wtorek, 27 września 2016

Zmiany na gorsze

Jeśli mogłoby być gorzej to już by było, głosi stare przysłowie. W przypadku rządu PiS i premier powołanej w ramach eksperymentu Jarosława Kaczyńskiego może być tylko gorzej. Pesymizm? Nie, realizm. Może być gorzej, bo lepiej już nie będzie. Przekupstwo w postaci 500+ to za mało dla społeczeństwa. Problemy trzeba przykryć wywołaniem światopoglądowej burzy (ustawa aborcyjna) i pozorowanymi zmianami w rządzie.

50,3 proc. ankietowanych chciałaby dymisji szefa MON Antoniego Macierewicza, 34,7 proc. odpowiedzialnej za edukację Anny Zalewskiej, a 33,1 proc. min. sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry - wynika z sondażu "Dziennika Gazety Prawnej", przeprowadzonego na panelu Ariadna. O dymisje zapytała też "Rzeczpospolita". W sondażu IBRIS w pierwszej trójce do odwołania znaleźli się: Macierewicz (43 proc.), Ziobro (24 proc.) oraz Zalewska (17 proc., tyle samo respondentów chciałaby dymisji min. zdrowia, Konstantego Radziwiłła). Brakuje mi w tym zestawieniu Jana Szyszko i Witolda Waszczykowskiego, ale ktoś musi zostać do następnego odstrzału i wyróżniać się, niekoniecznie pozytywnie. Poza tym to są wszystko eksperymenty pana Kaczyńskiego i jego sojusznika, episkopatu. Ciekawe, że najgorsi ministrowie w rządzie cieszą się największym zaufaniem Jarosława Kaczyńskiego a jeden z najlepszych- Paweł Szałamacha- może pożegnać się ze stanowiskiem.

Właśnie, a co z reformą polskiego Kościoła katolickiego, bo wielu ma za złe, że episkopat wdraża pomyły i politykę Tadeusza Rydzyka zamiast papieża Franciszka czy choćby Jana Pawła II? Odpowiadam: naiwni ci ludzie łudzący się, że Kościół ma jakieś dwie twarze, że to, co się dzieje w Polsce, nie odbywa się za przyzwoleniem Watykanu. Ktoś naiwnie wierzy, że Watykan nie widzi sojuszu Rydzyk-episkopat-PiS? Z pewnością. To są ci sami ludzie wierzący przez lata, że istnieje w Polsce Kościół łagiewnicki i Kościół toruński. Istnieje tylko jeden, a jego twarzami są Rydzyk, Mering, Jędraszewski, Hoser i Dziwisz.

Ciągu dalszego zmian w rządzie po kosmetycznych zmianach nie ma co oczekiwać. Pozostanie Macierewicz, zostanie Ziobro i Zalewska czuwająca nad krzewieniem nowego, właściwego patriotyzmu (gazetka ścienna w szkole w Szamotułach będą przy tym małym miki), sterujący tym wszystkim jegomość przestawi tylko pionki na szachownicy. Króla i królowej próżno tam szukać, mata na pewno nie będzie, a roszadą nikt jeszcze partii nie wygrał. Herbata nie stanie się słodka od samego mieszania.

I to by było na tyle. Znikam na zaległy urlop, szanowni Czytelnicy. Przez jakieś dwa tygodnie nie będę obecny w sieci. Znikamy z Moniką, najpierw na Mazury, potem góry, a potem… czas wrócić do pracy!

Przeczytaj, kliknij i wypromuj. Dzięki!:)

 

poniedziałek, 26 września 2016

Polska, kolonia Watykanu

video
Faktyczni władcy Polscy- katoliccy biskupi pracujący na rzecz obcego, wrogiego Polsce państwa Watykan- rekami swoich sług w Sejmie nazywanych posłami- kolejny raz majstrują przy ustawie (anty)aborcyjnej. Kolejny raz chcą ją zaostrzyć, by po zmianach traktować kobiety jeszcze bardziej przedmiotowo podnosząc jednocześnie zarodek, zygotę i płód do miana nadczłowieka. Wszystko wskazuje na to, że katooszołomi spełnią życzenie swoich panów w sutannach.

Kolejne rządy potulnie spełniały życzenia biskupów, nikt nie śmiał zmienić restrykcyjnej ustawy (anty)aborcyjnej, jeśli toczyły się jakieś dyskusje to tylko nad zmianami na gorsze. Dziś Polska ponosi konsekwencje tchórzliwej polityki wobec Kościoła katolickiego, klęska jest widoczna w niemal każdej dziedzinie życia. Kler panoszy się wszędzie: w szkołach, w szpitalach, w mediach, w polityce. W dodatku na nasz koszt.

Ze społeczeństwem nie konsultowano:
-powołania do życia Komisji Majątkowej
-prac nad konkordatem
-ratyfikowania go
-wprowadzenia cichcem religii do szkół
-zawieszenia krzyży na ścianach gdzie się tylko da
-utworzenia Ordynariatu Polowego nie podlegającego kontroli państwa
-wprowadzenia paszportów dyplomatycznych dla wielu sutannowych postaci
-pokropków przez kler czego się tylko da
-wpisania do KK art.196
-finansowania z budżetu katolickich partii, szkół i uczelni

Jeśli jeszcze ktoś będzie mi mówił, że Kościół i państwo to całość, że państwo musi finansować katolickie "dzieła", że biskupi są najwyższymi autorytetami i będzie usiłował mi wciskać jeszcze większe brednie- niech zamilknie i nie wchodzi mi w drogę. Jednym z wyjść dla Polski- to zadanie dla następnej władzy- zerwanie jakichkolwiek stosunków z Watykanem, zerwanie konkordatu, odcięcie od budżetu państwa Kościoła katolickiego i wyrzucenie kleru z przestrzeni publicznej. Najwyższa pora, by biskupi zajęli się swoim katolickim środowiskiem, religią i kruchtą.

Na portalu społecznościowym natknąłem się na taki wpis: „Każda szanująca się, normalna kobieta, od dziś nie powinna przekroczyć progu żadnego kościoła! Bo to kościół jest największym wrogiem kobiet! Chory na wskroś, przeżarty hipokryzją i obłudą. Namawiam więc serdecznie, aby polskie kobiety przestały masowo popierać swych własnych oprawców. Nie dawać pasożytom żadnych pieniędzy. Nie przyjmować „po kolędzie”, nie chrzcić, nie brać ślubów kościelnych." Od siebie dodam: i każdy szanujący siebie, swoją kobietę i swój związek mężczyzna.


Zaczynam otrzymywać zaproszenia na manifestację 1 października. Zapytam: będzie marsz pod siedzibę nuncjusza apostolskiego, trasa zahaczy o siedzibę Konferencji Episkopatu zarządzanego przez "trójcę świętą" Gądeckiego, Jędraszewskiego i Mizińskiego czy i tym razem organizatorzy będą udawali, że Kościół katolicki, jego funkcjonariusze i jego słudzy w parlamencie nie mają nic wspólnego ze zmianami w prawie na gorsze, w tym przypadku ustawy (anty)aborcyjnej? Kiedyś może do nich dotrze, że jesteśmy kolonią Watykanu. Oby nie za późno!

Przeczytaj, kliknij i wypromuj. Dzięki!:)

 

czwartek, 22 września 2016

Gra w aborcję

Sejm rozpatrzy dwa projekty obywatelskie dotyczące ochrony życia i aborcji. Pierwszy zakazuje jej całkowicie. Drugi liberalizuje obecne przepisy i wprowadza aborcje na życzenie matki do dwunastego tygodnia ciąży. Wszystko wskazuje na to, że zostanie tak, jak jest: „kompromis” aborcyjny, czyli ustawa napisana po konsultacjach z biskupami katolickimi, w niej na pokaz kilka punktów dopuszczających zabiegi usuwania ciąży, w rzeczywistości- coraz głupsi i przeszkadzający kobietom lekarze zasłaniający się „klauzulą sumienia” odmawiający wykonania zabiegu.

19 września pod Sejmem przedstawiciele Komitetu Inicjatywy Ratujmy Kobiety zorganizowali pikietę pod hasłem „Za pięć dwunasta- ratujmy kobiety”. Panie trafiły pod pióra katolickich dziennikarzy jeszcze bardziej katolickich portali, a tam nie zostawiono na nich suchej nitki. „Żenująca manifestacja”, „Zwolenniczki zabijania dzieci”, „Lobby eugeniki” i takie tam. Nie da się czytać tego bez zadumy nad stanem umysłów autorów: co im się stało z głowami, jakiej obróbce został poddany ich umysł?

Kobietom odmawia się prawa do aborcji, mimo obowiązywania ustawy aborcyjnej odmawia się im ich praw. Można było tego uniknąć, gdyby rząd „liberałów” z PO wspieranych przez PSL czy rządzący w przeszłości SLD podarował kobietom nową ustawę. Ustawę bez pisania pod dyktando biskupów, ustawę chroniącą życie i zdrowie kobiety zamiast zmuszania jej do urodzenia dziecka poczętego w wyniku gwałtu, urodzenia dziecka które umrze po narodzinach, urodzenia dziecka przez nieletnią, jak to miało miejsce przed paroma dniami. Dali tutaj popis pseudokatolicy pokroju Terlikowskiego. Ten świecki katotalib zachwalał młodziutką matkę, dziecko jeszcze, że pokazała ona, jak powinna zachować się każda kobieta i prosił o szacun dla niej. Dwunastolatka jest dla Terlikowskiego kobietą, seks dorosłego mężczyzny z nią- ojca dziecka- nie jest dla jaśnie redaktora niczym złym, bo powstało życie… Dla mnie jest to bezczelna, skurwysyńska pochwała seksu pedofilskiego!

Brednie Terlikowskiego o jakimś straszliwym gwałcie, jaki dokonałby się po aborcji,  na psychice i biologii dwunastolatki obalała w przeszłości m.in. Maria Czubaszek mówiąca publicznie, że w przeszłości decydowała się na kilka zabiegów aborcyjnych. Nie miała żadnej wymyślonej przez idiotów traumy proaborcyjnej, za to czuła ulgę. Tak na marginesie: rozumiem, że Terlikowski i specjaliści od ciąż w sutannach wezmą na siebie finansowy ciężar wychowywania dziecka dwunastoletniego dziecka?

Organizacje kobiece wyrażają protest wobec planów zaostrzenia aborcji, a przez te wszystkie lata nie zrobiły nic, by zmusić lekarzy, szpitale i ministerstwo zdrowia do przestrzegania i tak restrykcyjnych przepisów ustawy (anty)aborcyjnej. Lekarz odmawiający wykonania zabiegu powinien zostać postawiony przed oblicze sądu za złamanie ustawy, to samo powinno spotkać placówkę zasłaniającą się jakąś "klauzulą sumienia". Organizacje takie jak Ratujmy Kobiety powinny gromadzić funduszu i wysyłać kobiety na zabieg do krajów, w których aborcja jest dozwolona, w których na pierwszym miejscu stawia się zdrowie życie kobiety i nie udaje się, że prawo kobiet do rozporządzania sobą i swoim brzuchem jest respektowane. A po powrocie kobiety do Polski- rachunek zagranicznego medyka za zabieg powinien zostać zaniesiony do szpitala, w którym pacjentce odmówiono zabiegu z żądaniem zwrotu poniesionych kosztów. Spróbować można.

Wszystkim katotalibom chciałbym również przypomnieć kłamstwo, jakim szafują politycy, na których oni głosują: że obecna ustawa aborcyjna jest kompromisem. Niech więc powiedzą publicznie, między kim zawartym. Politykami i kobietami? Nie. Politykami i biskupami katolickimi. Z czego ustąpiło państwo na rzecz kleru i dlaczego do tego dopłaciło i ciągle dopłaca?

Przeczytaj, kliknij i wypromuj. Dzięki!:) 

 

wtorek, 20 września 2016

Klan Czarneckich symbolem dojnej zmiany

Polityka polska od lat musi znosić obecność jegomościa o nazwisku Czarnecki. Richard Henry, choć urodzony w Londynie, nie zrobiłby nawet szczątkowej kariery na Wyspach, dlatego poświęcił się by służyć Kościołowi katolickiemu i Jarosławowi Kaczyńskiemu. Nie mam nic przeciwko, byleby nie odbywało się to na koszt podatnika polskiego i europejskiego, jak ma to miejsce obecnie.

Pan Rysio posiada synów polityków: Przemysław Czarnecki w 2014 roku został posłem zastępując w sejmowych ławach innego polityka PiS wybierającego się do Brukseli, bo Dawid Jackiewicz zdobył mandat w wyborach do Europarlamentu. Tak, tak, to ten Jackiewicz, do niedawna Minister Skarbu. Wyszło wtedy na jaw, że choć trzydziestoletni synek pana Rysia nigdy nie pracował zarobkowo to dorobił się dwóch mieszkań. Kawalerkę wycenił na 300 tys. zł oraz 70-metrowe mieszkanie warte 600 tys. zł. W wolnych chwilach Czarnecki swoją poselską dupę niemieckim BMW. Niedaleko pada jabłko od jabłoni: tata Przemka porusza się białą beemką. I jeszcze coś: mieszkania Czarneckiego- juniora nie zostały kupione na kredyt. Być Czarneckim to trza umieć!

Po kaczej zmianie okazało się, że trzymający się dotąd w cieniu brata i ojca Bartosz trzepie kasę w spółce Skarbu Państwa. Młody miał zostać doradcą w Polskiej Grupie Zbrojeniowej (pracuje tam jeden z pupilów szefa MON, Misiewicz), ale dementuje Ryszard Czarnecki: mój syn jest tylko młodszym specjalistą. Fakt, jest młodszym specjalistą od życia na koszt społeczeństwa i wyrywania kasy z budżetu państwowej spółki. Oczywiście tatuś nie załatwił synkowi posady, a gdzie tam! Nazwisko Jackiewicz zna jedynie z mediów… Kwalifikacje młodego Czarneckiego do pracy w PGZ? Porażające! Jak wyjaśnia jego tatuś (młody nie potrafi mówić czy taki wstydliwy, czeka na ten pierwszy raz?)- syn jest patriotą i chce pracować w polskiej firmie. Śmiać się czy płakać nad bezmiarem głupoty i cwaniactwa człowieka pobierającego pensję z kasy Parlamentu Europejskiego, zakichanego „patrioty” obnoszącego się kiedyś z biało- czerwonym krawatem na szyi?

Jeden jest idiotą, drugi rżnie głupa. Kto jest kim proszę sobie ustalić dowolnie.

Przed paroma laty katoprawicowi „niepokorni” dziennikarze wypuścili na rynek książkę „Resortowe dzieci”. Piszecie część drugą poświęconą „patriotom” pokroju Czarneckim?

Tacy zdolni, tacy z nich fachowcy i tacy z nich patrioci, a żaden z tych misiewiczów-pisiewiczów nie był brany pod uwagę przy okazji niedawnych wyborów władz w PiS. Czy to nie dziwne? 
 

Przeczytaj, kliknij i wypromuj. Dzięki!:) 

poniedziałek, 19 września 2016

Tu potrzeba rewolucji

Edukacja, obronność i bezpieczeństwo narodowe, reprywatyzacja to trzy tematy którymi żyje polska polityka. Słusznie i niesłusznie. Słusznie, bo kiedyś trzeba o tym nie tylko rozmawiać ale cofnąć pewne decyzje i wyciągnąć konsekwencje wobec pewnych osób i niesłusznie, bo tematy te trzeba było podjąć przed laty, kiedy majstrowano przy tych trzech ważnych dla Polski i jej mieszkańców dziedzinach. Politycy albo milczeli, albo wypowiadali półgębkiem głupstwa kiedy poza naszymi plecami powołano Ordynariat Polowy, kiedy wpuszczono tylnymi drzwiami kler katolicki do szkół i ciężar finansowania religii przerzucono na barki budżetu państwa, kiedy powoływano po cichu złodziejską Komisję Majątkową.

Dziś wszyscy ekscytują się Misiewiczem i jemu podobnymi gołowąsami naiwnie wierząc, lub udając, że pozbycie się ex aptekarza, prawej ręki Antoniego Macierewicza z MON załatwi wszystkie problemy. Otóż nic to nie zmieni. Podobnie jak dyskusja, czy likwidacja gimnazjów publicznych obniży czy podwyższy poziom edukacji w szkołach. Działka na Chmielnej 70? To kropelka w oceanie oddanych za friko ziem i nieruchomości w ręce Kościoła katolickiego. By cokolwiek się w tym kraju zmieniło, potencjalni następcy PiS muszą podkreślić, że w wypadku wygranych wyborów dokonają zmian nie tylko kosmetycznych, ale rewolucyjnych, koniecznych do zmiany na lepsze. Nie jest trudno krytykować decyzje Antoniego Macierewicza, sztuką jest je odkręcić. Zdegradować niesłusznie awansowanych i wszystkich tych, którzy do jego przydupasa aptekarza zwracają się per „Panie ministrze”, salutują mu i stukają obcasami. Wypierdolić ich na zbitą mordę, niech realizują się w przyszłości na własny koszt w LWOT(leśnej wyklętej obronie terytorialnej). To samo powinno spotkać „oficerów” w sutannach z Ordynariatu Polowego: zaprzestać finansowania tej zgrai nierobów lub wysłać fakturę do Watykanu za usługi tej „armii”, odebrać stopień Głódziowi i jemu podobnych, pozbawić wysokich i nienależnych emerytur.

Takie same kroki trzeba podjąć w systemie edukacji. Nie tak dawno w mediach starannie przemilczano fakt wygranej w sądzie nauczycielki, która przed laty zdjęła krzyż ze ściany w pokoju szkolnym, za co spotkały ją szykany rzekomo pełnych miłości katoprawicowców. Ze szkół powinni wylecieć na pysk katecheci i „nauczyciele” w sutannach, w Polsce roi się od szkół wyznaniowych i niech tam urabiają naiwną i głupiutką młodzież. Polska edukacja poradzi sobie bez programu „nauczania” narzucanego przez biskupów katolickich i kontrolowanego przez sługi Kościoła katolickiego. Zamiast nie wiedzieć dlaczego opłacanej z budżetu państwa religii w szkołach- religioznawstwo dla zainteresowanych.

Rozliczenie reprywatyzacji. Dlaczego tylko w Warszawie, dlaczego z pominięciem wyczynów złodziejskiej Komisji Majątkowej? Powinna zostać powołana sejmowa komisja śledcza i wyjaśnić genezę powstania tej komuszo- kościelnej sitwy. Jej bezprawne decyzje należy anulować i spróbować odzyskać przekazane Kościołom mienie, a jeśli zostało ono sprzedane- odebrać równowartość z kościelnych majątków. Bo chyba tylko idioci wierzą, że Kościół jest ubogi?

O konieczności rozwiązania konkordatu nawet nie wspominam, bo to powinna być podstawa. Bez tego Polska nigdy nie będzie w pełni wolna, niezależna i samodzielna. Jak ta wolność wygląda można przekonać się przy okazji podejmowanych dyskusji o konkordacie: kościelne sługi drą japy, że państwo nie może zmienić tej umowy bez zgody Watykanu, a zerwać to już w ogóle się nie da. Niepodległe państwo może zrywać umowy z kim tylko chce!

Rozmarzyłem się. Doskonale zdaję sobie sprawę, że jeśli ktoś porusza kwestie na linii państwo- Kościół, to mówi lękliwie o przyjaznym rozdziale itp. bzdurach. Biskupom trzeba wskazać ich miejsce w szeregu. Bez tego nic się nie zmieni w tym kraju.

 Przeczytaj, kliknij i wypromuj. Dzięki!:)

 

czwartek, 15 września 2016

Przekażcie sobie gest Kozakiewicza

Pamiętacie akcję fundacji Wolność od Religii? W polskich miastach zawisły wówczas bilboardy informujące, że ateiści nie są złymi ludźmi. Rozhisteryzowane katoprawicowe media rozkrzyczały się o promocji ateizmu, tak bolało ich krótkie: nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę. Wszystko wskazuje na to, że podobnie stanie się z akcją „Przekażmy sobie znak pokoju” .

Akcja została zorganizowana przez Kampania Przeciw Homofobii, Grupę Polskich Chrześcijan „Wiara i Tęcza” i Stowarzyszenie na rzecz Osób LGBT „Tolerado". Swój sprzeciw wyrazili już pewni katoprawicowi publicyści, błogosławieństwa nie udzielił Stanisław Dziwisz, w przeszłości jeden z najlepszych przyjaciół pedofila Marciala Maciela, założyciela Legionów Chrystusa. Krakowski bożek wyrzucił z siebie, że akcja jest niczym innym, jak promocją homoseksualizmu, za co słusznie skrytykował go filozof Jarosław Makowski. Promować, księże kardynale, to sobie można płyn do prania. Gdyby ktoś miał powiedzieć, o czym nauczał Jezus z Nazaretu tylko na podstawie publicznego przekazu Kościoła w Polsce, to musiałby dojść do wniosku, że Jezus przede wszystkim zajmował się seksem i zaglądaniem ludziom do sypialni- podsumował Dziwisza Makowski. Nic dodać, nic ująć!

Koalicjant partii rządzącej, episkopat, szybciutko zajął stanowisko, jest ono niekorzystne dla twórców akcji, wpierających ją osób jak i mniejszości seksualnych. Biskupi dali jasny i wyraźny sygnał: katolicy nie powinni brać udziału w tej kampanii. Obłudne klechy przykopały ludziom spod znaku tęczy usiłując wmówić im, że szacunek dla godności każdej osoby jest jednak nie do pogodzenia z szacunkiem dla samych czynów homoseksualnych. Są one obiektywnie moralnie złe i jako takie nie mogą nigdy cieszyć się akceptacją Kościoła katolickiego.

I tyle zostało z waszej akcji, naiwni! Jeśli geje to tylko samotnicy (jak Juliusz Paetz i wspomniany wcześniej pedofil Maciel),a jeśli i to za mało, to znak pokoju mogą przekazywać sobie pedofile pokroju Wesołowskiego, Gila czy pana księdza z Tylawy, którego jak lwy bronili Józef Michalik (TW "Zefir") oraz Stanisław Piotrowicz, b. prokurator peerelowski, dziś ważna figura w PiS.

Przeczytaj, kliknij i wypromuj. Dzięki!:)

 

wtorek, 13 września 2016

Skok PiS na władzę sądowniczą


Wystarczyła konwencja Nowoczesnej i wyrażone na niej obietnice postawienia w przyszłości przed Trybunałem Stanu urzędującego prezydenta i obecnej premier plus niemalże manifest oporu Zbigniewa Hołdysa by PiS zareagował bardzo nerwowo. Ryszard Terlecki sugeruje, że potrzebna jest dramatyczna reforma wymiaru sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro zapowiada reformę sądów, a Jarosław Kaczyński bagatelizuje pogróżki Patryka Jakiego kierowane pod adresem niezawisłej sędziny.

Pomysły z reformami sądów nie wzięły się z niczego,  PiS już teraz chce zabezpieczyć się na przyszłość i jak najszybciej poupychać swoich ludzi gdzie tylko się da by uniknąć odpowiedzialności kiedy nie będzie już u władzy. Swoi nie będą sądzić swoich... Władza wykonawcza i ustawodawcza gra tak, jak jej Jarosław Kaczyński zagra, teraz przyszła kolej na władzę sądowniczą.  Jestem pewien, że gorliwy IPN tylko czeka na sygnał z Nowogrodzkiej gotów ujawnić kwity obrazujące pochodzenie przodków tego i tamtego sędziego. PiS w ten sposób gra: żąda od swoich wrogów tłumaczenia się i kajania za winy domniemane i urojone ich przodków.

Ryszard Terlecki o reformie sądownictwa wspomina już od kilku lat. Oczami wyobraźni widzę te reformy gdyby ich autorem został pan poseł... Skoro na czele prokuratury może stać ktoś taki jak Zbigniew Ziobro a jego  mógł zostać Patryk Jaki to nic nie stoi na przeszkodzie by to Ryszard Terlecki wprowadził oczekiwane przez Jarosława Kaczyńskiego zmiany. Może reformami powinna zająć się kobieta, taka Krystyna Pawłowiczówna na przykład?

Już dziś przy byle okazji politycy PiS usiłują wmówić Polakom, że to niewinny musi udowodnić, że nie jest przestępcą. co będzie jutro?

Prokurator generalny i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro dwa razy oblał aplikację prokuratorską,nie ukończył aplikacji prokuratorskiej w Krakowie, zdał ją dopiero w Katowicach dzięki uprzejmości i wstawiennictwu pewnych osób. Jego zastępca Patryk Jaki posiada nie lada kwalifikacje: jest politologiem z wykształcenia, po wyborach liczył na resort, ale... sportu! Dziwi się ktoś, że duet Ziobro- Jaki krzyczy, że PiS, prezydent i premier nie łamią prawa? By wiedzieć, że się je łamie, trzeba je najpierw znać!

Tak, wymiar sprawiedliwości wymaga reform: w pierwszej kolejności trzeba wyrzucić na zbite, kacze dzioby Ziobry i Jakiego!

Przeczytaj, kliknij i wypromuj. Dzięki!:)