poniedziałek, 2 maja 2016

Pan prezydent świętował

Andrzej Duda zapewnia, że nie jest zależny od Jarosława Kaczyńskiego i zarzeka się, że jest samodzielnym politykiem. Pytanie: czy słyszał ktoś kiedykolwiek słowa podkreślające niezależność z ust prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Wałęsy czy Bronisława Komorowskiego?

Pan prezydent hucznie obchodził dzień Święta Pracy. Przepraszam, takiego święta przecież już nie ma, w Polsce wszystkie święta zostały zawłaszczone przez kościół katolicki przy biernej i usłużnej postawie polityków katoprawicy. W Polsce święci się dzień Józefa patrona robotników, dlatego też pan prezydent nawiedził Kalisz. Tam, pod czujnym okiem biskupów katolickich, w trakcie tzw. pielgrzymki ludzi pracy i pracodawców w Kaliszu wygłosił monolog na temat Polski, kościoła i i potencjału jakoby dumnych Polaków.

Zadumałem się nad słowami pana prezydenta; jesteśmy wielkim, mądrym i bardzo zdolnym narodem ludzi pracowitych? Chwileczkę, czy ja śnię czy może coś źle usłyszałem? Zdolni ludzie i tak słabo wynagradzani w porównaniu z krajami Europy Zachodniej, szukający okazji do opuszczenia tego katolickiego przedmurza chrześcijaństwa, pracujący na umowy śmieciowe?. Bo ja w taki sposób widzę Polskę. Może dlatego, że nie patrzę na nią- jak pan prezydent- przez pryzmat frazesów Jana Pawła II na które powołał się pan prezydent, tylko na podstawie doświadczeń własnych, bliskich mi osób oraz bliższych i dalszych znajomych? Fakt: oni nie siedzą na ciepłych posadkach rządowych. Pan prezydent wywołał ekstazę na obliczach biskupów kolejny raz plotąc bzdury o jakiejś wspólnocie. O jaką wspólnotę mu chodzi? Pod sztandarami ONR, z symbolami falangi, z panami i panami udającymi, że nie wzorują się na faszystowskim pozdrowieniu lecz na salucie rzymskim? Na kłamstwie wspólnoty się nie zbuduje, panie prezydencie, aczkolwiek można na nim zbudować całkiem pokaźny obóz nierozgarniętych wyborców. Ale zaplecza politycznego na tym pan nie zbuduje, co zresztą widać: jest pan bezradnym, ubezwłasnowolnionym notariuszem wychodzącym ładnie na zdjęciach w otoczeniu biskupów.

Pan prezydent raczył oznajmić, że po 1989 roku nie zrobiono w Polsce wszystkiego, ale wszystko jest na dobrej drodze! Czy raczej dobrej zmianie… Polska jest w lepszym stanie niż była w 1989 roku? Jesteśmy zamożniejsi teraz, daleko nam od biedy tej sprzed 27 lat? Powiedzmy… Gdzie podziały się pieniądze z prywatyzacji, z „reform” pan prezydent nie wyjaśnił zgromadzonym, podobnie jak i nie wyjaśnił, kto w takim razie rozkradł Polskę i jaki model gospodarczy temu sprzyjał i dlaczego próżno szukać wyroków skazujących tych, którzy ten kraj podobno rozkradli?. Oczywiście próżno było szukać nawet jednego zdania, że taki model gospodarczy popiera nie tylko prezydent Duda, ale i środowisko, z którego się wywodzi.

Kiedy przyglądam się bezradnym poczynaniom figuranta- prezydenta, jak z lubością głosi swe monologi to mam wrażenie, jakby nawijał biskup w cywilu. Ciekawi mnie, dlaczego pan Andrzej Duda nie poszedł drogą syna premier- figurant Beaty Szydło i nie zdecydował się na karierę w sutannie?

Jeśli masz czas i ochotę to kliknij i wypromuj. Dzięki!:)

 

0 komentarze:

Prześlij komentarz