Zastanawiam się nieraz, nie tylko przy okazji takich szopek jak wczoraj w Warszawie, jak to się stało że wolność którą wycierają sobie gębę politycy przez pewne środowiska nazywana jest niewolą? Jak to możliwe że na ulicach „Precz z komuną!” krzyczą młodzi ludzie których nie było na świecie lub nie pamiętają minionego ustroju? Jak to możliwe że ci sami ludzie za 2 miesiące zgromadzą się na ul. Ikara w Warszawie spędzeni przez swoich guru którzy przypominać będą że za wolną Polską życie swe oddał ks. Jerzy, że komunizm obalał papież JP2 a wolności nie chciał znienawidzony przez nich gen. Jaruzelski? Wczoraj obchodzimy rocznicę odzyskania niepodległości a już w grudniu przypominać będziemy że wolności nie ma? Sugerowałem w ub. roku że Polaków nie skłóci żaden polityk choćby nie wiem co robił i kto mu doradzał bo to już niemożliwe. Już jesteśmy skłóceni. W domu, w rodzinach, z sąsiadami, na ulicy, w sieci… Niby wszyscy są apolityczni ale od lat nasze życie toczy się w świecie bądź przez pryzmat polityki. Ileż zakończyło się znajomości, przyjaźni przy okazji ostatnich wyborów parlamentarnych! My, wy, oni… Komuchy, lewacy, anarchiści, faszyści, moherowe berety, lemingi… Wszystko to w kraju w którym zawieszono krzyż katolicki w sali posiedzeń Sejmu. Tak tak, tego samego Sejmu w którym przemawiał papież Polak… Kraj w którym na siłę chce się narzucić Chrystusa króla nie pytając nikogo o zdanie. Bo są tacy wiedzą lepiej, bo za nas chcą decydować, bo wiedzą lepiej…
Wczorajsze awantury jeszcze przez tydzień czasu ekscytować będą media kto komu dołożył i dlaczego tam mało? Już pojawiły się na pewnym portalu szczątki spalonego samochodu transmisyjnego komercyjnej stacji telewizyjnej, jak do tej pory nikt nie wystawił na sprzedaż swego zęba, ampułki z krwią czy wyrwanych włosów. Przydałby się też i olej do głowy… Zapomnieliśmy po co ustanowiono 11 listopada świętem, uleciały chwile zadumy, radości i chęci podzielania się dobrym słowem z innymi Polakami. Wielka Polska… w której sprowadzeni przybysze zza granicy tłuką się na polskiej ziemi! Tej ziemi! Jak za dawnych czasów, dziś z nami o nas, kiedyś o nas bez nas. Co wynieśli młodzi ludzie ze szkół przez te 20 lat wolnej Polski, jakie wartości im przekazano? Nie wiem czy dożyję Polski w której po ulicach Warszawy bez wrzasków, mordobicia, ciskania kamieniami i sił porządkowych spacerować będą Polacy bez wrogich zamiarów wobec siebie. Ciemnoskóry z blondwłosą kobietą, dwie kobiety cieszące się zawartym związkiem małżeńskim, kibice rozpamiętujący porażkę swej ukochanej Legii z przybyszami z Glasgow, wielbiciele literatury rosyjskiej, fani muzyki sakralnej.
Cieszy mnie że w pracy, w miejscy na wskroś tolerancyjnym swobodnie rozmawia mi się z kilkoma wyborcami PiS, że mogę pośmiać się z dziewczynami chodzącymi na nauki przedmałżeńskie, wypić piwo z apolitycznym kolektywem, podyskutować z wiernym synem Kościoła katolickiego czy uzupełniać się z apostatą, czuć się znakomicie wśród swoich z RPP o wyjściu na piwo z fanatycznym kibicem Legii nie wspominając. Będę starał się zasugerować znajomym by dali sobie spokój z 11 listopada, bo takie obchody jak wczoraj wypaczyły święto. Dziesiątego, bądź w niedzielę poprzedzającą 11 listopada 2012 roku w miejscu który sam wybiorę zapalę świeczkę wszystkim tym którzy polegli za Polskę. Lewicy, prawicy, centrum… Polakom. Bez kamer, bez świadków, bez manifestacji, bez podkreślania patriotyzmu czy oskarżania o jego brak. Nie za Polskę naszą czy waszą lecz za Polskę ich i swoich marzeń. Taką jaką sobie wyobrażali polegli na wojnach światowych, w powstaniach, za komuny.
Polska będzie wtedy Polską kiedy Kaczyński zejdzie z tego świata
OdpowiedzUsuńzbyniek-mocne ale prawdziwe.Miejmy tylko nadzieje,ze ziarno zasiane przez niego nie zdazy sie za bardzo ukorzenic.
OdpowiedzUsuńPrzedwojenny kawalarz Franz Fiszer mawiał;
OdpowiedzUsuń,,Nie będzie w kraju dobrze, dopóki nie rozstrzela się siedemdziesięciu tysięcy łajdaków. A jeśli tylu się nie znajdzie dobierzemy z uczciwych''. Klawy jegomość, że poprzestawał na kabalistycznej siedemdziesiątce.
Zaskakuje jednak w wypowiedzi facecjonisty co innego, mianowicie istnienie w Polsce przed wojną uczciwych. W zdecydowanej większości. Teraz mamy proporcję odwrotną. Niechby ktoś znalazł dziś w kraju łajdaków; sami deklaratywni w 96% uczciwi.
To kto do cholery z nadwiślańskiego kraju robi burdel?
Super tekst Pawle; ale jeszcze za wczesny. To tak jak wczesne dziewczyny, za wczesna wódka, czy przedwczesny zgon :).
OdpowiedzUsuńTeż marzy mi się Polska nas wszystkich, ale brzemię katolicyzmu będzie nam jeszcze przez chwilę ciążyć.
Czy tego chcemy, czy też nie.
Niemcy bija polskich patriotów-katolików, a biskupi milczą... Ich prymas Lufer z Torunia też milczy. A może dziś w niedzielnych kazaniach dadzą odpór? Albo chociaż pouczą tych miłujących ojczyznę "patriotów", że palenie samochodów, wyrywanie płyt i kostek z bruku jest grzechem? Chociaż może jak się nimi rzuca w reżimową policję jest cnotą?
OdpowiedzUsuńOstatnie zdanie powstało z połączenia dwóch i wyszło pokracznie. Miało być "Chociaż może RZUCANIE NIMI w reżimową policję jest cnotą?"
OdpowiedzUsuń