wtorek, 28 czerwca 2011

Wystawa na Wiejskiej

Punktualnie o dwunastej otwarto przy Sejmie na Wiejskiej wystawę aborcyjną. Jej pomysłodawcy, SLD, Partia Kobiet, Zieloni, Unia Pracy, Federacja Na Rzecz Planowania Rodziny i Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton” usłyszała stanowcze „Nie!” od marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny na pomysł by wystawę eksponować w polskim Sejmie. Jak powszechnie wiadomo premier i Platforma Obywatelska przed księdzem nie klękają, kleru się nie boją i są liberałami do szpiku kości. Zakaz Schetyny niespecjalnie przejął środowisko Lewicy i chwała za to. Od pewnego czasu środowiska katoprawicowe robią wszystko by spełnić żądania biskupów katolickich. Ich ostatnie marzenie to całkowity zakaz aborcji. Bez żadnych wyjątków, dziecko poczęte z gwałtu, z wadą genetyczną, ze stwierdzoną nieuleczalną chorobą MUSI się urodzić. Takie jest stanowisku kleru katolickiego, dlatego dochodzi do czytania w Sejmie projektu ustawy całkowicie zakazującego aborcji.

Mnie zakaz ten niespecjalnie martwi bo mnie nie dotyczy. Nie chciałbym być źle zrozumiany, nie chodzi mi o to że ciąża to sprawa kobiety, tylko jej radość bądź zmartwienie. Ja nie chcę by po każdym akcie seksualnym z kobietą dochodziło do poczęcia więc razem z partnerką- obecną oraz poprzednimi -stosujemy antykoncepcję. Z powodzeniem co zadaje kłam katolickim twierdzeniom wyssanym z palca jakoby prezerwatywa nie chroniła przed ciążą. Mylna i kłamliwa propaganda środowisk katoprawicowych usiłuje dowodzić że jedyną metodą antykoncepcji jest niezwykle skuteczny kalendarzyk małżeński zalecany przez samego papieża. W pewnych kręgach ta metoda jest zwana watykańską ruletką… Nie mam ochoty zmuszać kobietę do łykania pigułek, chemii więc radzimy sobie tradycyjną prezerwatywą. Nigdy nie zawiodła i szczerze ją polecam.
Nie polecam natomiast histerycznego wrzasku opowiadającego się za obroną tzw. życia poczętego wydobywającego się z otumanionych religijnym amokiem. Nie zabrakło nielicznej grupki kontr manifestantów pod pomnikiem Polski Walczącej. Ich obecność rozbawiła obserwatorów wystawy aborcyjnej, kilkoro działaczy „Zielonych” podeszło z chorągiewkami z logo partii do cudaków którzy rozwinęli transparenty z abortowanymi płodami. Ich prowodyr źle rozumie demokrację i jej prawa na łamanie których narzeka Tadeusz Rydzyk i politycy PiS bo najzwyczajniej w świecie naskarżył funkcjonariuszom Policji by doprowadzili „Zielonych” do ich paskudnej aborcyjnej wystawy bo ci zakłócają katolicką kontrmanifestację i brukają nie swój teren. Przypadek do leczenia, z jego oczu nie biła miłość chrześcijanina lecz nienawiść.

Środowiska katoprawicy zarzucają SLD że ten zajmuje się tematami zastępczymi w trakcie kampanii wyborczej, w tym aborcją. Skąd zatem u nich tyle pasji by ów te tematy zastępcze jak je nazywają co jakiś czas regulować nie pytając zainteresowanych, czyli kobiet, o zdanie? Realizowanie poleceń biskupów katolickich jest żenujące. Kobiety winny mieć wybór, powinny mieć prawo do aborcji czy to się klerowi podoba czy nie. Nie wszystkie kobiety są katoliczkami czy wierzącymi, nie muszą i nie chcą uznawać narzuconych nakazów katolickich które będą obowiązywały nie tylko katoliczki. Nie doszło w Polsce do referendum w sprawie aborcji a szkoda. Kler i politycy prawicowi póki mogą nie dopuszczą do niego. Boją się o wynik, okazałoby się że w Polsce wcale nie ma ponad 90% katolików…
Jak wygląda temat zastępczy w wydaniu prawicy?
Po przemianach ustrojowych sprawy światopoglądowe jak i edukacyjne oddano w ręce kleru katolickiego co do dziś przynosi fatalne skutki. Aborcja jako przejaw dehumanizacji medycyny i życia społecznego wpisana w doświadczenia komunizmu, została poddana podwójnemu wykluczeniu. Stała się niepoprawna politycznie i hańbiąca, prawo stanęło po stronie chrześcijańskiej moralności, a grzech przyjął niejako postać przestępstwa. Potem było już tylko gorzej:

1990- Zjazd „Solidarności” popiera restrykcyjne projekty ustaw, w tym likwidację Komisji Kobiet
1992- Nie dochodzi do referendum w sprawie aborcji mimo zebrania ponad miliona podpisów pod pomysłem
1993- Określono kiedy możliwe jest usunięcie ciąży:
-kiedy stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety
-kiedy badania prenatalne (którym kobietom się odmawia!) lub inne przesłanki medyczne wskazują na uszkodzenie płodu
-kiedy zachodzi podejrzenie że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

1996-1997 TK uznał niezgodność z Konstytucją ustawy dopuszczającej aborcję ze względów społecznych
1999- Zaostrzono Kodeks Karny oraz znowelizowano ustawę o zawodzie lekarza dotyczącą badań prenatalnych. Zaostrzono kary za spowodowanie uszkodzenia ciała dziecka poczętego lub rozstroju zdrowia zagrażających jego życiu
2007- Próba zapisu w Konstytucji zapisu o prawnej ochronie życia poczętego.

Za nieboszczki komuny zupełnie naturalna była obecność w bibliotece w szkole podstawowej książki „Jak powstaje życie”. Dziś zamiast niej dziatwa ma wizerunki papieża Jana Pawła II, miast edukacji seksualnej lekcje katolickiej religii.
Pomyśleć że bogobojna i pruderyjna prawica nie myśli o niczym innym tylko o kobiecym brzuchu i jej d… Anna Sobecka powiedziała kiedyś że seks( który jest niezbędny do poczęcia przecież!) jest z natury zły bo nie rozwija. Tacy jak ona usiłują decydować o losie nieuświadomionych kobiet…


http://www.facebook.com/media/set/?set=a.1892032576725.2100179.1118833849



niedziela, 26 czerwca 2011

Śnić każdy może...

Na Nowogrodzkiej wrzało, budynek w którym mieściła się siedziba pięknych i wspaniałych prawych i sprawiedliwych trzęsła się z oburzenia. Nie dość że w Brukseli bez należytego szacunku potraktowano ich ukochanego duchowego przywódcę ojca Tadeusza, bez hołdów i uznania, nie padli przed nim na kolana ci wstrętni ateiści ze zgniłego Zachodu przesiąkniętym nihilizmem i cywilizacją śmierci to w Polsce jeszcze większe spotykają go szykany. Jak śmiał ten Radek, szef MSZ, wystosować notę dyplomatyczną do Watykanu? Ta skarga jest niczym donos, godna konfidenta kablującego bezpiece, tak być nie może! Gdzie jest wolność słowa, to ma być demokracja?

Skupieni wokół prezesa posłowie złorzeczyli pod nosem, jedynie szacunek do Jarosława hamował w nich wybuch złości. Ten i ów zaciskał pięści pod stołem widząc na ekranie znienawidzoną postać. Radosław, zdrajca PiS, wodza i ich interesów, sprzedawczyk bez cienia ideologii za to z apetytem na stołki, ministerstwa i apanaże. Jak on śmie krytykować ich ojca dyrektora i na niego skarżyć!
Z ekranu przemawiał ten który przykłada rękę do ciemiężenia katolickiego ludu i ich pasterzy. Radosław patrzył przed siebie i kpił sobie w żywe oczy!
-„…rząd wysłał notę dyplomatyczną do Watykanu. Pismo dotyczy wypowiedzi dyrektora Radia Maryja i TV Trwam. Ojciec Tadeusz Rydzyk na spotkaniu w Parlamencie Europejskim mówił, że jego media są dyskryminowane i wykluczane a odebranie dotacji UE na rozwój Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu to efekt działań totalitarnych rządów Platformy. W tej nocie rząd polski zwraca się do zaprzyjaźnionego państwa, czyli Stolicy Apostolskiej z prośbą o podjęcie działań prowadzących do zaprzestania przez ojca Tadeusza Rydzyka wystąpień, które godzą w dobre imię Polski. W tej nocie wyrażony jest również protest przeciwko tego typu wystąpieniom. Dzisiaj ambasador Polski przy Watykanie Hanna Suchocka przekazała notę dyplomatyczną Sekretariatowi Stanu Stolicy Apostolskiej…”
-Suchocka? Ona nie może trwać na stanowisku ponieważ odpowiada za to, że gdy była premierem, musiała przynajmniej w wysokim stopniu zdawać sobie sprawę z działań UOP wymierzonych w opozycję polityczną, w tym w PC !- wrzasnął prezes.
Huknęły brawa, posłowie to wiwatowali na cześć prezesa to złorzeczyli pod adresem Suchockiej. Prezes walnął pięścią w stół, tylko w ten sposób panował nad swymi posłami. Ciągnął dalej:
-Jestem przekonany, że to ludzie ze służb specjalnych w 1993 r. podjęli działania, które miały charakter zabójstwa. Chodzi o bardzo profesjonalne przebicie opon w samochodzie, które przy dużej prędkości mogło doprowadzić do tragicznych skutków. W swoim „Memoriale” opisałem przed laty wszystkie wydarzenia za którymi stały służby specjalne których działania pani Suchocka chciała ukryć! Ona razem z Tuskiem, Sikorskim, Komorowskim i innymi należała do różowej Unii Wolności!
- Precz z Suchocką, z Sikorskim, z Tuskiem precz!- krzyczeli posłowie.
Prezes zadowolony z siebie nie ustępował:
-Hanna Suchocka zeznała w czasie przesłuchania 17 września 1998 roku w Prokuraturze Wojewódzkiej w Warszawie, że w czasie gdy była premierem interesowała się działalnością Samoobrony i braci Kaczyńskich! Jej zdaniem Samoobrona była ugrupowaniem zagrażającym bezpieczeństwu publicznemu. Dodała, że jej niepokój budziły również działania braci Kaczyńskich, którzy uciekali się - zdaniem Suchockiej - do agresywnych demonstracji przeciwko prezydentowi Lechowi Wałęsie!
-Bolek precz, precz, precz!- wrzaski słychać było poza murami budynku, zdezorientowani przechodnie rozglądali się zaniepokojeni wkoło nie wiedząc co się dzieje.

A prawi i sprawiedliwi nie próżnowali…
-Nota, która donosi na obywatela polskiego do innego państwa jest nie do przyjęcia!- krzyknął Witold. Tak tylko my możemy czynić, pomyślał, kiedy wysyłamy Annę i Antoniego do Stanów Zjednoczonych ze skargą na premiera i rząd za to że mataczą przy śledztwie smoleńskim.
Anna odezwała się jak na zawołanie:
-Od dłuższego czasu mamy do czynienia z próbą zamknięcia ust tym wszystkim, którzy myślą nieco inaczej od obecnie rządzącej ekipy, to jest realny problem demokracji w Polsce!- podniesionym głosem podzieliła się swoją uwagą.
Anna, była spikerka ojca dyrektora, grzmiała:
Waldemar przekrzykiwali się wzajemnie, ich wywody układały się w całość:
-Działanie ministra Sikorskiego to skandaliczny przypadek łamania norm systemu demokratycznego przez używanie aparatu państwowego, w tym wypadku dyplomacji, do tłumienia wolności słowa! Co więcej, zastosowanie tych metod jest tylko potwierdzeniem słów, które padły w Brukseli!

Swoje dorzucił Bogusław:
-W pełni podzielamy opinie wyrażone w wypowiedzi o. dr Tadeusza Rydzyka, oddają one smutną prawdę o rzeczywistości w Polsce! Dlatego zwracamy się z apelem do Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska o przywołanie do porządku Ministra Spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który już wcześniej zachowywał się w sposób arogancki i butny! Łobuz, chuligan i rzeźnik od dożynania watah! A gdzie wartości chrześcijańskie?!

Waldemar też nie próżnował:
-Należy przypomnieć Panu Ministrowi, że Rzeczpospolita to nie jest jego prywatna własność i nie można jej używać do tłumienia niewygodnych poglądów. Protestujemy przeciw próbom wciągania do tych nieuczciwych praktyk autorytetu Stolicy Apostolskiej. Domagamy się natychmiastowego wycofania skandalicznej noty dyplomatycznej i zaprzestania administracyjnego tłumienia wolności słowa w Polsce!

Mariusz, wierny druh prezesa, nie mógł zostać z tyłu:
-Ojciec Tadeusz Rydzyk i jego rozgłośnia Radio Maryja doświadczają w Polsce dyskryminacji za krytykę rządu. W mojej ocenie, ocenie prezesa i samego ojca dyrektora wyraźnie ta rozgłośnia i działalność tego ośrodka jest dyskryminowana przez władzę ze względów politycznych!

Na ekranie zamajaczyła twarz innego zdrajcy. Każdy jest Kowalem swego losu...
-… trzeba słów używać adekwatnych - to dotyczy i polityków, i szczególnie duchownych. Totalitaryzm w Polsce to jest czas, kiedy zamordowano wielu księży, kiedy kardynał Wyszyński został uwięziony, dlatego to słowo w żadnym razie nie powinno być nadużywane przez pamięć dla tych ludzi. Moim zdaniem, najważniejszym zadaniem ministra spraw zagranicznych - proszę wybaczyć, że ośmielam się mu radzić - nie jest zajmowanie się wypowiedzią ojca dyrektora do 30 osób, która została nagłośniona przez te same osoby w części, które dziś z nią walczą. Nie sądzę, by głównym problemem państwa polskiego było zajmowanie się czwarty dzień wypowiedzią, która w rzeczywistości nie ma większego znaczenia …”
Sala zawyła, w stronę ekranu poleciało co kto miał pod ręką. Co on mówi, że wypowiedzi ojca dyrektora nie mają znaczenia?!

Na salę cichaczem wszedł Tomek, z szacunkiem podał kopertę prezesowi. Ten łaskawie zezwolił mu na odpoczynek wskazując jedyny wolny fotel na którym niegdysiejszy agent z ulgą przysiadł.
Prezes przyjrzał się kopercie, to od przełożonych ojca dyrektora! Nareszcie jakieś efekty ich działań!
Ostrożnie rozerwał kopertę, wydobył z niej opieczętowaną kartkę. Przełamał pieczęć. W absolutnej ciszy politycy przyglądali się ruchom jego dłoni. Prezes najpierw sam zapoznał się z pismem, przeczytał i zmienił się na twarzy. Sprawdził kopertę, nie, to nie żart…
-Złe wieści panie prezesie?- niepewnie zapytał Mariusz.
Prezes spojrzał na niego nieobecnym wzrokiem i wręczył mu kartkę.
-Przeczytaj proszę- wyszeptał. Usiadł i wbił wzrok w podłogę.
Mariusz uroczystym tonem odczytał list zgromadzonym. Słuchali z zapartym tchem:
„ Odpowiedzmy sobie : kim są słuchacze Radia Maryja? Wśród badaczy, komentatorów, a także w świadomości publicznej funkcjonuje kilka typów odpowiedzi na to pytanie. Pierwsza odwołuje się do psychologii, postrzegając omawiany krąg osób jako osobowości neurotyczne, które korzystają ze swoistej psychoterapii oferowanej im przez rozgłośnię. Drugi typ odpowiedzi w imieniu liberalnego establishmentu w lapidarnej formie przedstawił premier Donald Tusk, w przypływie szczerości nazywając grono słuchaczy moherowymi beretami. Trzeci portret, propagowany między innymi na łamach "Gazety Wyborczej", ukazuje Rodzinę Radia Maryja jako zagrożenie dla demokracji, ucieleśnienie polskich kompleksów, strachu przed Europą i światem. Ojciec Rydzyk kim jest wszyscy wiemy, ale w swoim wystąpieniu w Brukseli zagalopował się: nieprawda jest, że w Polsce jest totalitaryzm. W Brukseli padły słowa, które paść nie powinny! Że od 1939 roku Polską nie rządzą Polacy, że nie mają serca polskiego. A co z rządami Jarosława Kaczyńskiego? Z rządami Jana Olszewskiego? Czy oni też nie mają serca polskiego?!”
Politycy milczeli zdumieni. Mariusz czytał ale głos zaczął mu się rwać:
„By uniknąć nieporozumień, zaprowadzić ład i porządek w Radiu Maryja ojca Tadeusza Rydzyka z dniem jutrzejszym zawiesza się w obowiązkach dyrektora. Prowadzenie jego autorskich audycji dziś od północy powierza się duetowi Figurski- Wojewódzki…”

***
Prezes obudził się zlany potem, zegarek pokazywał trzecią. Trochę trwało nim doszedł do siebie, szczęśliwy że to był tylko sen…




piątek, 24 czerwca 2011

Służby specjalnej troski

Jarosław Kaczyński po odstawieniu prochów co i rusz pokazuje że one mu zaszkodziły albo ich brak bardzo mu doskwiera. Szef PiS wręcz zażądał od Donalda Tuska by ten przywrócił na stanowisko szefa CBA Mariusza Kamińskiego, nawiedzonego funkcjonariusza PiS widzącego wszędzie agentów i zdrajców. Jeśli nie Polski to na pewno IV RP i PiS. Wg Kaczyńskiego tylko wielki i wspaniały, prawy i sprawiedliwy Mariusz jest w stanie kierować tak odpowiedzialnym urzędem… Służby specjalne od lat są oczkiem w głowie kolejnych rządów, były za Mazowieckiego, były za Millera, Kaczyńskiego, są i za Tuska. Ulubieńcem Kaczyńskiego jest Kamiński, Tusk od lat darzy sympatią obecnego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka. O Bondaryku zrobiło się kolejny raz głośno przed kilkoma dniami kiedy prasa ujawniła iż prokuratorowi który badał nieprawidłowości u operatora Ery (Polska Telefonia Cyfrowa, obecnie w posiadaniu T- Mobile) odebrano wszystkie śledztwa które ten prowadził. W Erze Krzysztof Bondaryk piastował wysokie stanowisko, sowicie opłacane… Najprawdopodobniej prokurator zmierzał do tajemnic których ujawnienia Bondaryk się boi i nie chce by ujrzały one światło dzienne. Jak na razie na jaw wyciekła informacja że służbowe auto którym obecny szef ABW dysponował w Erze odkupił za zaniżoną cenę, w tle majaczy afera związana ze sprzedażą kosztów firmom które by uniknąć przykrej konieczności dzielenia się z fiskusem szukały możliwości oszukania go. Jak na cichociemnego wokół Bondaryka w przeciągu kilku lat było dużo szumu: W 2008 r. „Rzepa” pisała, że brat Bondaryka, współwłaściciel spółki Sandra, jest zamieszany w sprawę z połowy lat 90. przemytu 700 kg złota z Belgii na Białoruś i do obwodu kaliningradzkiego. Według informatorów gazety nie byłoby to możliwe bez wsparcia służb specjalnych a Bondaryk kierował wtedy delegaturą UOP w Białymstoku… Sprawę sąd umorzył, autorowi zarzucono nierzetelność i brak należytej staranności w artykule i śledztwie dziennikarskim. Sprawę opisywał Cezary Gmyz . Ten sam którego kierowana przez Bondaryka ABW kilka lat później nielegalnie podsłuchiwała. Po co wiceminister Krzysztof Bondaryk, szef Departamentu Nadzoru i Kontroli MSWiA próbował stworzyć Krajowe Centrum Informacji Kryminalnej zastanawiano się na łamach prasy w 1999 roku; szefem ABW został Krzysztof Bondaryk a przedtem - między posadami w MSWiA i ABW - pracował w Erze, w której udziały miał Zygmunt Solorz ; Bondaryk, odchodząc z Ery, dostał odprawę, jest więc oczywiste, że dostarcza najtajniejsze informacje Solorzowi; Era płaciła Bondarykowi już po tym kiedy stał na czele ABW; Bondaryk otrzymał 450 tys. odprawy z Ery i zataił jej wysokość zasłaniając się tajemnicą handlową; Exatel SA - spółkę, która zdaniem ekspertów jest i powinna pozostać strategiczną dla państwa firmą w dziedzinie łączności teleinformatycznej ma ogromną ochotę przejąć, a jakże, Zygmunt Solorz . Klientami Exetela są : MON, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Urząd Komisji Nadzoru Finansowego, Narodowy Bank Polski, oraz 1,5 tys. wiodących firm w różnych dziedzinach gospodarki, z Giełdą Papierów Wartościowych, Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi, Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem oraz Polską Agencją Prasową na czele. To Exatel zapewnia łączność teleinformatyczną polskim służbom specjalnym… Ile kosztowałby? Raptem 780 ml złotych, tyle jest warte bezpieczeństwo telekomunikacyjne służb specjalnych, bezpieczeństwo państwa!
Premier Donald Tusk mianował Krzysztofa Bondaryka na stanowiska szefa ABW nie czekając na opinię prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Cóż, to zwycięzca obsadza stanowiska swoimi ludźmi, jednak postać Krzysztofa Bondaryka nie wzbudzała i nie wzbudza mego zaufania. Zamieszanie wokół afery hazardowej i stoczniowej ujawniło przy okazji nadużycia jakich dopuszczali się kierujący służbami specjalnymi. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego okazała się tworem czerpiącym pełnymi garściami z nieboszczki SB. Podsłuchiwanie i nagrywanie rozmów telefonicznych dziennikarzy Cezarego Gmyza ( tak tak ,tego opisującego przed laty sprawę brata Bondaryka!) i Bogdana Rymanowskiego przez ABW to złamanie obowiązującego w Polsce prawa. Te zaś stanowi że taki podsłuch można założyć wyłącznie osobie podejrzanej o popełnienie przestępstwa. Jakież to zbrodnie popełnili dziennikarze? Czyżby przynależność Rymanowskiego do Opus Dei i jego praca w TVN aż tak kogoś kłuły w oczy? Po zwycięskich wyborach parlamentarnych premier Tusk mówił o końcu państwa policyjnego, IV RP stworzonej przez braci Kaczyńskich. Czyżby? Wykorzystanie stenogramów nagrań przez Jarosława Mąkę, wiceszefa ABW do procesu przeciwko podsłuchiwanemu Gmyzowi woła o pomstę do nieba! Okazuje się że procedury obowiązują w służbach jedynie maluczkich, nie mających układów i wszystkich tych którzy dostali się tam bez pleców i znajomości. Tych jest doprawdy niewielu, więc można się tylko domyślać co się dzieje w gmachu przy Rakowieckiej. A ponoć to WSI było reliktem przeszłości, komunizmu i ostoją dawnych SBków. Dlaczego zgodnie z procedurami stenogramy nie zostały zniszczone skoro okazały się niepotrzebne? I Rymanowski i Gmyz nie tylko nie są przestępcami, ale tez nie ma nawet najmniejszych podejrzeń że zrobili coś niezgodnego z prawem. Ktoś w końcu odpowiada za przestrzeganie procedur, ktoś te wszystkie stenogramy gdzieś przechowuje i sprawuje nad nimi nadzór. Jakim więc sposobem wydostają się one z podległej komórki, spod kurateli osób które pomyślnie przeszły procedurę przyznania poświadczenia bezpieczeństwa? Czy jest to tylko nikomu niepotrzebny, ale wymagany ustawą papier? O to należałoby spytać Krzysztofa Bondaryka, dawnego polityka Platformy Obywatelskiej.
Ustawa o ABW która dla swojego widzimisię i na swoje potrzeby podsłuchuje praworządnych obywateli (dziennikarzy) określa przypadki kiedy można delikwenta wziąć na celownik. Przepis został pominięty, ale na czyje polecenie, na czyj rozkaz? Czy premier sadzając na stołku odpowiedzialnego za służby Krzysztofa Bondaryka zrobił to bo kierował się radą swych doradców czy też mu kazano? Bo co i rusz wyłania się obraz służb będących nie tylko ciągłością WSI ale i samej SB. Mdłe i nic nie znaczące słowa Tuska wystarczą jako usprawiedliwienie dla wyborców Platformy Obywatelskiej. Jednakże Polska to nie tylko oni, mieszkają tu i wszyscy inni, mający prawo do rzetelnej oceny sytuacji i wyciągnięcia szybkich, oczywistych wniosków. Dlaczego Bondaryk nadal okupuje stołek szefa ABW? Premier wezwie go do siebie by wyjaśnić niejasności, mają poczucie humoru smutni panowie! Po szybkich dymisjach swoich najbliższych współpracowników po ujawnieniu afery hazardowej, pozbyciu się odpowiedzialnego za to szefa CBA Mariusza Kamińskiego premier z Bondarykiem obchodzi się jak z jajkiem.

Służby wojskowe, Policja i CBA chciały zakładać podsłuchy tak, aby firmy telekomunikacyjne nie wiedziały, kto jest podsłuchiwany. Jako jedyny sprzeciwił się temu właśnie...Bondaryk, który w ustawie chciał zagwarantować dostęp do tych informacji pracownikom operatorów. Na marginesie-w pionach bezpieczeństwa telekomów siedzą byli funkcjonariusze służb specjalnych, wobec których istnieje podejrzenie o handlowanie tymi informacjami . Niech spróbuje dostać się na te stanowiska cywil, życzę powodzenia Proces rekrutacji na funkcjonariusza ABW jest dość długi, kandydat przechodzi psychotesty, testy sprawnościowe. Wydawać by się mogło iż w szeregi służby nie trafiają osoby przypadkowe. Okazuje się że tak wcale nie jest. Wszystkie te sprawdziany, testy, poświadczenia są dla maluczkich którym rzuca się kłody pod nogi. Dlaczego ze stołka szefa nie wyleciał Bondaryk gdy na jaw wyszło że pobierał od Ery pensję? Za a co mu w ogóle płacili, co im obiecał? Takie rzeczy tylko w Erze... Dlaczego Era przeszła w ręce T- Mobile? Dwa ujawnione przypadki podsłuchiwania dziennikarzy to z pewnością nie wszystko. Kogo jeszcze inwigilowano? Dowiemy się tego z gazet czy od szefostwa ABW, będą mieli na tyle odwagi? Jeśli ABW w tak prymitywny sposób usilnie chciała ustalić informatorów dziennikarzy, to nie dziwię się że od tylu już lat nie można wyjaśnić sprawy śmierci gen. Papały, Chłopcy w krótkich spodniach nie lubią gdy przerywa im się zabawę i przeszkadza w piaskownicy. 15 lat w służbie szybko minie, a godziwą emeryturkę opłaci polski podatnik.





czwartek, 23 czerwca 2011

Europa, za wysokie progi dla Rydzyka

Długo nie trzeba było czekać na efekty antypolskich wypowiedzi skromnego zakonnika z Torunia: po grupce europosłów ostro zareagował szef polskiego MSZ Radosław Sikorski. Sikorski oznajmił że co prawda Kościół katolicki ma zasługi dla Polski ( prosiłbym go o wymienienie minimum pięciu) ale Tadeusz Rydzyk przekroczył wszelkie granice. Czym naraził się Tadzio przyzwyczajony do odbierania hołdów i uznania? Ano swoją wypowiedzią. :”To, co jest w Polsce, to jest dramat, draństwo najdelikatniej mówiąc, to jak niecywilizowany kraj. Tragedią Polski jest to, że od 1939 roku Polską nie rządzą Polacy. Nie chodzi tu o krew, ani przynależność. Oni nie kochają po polsku, nie mają serca polskiego”. Podczas seminarium duchowny skrytykował decyzję obecnego rządu o rozwiązaniu w 2007 roku umowy podpisanej przez rząd PiS z Fundacją Lux Veritatis o przyznaniu dotacji państwowych na odwierty geotermalne w Toruniu.

Skrytykował też byłą unijną komisarz ds. polityki regionalnej (obecnie eurodeputowaną PO) Danutę Huebner, odpowiedzialną wtedy za przyznawanie środków europejskich, m.in. za nieudzielenie funduszy na prowadzoną przez o. Rydzyka Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej (UE odmówiła dofinansowania w styczniu 2008 roku). Zapomniał już jak krytykował- i nadal to robi- Unię Europejską dowodząc że jest ona jak Hitler i nie w sercu Boga. Najpierw niech wyjaśni ojczulek skąd zatem na klamrach pasów hitlerowców wziął się napis „Got mit uns” ? Krytyka pod dresem bezbożnej Unii po czym wyciąganie łapy po unijne dotacje? Czy Rydzyk chce w ten sposób wyciągnąć więcej pieniędzy szantażem? Daj mi Unio więcej, tyle ile chcę to powstrzymam się z krytyką?

Skarżył się też na dyskryminację w Polsce nazywając skandalem zachowanie rządu. Rydzyk i jego przyboczni czują się wykluczani, dyskryminowani itp. plotą więc bzdury o totalitaryzmie. A propos: skromniś oznajmił że za komuny Kościół nie był tak szykanowany jak dziś przyznając tym samym że w PRL w którym rzekomo byli prześladowani funkcjonariusze Kościoła dogadywali się znakomicie z reżimem.

Kto powinien rządzić Polską? Ano Kaczyński, PiS i inni gotowi na byle skinienie zakonnika gotowi pompować miliony w jego inwestycje, działać na szkodę Polski i jej mieszkańców. Może winni też inwestować wielkie sumy w moherowe kółka podwórkowe, komitety walczące z kioskową pornografią i wszelką rydzykową propagandę?

Przeliczył się Tadzio, zdumiał się bardzo że przed nim, wielkim redemptorystą nie padli w Parlamencie Europejskim na kolana. Ba, strasznie go skrytykowali! Jaka to potwarz, z nim się nie dyskutuje, nie krytykuje lecz słucha z uniżoną godnością! Europosłowie PO i PSL wyrazili swój stanowczy sprzeciw wypowiedziom Rydzyka w liście skierowanym do szefa europejskich konserwatystów. Bolesny cios spotkał toruńskiego biznesmena z najmniej spodziewanej strony: od jego wizyty w PE odciął się brytyjski konserwatysta, wiceszef frakcji EKR, do której należą europosłowie PiS i PJN… Dlaczego? Proste: Timothy Kirkhope stwierdził, że PE nie jest miejscem do promowania interesów ludzi o poglądach antysemickich i homofobicznych, jakie głosi ojciec Rydzyk. Pod stopami Kirkhope’a nie rozstąpiła się ziemia po tych słowach, nie został żywcem zabrany do czeluści piekielnych…

Dobił Rydza Jacek Saryusz- Wolski oświadczając iż :” Polska jest krajem demokratycznym, w którym każdy może wypowiadać własne opinie. Ojciec Tadeusz Rydzyk znany jest w naszym kraju z wygłaszania poglądów skrajnych, obraźliwych, nie tylko pod adresem polskiego rządu. Tym bardziej ze zdziwieniem przyjęliśmy fakt, iż został on zaproszony na konferencję organizowaną przez Frakcję Konserwatystów i Reformatorów w PE”. Boleśnie przekonał się Rydzyk że jego zaściankowość, ksenofobia i nienawiść w starciu z przestrzeganym w Europie prawem ( nie mylić z prawem i sprawiedliwością z IVRP!) są śmieszne, żenujące i bezradne. Trzymany pod kloszem, przekonany o swej wielkości i bezkarności w Polsce na świecie jest obywatelem takim jak wszyscy, pozbawionym statusu świętej krowy.

Kto by z otoczenia biznesmena pomyślał że spotkają go takie nieprzyjemności. W Polsce władza przez lata tolerowała jego wybryki, nieraz bzdury wypowiadane z anteny radia pod jej adresem. Politycy PiS przyjmowali połajanki i krytykę z życzliwą wyrozumiałością. Nie udało im się mimo wysiłków uczynić z TV Trwam najważniejszej telewizji w Polsce( przed kamerami tej stacji zawarto koalicję PiS- Samoobrona- LPR innym pokazując figę z makiem). Przez lata powtarzano kłamstwa o fenomenie Radia Maryja. Jakiż to fenomen, zakonnik obnoszący się z tytułem doktora nie potrafiący składnie mówić w ojczystym języku, z prawem pisanym pod siebie? Już za nieboszczki AWS pisano ustawy pod Rydzyka, dla niego wymyślono status nadawcy społecznego by zwolnić go z opłat koncesyjnych. A gdzie wolny rynek, gdzie zerwanie z reliktem komunizmu, z dotacjami? Tylko patrzeć kiedy Rydzyk zażądałby opłaty od państwa polskiego za to tylko że łaskawie nadaje w eterze… Przeliczył się ojczulek, nie zrozumiał jeszcze że to nie Europa równa do bojaźliwych polityków polskiej prawicy lecz to oni coraz bardziej czerpią z Zachodu wzory. Tam nie boją się skrytykować zakonnika, księdza, biskupa czy papieża jeśli ci sobie na to zasłużą. Sugerowałbym biznesmenowi Tadeuszowi by przywyknął do tego bo w Polsce wzrastają nastroje antyklerykalne i nieraz jeszcze będzie on poddany krytyce. Parasola ochronnego nie otworzy nad nim ani PO ani tym bardziej Lewica przed którą przestrzega jak tylko może. Wie że skończyłoby się słodkie życie na koszt społeczeństwa.

W obronie Rydzyka usłużnie stanął Mariusz Błaszczak pośpiesznie oznajmiając iż szykany spotykają o. dyrektora z powodu krytykowania przez niego rządu. Między innymi tym tłumaczy nałożoną na Rydzyka karę w wysokości 3,5 tys. złotych za nielegalne zbiórki bez wymaganego zezwolenia na swoje „dzieła”. Ten płacić nie zamierza bo nie ma z czego( dobry żart gdyby był prawdziwy) i tupie w swej bezsilnej złości. Błaszczak widzi w Polsce fasadową demokrację i ludzi którzy są za swoje przekonania i poglądy dyskryminowania? Nie przeszkadza mu ów fasada co miesiąc pobierać uposażenie poselskie. A może się go zrzekł by nie być posądzonym o służbę państwu które demokratyczne nie jest? A propos dyskryminacji: pan poseł ma na myśli ateistów, związki partnerskie czy może mniejszości seksualne? Kto dyskryminuje katolików których jest grubo ponad 90% mieszkańców Polski? Do dziś nikt z PiS nie zbeształ Rydzyka za obraźliwe słowa kierowane pod adresem Marii Kaczyńskiej ( czarownica, sama się nadstaw poddaj eutanazji) jak i prezydenta Lecha Kaczyńskiego ( oszust ulegający lobby żydowskiemu). Skoro pozwolili pluć na prezydencką parę… niech nie sądzą że pozwolą mu na to i inni, ich Rydzyk opluwał nie będzie. Ciekawa demokracja w wydaniu made In PiS…

A Tadzio okopał się w Toruniu, nadal płakał będzie o atakujących Polskę wrogach i antypolskim rządzie jednocześnie domagając się przywilejów od tego samego rządu… Dyskryminujący go rząd wycofał projekt sejmowej uchwały wzywającej Rydzyka do zachowywania się jak nadawca społeczny( tuż po tym jak premier oznajmił że nie będzie klękał przed klerem).Mnie cieszy że na toruńskie występy zmuszeni są jeździć posłowie PiS nie mający za grosz godności i którzy nie kryją się jak winna wyglądać Polska, jak rozumieją demokrację. Zawsze nad nimi musi stać jakiś pan, oni nie potrafią żyć samodzielnie kierując swoim losem. Doczeka czasów kiedy za swoją antypolską działalność Rydzyk poniesie konsekwencje a państwo polskie wystawi mu rachunek i wskaże odpowiednie dla niego miejsce. W celi. Klasztornej…


środa, 22 czerwca 2011

Czuję się świetnie!

Zgromadzeni w sali konferencyjnej milczeli, milczał również ich prezes. Niespokojnie zerkał na niego ten i ów, cisza stawała się tak nieznośna… Woleliby by prezes wrzasnął, tupnął, rozeźlił się tak jak to on tylko potrafił. On tymczasem puchł ze złości i nie był w stanie normalnie funkcjonować. Jego, wielkiego Jarosława, jakiś chłystek chce zaciągnąć do lekarza na jakieś głupie badania! I to do kogo, do psychiatry! Jakby był jakimś cieciem, kierowcą czy innym mało znaczącym obywatelem obowiązkowo przechodzącym badania! Nie mógł w to uwierzyć… Czytał i czytał słowa która znał już na pamięć:
„Decyzją Sądu Rejonowego w Warszawie biegli psychiatrzy mają zdecydować, czy stan zdrowia Jarosława Kaczyńskiego pozwala mu na uczestnictwo w procesie, który wytoczył mu Janusz Kaczmarek”. Układ ma się jednak dobrze. Prezes zmiął kartkę i cisnął w kąt, jego wzrok przesuwał się po obliczach jego zaufanych kiedy mówił:
-Jestem zbulwersowany! Złożyłem odwołanie od tej decyzji, gdyż ona jest skandaliczna, całkowicie bezprawna, pozbawiona podstaw!
-Tak tak panie prezesie, mądra i rozsądna decyzja! Podkreślam po raz kolejny że to skandaliczne i prowokacyjne pismo sądu, który chce wiedzieć, czy pan prezes przyjmuje leki oddziałujące na psychikę budzi wątpliwości i pytania o intencje. Dziennikarze i wyborcy zaakceptowali fakt że pan prezes przyjmował leki uspokajające po katastrofie smoleńskiej ale już ich nie bierze!- rzecznik Adam z miłością patrzył na prezesa.
-Są w Polsce sądy, które podchodzą do spraw ad personam, a nie ad rem – dodał bulterier Jacek. Panie prezesie po samym wyrazie twarzy sędziego mogłem stwierdzić czystą nienawiść do PiS. Wyroki w takich sprawach potrafią być tak skandaliczne, że w stanie wojennym by się ich nie powstydzono!
- Co sugerujesz?- prezes przyglądał się Jackowi w taki sposób jakby miał rentgen w oczach.
-Jest bardzo wielu sędziów, dla których normalna praktyką jest odrzucanie wartościowych wniosków dowodowych . Chodzi oczywiście o te, które składa PiS a z drugiej strony sądy są w stanie przyjmować nawet najbardziej absurdalne wnioski. Chodzi jedynie o news, który będzie dezawuował pana prezesa.
Swoje trzy grosze dorzucił Mariusz:
-Panie prezesie sąd wyraźnie działa w sposób przekraczający normy obyczajowe. To hucpa polityczna. To nie jest działanie, które powinno mieć miejsce w wolnym, demokratycznym kraju. Ciągnięcie tej sprawy, w moim głębokim przekonaniu, jest daleko idącym nadużyciem. Jestem zażenowany.
Dwa palce podniósł do góry Tomasz:
- Działania, które są podejmowane przez sąd wobec pana prezesa są niewspółmierne do sprawy. Próbuje się przedstawiać pana prezesa jako osobę, która powinna się badać psychiatrycznie, to jest przekroczenie wszelkich norm. Uważam, że są twarde i realne przesłanki, aby ten sędzia przestał prowadzić tę sprawę. To, jak prowadzi, ma charakter nękania pana prezesa!

-Wszystko przez Joaśkę- warknął prezes. Trzeba w jakiś sposób wykorzystać jej wypowiedź sprzed kilku miesięcy.
Wziął do ręki kolejną kartkę na której na czerwono zakreślono kilka zdań:” Mnie Jarosław podczas całej kampanii może raz zasugerował, że bierze jakieś środki farmakologiczne. Widywałam go codziennie i w żadnej mierze nie sprawiał wrażenia osoby, która nad sobą nie panuje. Nie wyglądał na człowieka ubezwłasnowolnionego przez farmakologię”.
-Nie wiem jak ale to musicie wykorzystać na moją korzyść. W ogóle to informuję was
że złożyłem wniosek o wyłączenie i ukaranie sędziego, który tę decyzję o poddaniu mnie badaniom . To jest szykana nie mająca żadnych podstaw!- walnął pięścią w stół, zebrani wokół niego aż podskoczyli.
-Panie prezesie ale czy słowa Joanny będą wiarygodne? Profesor Jadwiga przecież określiła ją mianem karierowiczki która nie ma osobowości. Taka pretensjonalna gosposia domowa która się kreuje… jej słowa nam pomogą? No i ona jest już jedną nogą w PO…– z niepewną miną zapytał jeden z ulubionych posłów prezesa.
-Prawda, tak ją wystraszyłem że zdecydowała się na taki krok, na śmierć zapomniałem- prezes świdrował ulubieńca swymi oczkami.
-W takim razie oskarżę sąd o działanie polityczne, tak samo jak i działanie samej PO. Media i nasi moherowi wyborcy i patrioci rozsiani po całym świecie, nieraz nie znających języka polskiego powinni wiedzieć że ja, prezes, widzę paniczny strach przed przegranymi wyborami Platformy Obywatelskiej! Że ten strach prowadzi już tych panów do metod z czasów komunistycznych i to nie w Polsce, a w Związku Sowieckim ! Precz z komuną!
Sala zatrzęsła się od braw, prezes otrzymał od swoich podwładnych owację na stojąco.
Dumny z siebie łaskawie zezwolił im na brawa. Ciągnął dalej:
-To próba ucieczki od odpowiedzialności za to co dzieje się w Polsce w ciągu ostatnich czterech lat. Agenci śpiochy i inni należący do układu nie będą mi dyktowali warunków! Nikt nas nie przekona że białe jest białe a czarne jest czarne!




poniedziałek, 20 czerwca 2011

Kończ waść Kaczyński, wstydu sobie oszczędź!

Jesiennie wybory parlamentarne mogą przejść do historii z powodu wygrania ich przez partię rządzącą. Platforma Obywatelska może stać się pierwszą partią po 1989 roku która po 4 latach rządzenia krajem zachowa władzę. Czy będzie to lepszy wynik od tego w 2007, czy będzie słabszy, czy PO w ogóle wygra wybory można w tej chwili gdybać. Ostatnie działania rządu, samej PO- m.in. przyjęcie w swe szeregi postaci kojarzonych dotąd z lewicą-i premiera Donalda Tuska pokazują że zależy im na utrzymaniu rządu. Oponenci, głownie PiS, gardłują gdzie tylko mogą że PO to partia władzy i że tylko ta jest celem liberałów. Ba, pytanie tylko której partii na władzy nie zależy? Wyborcze zwycięstwo partii rządzącej zaoszczędziłoby odpraw odchodzącej gawiedzi z rad nadzorczych i zarządów spółek Skarbu Państwa. A odchodzący zadbają- już zadbali- o odpowiednio długie okresy wypowiedzenia . Tak się w polskiej polityce przyjęło i skwapliwie korzystają z tego prawa kolejne rządy. Prawi i sprawiedliwi jak zawsze hałasują zapominając że podobne działania miały miejsce w Polskim Radio kiedy zakończyły się rządy Czabańskich and co. Ilu dziennikarzy publikuje na łamach periodyku Rydzyka inkasując duże pieniądze z budżetu radiowego za znikomą liczbę godzin na antenie? O tym PiS nie mówi bo i po co?

Przysłuchując się kampanii którą PiS już prowadzi co i rusz przychodzą mi do głowy słowa Stefania Niesiołowskiego który poparcie partii Jarosława Kaczyńskiego tłumaczy tym że w Polsce byli i są ludzie głupi. Prawda, jak i to że tacy ludzie też i będą. Jutro, za rok, za lat dziesięć… Obserwując ostatnie wysiłki Kaczyńskiego spotykającego się z młodymi PiS mającymi wspomóc swoją partię zastanawiam się jak wyglądałaby Polska pod rządami takich asów:

http://www.youtube.com/watch?v=BURh_Ed4uhM&feature=related

Dlaczego to z nimi właśnie spotyka się ostatnio Kaczyński, czy już prócz jego zaufanych tylko niezbyt kumata PiS-owska młodzież słuchała prezesa? Niewykluczone, w innych miejscach Jarosław nie bywa, nikt go nie słucha i widzieć nie chce, nie wspominając już o tym że nie chce go widzieć w fotelu premiera . Co prawda Anna Fotyga stwierdziła że czuje wiatr i jest pewna że jesienią to jej szef stanie na czele rządu detronizując Donalda Tuska. Fotyga, śliczna jak z obrazka, jakże kontrastuje z licem Ryszarda Kalisza. Tego samego o którym Kaczyński powiedział, cyt. :” Nie sądzę by był mądrzejszy niż po twarzy widać”. Ciekawi mnie natomiast czy wiatr jaki wieje w nozdrza pani Anny nie jest zbytnio zmieszany z kadzidłem, mgłą i helem i jaka inteligencja drzemie w Jurgielach, Macierewiczach, Sobeckich, Brudzińskich, Karskich czy Czarneckich… Jedno im dobrze wychodzi: jedność. Ale jednoczy ich strach. Przed wyborami, Polakami, Europą i światem, o Rydzyku nie mówiąc.

„Polska nowoczesna, solidarna i bezpieczna”. 216 stron maszynopisu zawierającego program PiS nakreślono w 2009 roku. Nowoczesność polega na tym że po dwóch latach lekko go zmodyfikowano i przedstawiono rozdziawionej PiS-owskiej gawiedzi licząc że ta ma pamięć może i dobrą ale krótką. Uczciwiej byłoby wobec swojego elektoratu by zdobyć się na coś rzeczywiście nowego i nowoczesnego, tymczasem Kaczyński i jego ferajna serwuje odgrzewane kotlety których sami nie trawią. „Nowoczesna polska wieś” oraz „Pakiet działań antykryzysowych 2009- 2010” przed dwoma laty wprawiły w ekstazę PiS. Jakby zapomnieli że wszelkie działania antykryzysowe podejmuje nie opozycja a rząd, w tym przypadku koalicja PO- PSL. Niestety Kaczyński uwierzył chyba że premierem się nie bywa lecz jest więc… jest nim. Dla swojej małej grupki zaufanych negujących porządek państwa, władze i wyborców którzy te władze w wolnych wyborach wybrali. Szumnie przedstawiony dokument nie wnosi niczego nowego do polityki polskiej, upewnia jedynie w przekonaniu że środki podawane Kaczyńskiemu po tragedii smoleńskiej zaszkodziły mu. Kaczyński rozbawił mnie oznajmiając że PO broni interesów establishmentu wyłonionego przez okrągły stół. Mało tego! Załatwia także interesy własnego zaplecza, a w jakiejś mierze własnych członków! Cóż za życiowe odkrycie. Spektakularny sukces PiS, doprawdy urzekła mnie ta historia! Niestety śmieję się serdecznie i głośno dlatego ten i ów dziwnie na mnie patrzył gdy pośmiałem się podczas wypowiedzi prezesa. On rzeczywiście stracił poczucie miejsca i rzeczywistości, jak nic odnalazłby się w kabarecie. Może nie dziś i nie jutro, ale w przyszłości… PiS nie załatwiało nic nikomu, a Rydzykowi to już w ogóle. Kaczyński kpi czy rżnie głupa, nie wie po co partie idą do wyborów, dlaczego chcą je wygrać? Bo liczy się WŁADZA a ta oznacza prócz prestiżu stanowiska, pieniądze i znajomości. Niewinny ten prezes, jak nienarodzone dziecko po prostu… Ferajna z CBA którą widziano ostatnio w Płocku zachwalająca swoje rzekome sukcesy również jest nieskażona. Taka nowoczesność z Kaczyńskim, Kaczmarkiem, Wąsikiem i Kamińskim zakrawa na żart, to śmiechu warte. Ciekaw jestem kiedy chłopaki nakręcą serial o swoich dokonaniach? Mam mocne podejrzenia że trwałby on i trwał gdyby kręcili go sami zainteresowani mimo że w rzeczywistości byłyby trudności z nakręceniem pilota serialu… Jak sobie wyobraża solidarność Kaczyński doprawdy nie jest trudno ocenić. Tęczowy Rysio, obrzucanie błotem rządu, prezydenta i wszystkich nie zgadzających się z PiS, za to pełna zrozumienia postawa wobec tzw. „patriotów” z Krakowskiego Przedmieścia, obwoźnego namiotowego cyrku. Mi taka Polska jest nie w smak i mi nie odpowiada. Spodziewam się za to solidarności z mniejszościami seksualnymi, antyklerykałami, związkami partnerskimi, świeckim państwem że wspomnę te nieliczne. Oczywiście zrozumienia u prezesa nie znajdę, podobnie jak z jego postulatami o bezpieczeństwie. Te może oczywiście zapewnić „jego” CBA, jego służby i jego ludzie. Reszta to niegodni miana Polaka- katolika- patrioty wrogowie. Ręczne sterowanie, typowe dla sekretarza nieboszczki PZPR, jest mile widziane w PiS: Kaczyński chce też otworzenia ścieżki naukowej dla osób o źle widzianych obecnie poglądach, które z tego powodu mają obecnie problem ze zrobieniem kariery naukowej. Czyżby otwarcie się na środowiska wolnomyślicieli, ateistów czy antyklerykałów? Nigdy w życiu, to tylko czytelny sygnał do ludu: chodźcie z nami, głosujcie na nas a czeka ułatwiona ścieżka kariery. A że tylko dla wybranych…

Z wypowiedzi Kaczyńskiego wyłania się obraz jego Polski. Polski jego urojeń, chorych ambicji i przerostu ego. Co ma oznaczać postulat nadania równości wszystkim partiom, czyżby spodziewał się że opozycja będzie miała prawa partii rządzącej? Czy tam w PiS już naprawdę po odejściu grupy posłów nie ma nikogo rozsądnego kto wczytałby się w te brednie? Było kondominium, teraz jest państwo klientystyczne wobec Rosji i Niemiec. Tarzania się ministrów Kaczyńskiego przed byle Amerykaninem nie można zaś nazwać inaczej jak pełną godności postawą wobec sojusznika… „Polska, żeby realizować program główny, musi być Polską demokratyczną, prawomocną, a w jakiejś mierze Polską suwerenną” zadowolony z siebie oznajmił Kaczyński. W jego mniemaniu tych cech nasz kraj nie spełnia. Co zatem on w nim robi, dlaczego pobiera z jego budżetu pensję i dotacje na swoją partię skoro taki prawy i sprawiedliwy?









sobota, 18 czerwca 2011

Graj Stefanie, graj!

- Panie Marszałku wielkimi krokami zbliżają się wybory parlamentarne. Jarosław Kaczyński już przemawia do Polaków z ekranów TV, znowu powtarza że czyny nie cuda…

- To dość żałosne, to odniesienie do cudów to złośliwość, pan Kaczyński z nową fryzurą, mógłby no, że tak powiem, trochę bardziej fantazyjnie się uczesać.

- Czyżby kolejny raz nie spodobała się panu forma przekazu proponowana przez Kaczyńskiego? Przed paroma laty w spocie szefa PiS wspierały panie. Z pewnością pamięta pan co powiedział o ich wypowiedziach?

-Że te trzy egerie są bardzo mało wiarygodne ponieważ jedna kłamie, druga ujada a trzecia nie ma nic do powiedzenia.

-Sugeruje pan że próby ataku na premiera, rząd i PO zakończą się niepowodzeniem?

-Cały ten atak PiS-u skończy się podobnie jak wszystkie poprzednie tego rodzaju.

-Czyli jak?

-W sposób żałosny!

-Platforma Obywatelska coraz bardziej zdaje się otwarta na środowiska, ludzi kojarzonymi dotąd z lewicą. Transfer Bartosza Arłukowicza z SLD, propozycja startu z list PO Józefa Piniora i Dariusza Rosatiego; nie obawia się Pan że partia niebezpiecznie pikuje na lewą stronę?

-Konserwatyzm to dziś wciąż pogląd przeważający w PO. Czas dla konserwatystów w Platformie nigdy się nie skończy. To jest dalej partia konserwatywna ideowo i liberalna gospodarczo. Nic się pod tym względem nie zmieniło.

-O właśnie. Czyli konserwatywna idea nie ulegnie w partii zmianie? Lewica domaga się ustawy o związkach partnerskich, finansowania In vitro z budżetu. Premier Tusk niemrawo podejmuje te tematy…

-Elementy konserwatywne w Platformie, to obrona istniejącego kompromisu aborcyjnego, religia w szkołach, życzliwy stosunek do tradycji chrześcijańskiej, do Kościoła, a konkretnie do tej jego części, która nas nie atakuje i nie kłamie! Jak Kaczyński podpala Polskę, to nie czas na walkę o in vitro! Parada Równości? Tej granicy w walce z PiS nie przekroczę!

-Jak to, zarzuca pan kłamstwo ludziom Kościoła? Przecież politycy twierdzą że Kościół Polakom do życia jest niezbędny?

-Po co bowiem komu Kościół, który kłamie? Po co komu biskup, który mówi o Lechu Kaczyńskim, że zastał Polskę zniewoloną, a zostawił niepodległą?! Przecież to kłamstwo! Taki Kościół, który kłamie i szerzy nienawiść, zaparł się samego siebie i nie jest już w istocie Kościołem, tylko PiS-owską sektą.

-Hmm… Pański kolega klubowy, Jarosław Gowin, nieco zdziwiony zareagował na słowa premiera Tuska oznajmiając że on przed skiedzem nie klęka…

-A co, przed księdzem Małkowskim mamy klękać, który pod krzyżem podburza ludzi i bredzi, że zamordowano prezydenta?! Kto nas będzie uczył moralności?! Tadeusz Rydzyk obsługujący kadzielnice kłamstwa i nienawiści?! Czy ci, którzy utrzymają kontakt z podejrzanym o szmalcownictwo Kobylańskim?!

-Mówi pan tak panie marszałku jakby ta sekta bardzo zagrażała Platformie i Polsce. Czy w ogóle są jacyś więksi wrogowie kraju?

-To Kaczyński jest dziś głównym wrogiem. Jeżeli PiS doszedłby do władzy, to po demokracji zostałaby ruina. Mielibyśmy coś gorszego niż powtórkę z tych dwóch lat rządów PiS, byłoby jeszcze ostrzej, bo dziś Kaczyński jest pełen nienawiści. I to jest główne zagrożenie! I jako polski patriota, i człowiek, który przez całe życie walczył o Polskę, ja dziś przede wszystkim muszę bronić Polski przed tą koszmarną PiS-owską recydywą.

-Ale PiS ma ciągle wysokie poparcie…

-Ludzi, którzy posługują się językiem w sposób całkowicie cyniczny i podły, nakierowany tylko na zdobycie władzy, trzeba odsunąć od polityki. Mówię tu o czołówce PiS, a nie o tych ludziach, którzy za nimi idą. Głupich zawsze jest dużo.

- Z wielką pasją mówi pan o Kaczyńskim jako tym który zapoczątkuje koniec Polski. Może jednak nie byłoby tak źle gdyby ponownie został premierem?

-W 1939 roku to Hitler napadł na Polskę . Jarosław Kaczyński napadł na Polskę i ja jej bronię przed nim i jego kliką. PiS-owska cyniczna klika wykorzystuje ludzi o różnych poglądach i nastawieniu, którym często się wydaje, że chcą dobrze dla Polski i potem organizują burdy.

-Panie Marszałku ale pańska osoba w środowisku popierającym PiS za dobrze się nie kojarzy?

-Myślę, że wynika to z tego, że trafność mojej diagnozy jest dla tych ludzi kłopotliwa. Za moimi poglądami stoi także mój życiorys. Nie chcę tego wątku rozwijać, żeby nie wyszło na to, że wpadam w jakieś samozadowolenie, ale także to powoduje, że ci ludzie są bezradni i stać ich tylko na wyzwiska.

- A czy pana język nie jest zanadto ostry? Czy nie walczy pan zanadto brutalnym słowem?

-Mniej brutalnym niż to, którym walczy druga strona.

-No dobrze. SLD jawi się obecnie jako trzecia siła w kraju choć życzono im wszystkiego najgorszego. Po wyborach prezydenckich szef SLD, Grzegorz Napieralski nie spoczął na laurach i robi swoje umiejętnie wykorzystując sytuację tarć na linii Kościół- sekta z Krakowskiego Przedmieścia.

-Przestrzegam lewicę przed wykorzystywaniem tego szaleństwa PiS-owskiego do walki z Kościołem!

-Dlaczego? Przecież w SLD mówią że z Kościołem nie walczą?

-Sondaże lewicy się poprawiają, ale one się poprawiają za marną cenę. Dlatego, że wykorzystywanie tej sytuacji, tego szaleństwa PiS-owskeigo do walki z Kościołem, to jest zła polityka i ja przed tą polityką lewicę przestrzegam.

- Ludwik Dorn który po odejściu z PiS nazwał ich dworem eunuchów po powrocie stara się wkraść w łaski Kaczyńskiego…

-To chamstwo jest, mało mnie obchodzi Dorn. Ujawnił tak niebywałe nieuctwo, chodziło o Boya-Żeleńskiego, a zacytował Mickiewicza, trzecią część Dziadów: „a szelmy, łotry, a łajdaki”, tego nie wiedzieć? To jest szkolna książka. Nie mamy lepszych tematów, niż ten zupełnie marginalny i groteskowy człowiek, jakim jest Ludwik Dorn.

- Nie tak dawno Dorn zorganizował pikietę pod kancelarią premiera w obronie matoła. Podoba się panu uprawiania polityki w ten sposób?

-Dlaczego nie broni takiej wolności, żeby mówić do Jarosława Kaczyńskiego „ty matole” albo „ty…”, już nie będę cytował, co ja bym powiedział do tego pana. Dorn jest całkowicie niewiarygodny, przy tym co on wcześniej mówił o stosunkach w PiS, a teraz sprzedaje się za marne miejsce na liście. Dorn ma ładny życiorys, nie musi tego robić. Obrzydliwe.

-Tak jak niegdyś prowadzono wojny polityczne między ZCHN a innymi partiami jak choćby z UW…

-Pomiędzy ZChN a Unią Wolności nie było wojny domowej, nawet nie było jej pomiędzy AWS a SLD. Taką wojnę wprowadził PiS, dla którego przeciwnik polityczny nie jest rywalem, tylko zdrajcą, obcym agentem.

-Panie marszałku może ta forma politycznej rozgrywki pomoże Polsce, tak jak i Kaczyński?

-Jarosław Kaczyński jest szkodnikiem który od 20 lat w każdej niemal sprawie zajmuje stanowisko destrukcyjne, szkodzące Polsce! Co tu w ogóle dyskutować o Kaczyńskim, jest o kim?!

-Przed laty PiS tworzyło koalicję z LPR i Samoobroną. Roman Giertych wyświadcza PO przysługę atakując Kaczyńskiego, Andrzej Lepper zamierza powrócić do polityki. Kilka słów o Lepperze?

-Ćwok, ćwok! Po prostu ten chamski rechot jaki że nie można zgwałcić prostytutki cha cha cha cha! I ci rechoczący dookoła z Samoobrony… No hołota i trudno to inaczej tu nazwać, po prostu prostactwo!

-Anna Fotyga, co miesiąc inkasująca z kasy PiS niemałe pieniądze, w poszukiwaniu sojuszników do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej udała się po pomoc do Amerykanów co nie spotkało się z przychylną ocena, sekundował jej Antoni Macierewicz…

-Krytyka tego nieszczęścia które się nazywa Anna Fotyga była słuszna! Jeżeli pani Fotydze się nudzi, niech jedzie na wczasy. To jest działanie złe. Karol Marks pisał kiedyś, że jakieś wydarzenie może być dramatem, ale powtórzone staje się farsą.

To działania jest nawiązaniem do przesłuchania przed Kongresem, które miało miejsce w latach 50. i dotyczyło sprawy katyńskiej. Wtedy Polska, nie była suwerennym i wolnym państwem i w sprawie Katynia powtarzała słowa Rosji.Przed Kongresem odbyło się przesłuchanie, które miało rozstrzygnąć tą sprawę. Byli nawet świadkowie z Polski, którzy zeznawali w kapturach. To był jednym słowem dramat .Dziś Polska jest suwerennym i wolnym państwem, które może prowadzić niezależne śledztwa. A jednak mamy próbę przeniesienia tamtych wzorców do obecnej sytuacji. To jest szkodzenie Polsce. I to jest już farsa.

-Nie za surowa ocena? Jak Anna Fotyga sprawowałaby się w roli doradcy prezydenta, może prezydent Komorowski powinien zaprosić ją do współpracy?

-Anna Fotyga byłaby złym doradcą tak jak była złym ministrem. Pani Fotyga każdą pracę umysłową wykonuje, tak mylę no, są może jakieś prace fizyczne które wykonuje dobrze, ale jeśli chodzi o prace intelektualne, umysłowe to wszystkie wykonuje źle. Nie ma o czym mówić. Jej jedyna kwalifikacja to to że jest bezrefleksyjna wierność Kaczyńskiemu i PiS-owi. Pani Fotyga powinna zniknąć z polityki.

-A Antoni Macierewicz?

-To odrażająca postać, wyjątkowo szkodliwa dla Polski, to człowiek, który notorycznie szkaluje innych ludzi. Tego rodzaju człowiek, który żyje, żywi się oszczerstwami, produkuje oszczerstwa i insynuacje, nie może być dopuszczany do tajemnic, do służb specjalnych. On powinien siedzieć do końca w oślej ławce. Mieliśmy przykłady, że i przestępcy dostawali demokratyczne mandaty.

-Przed Trybunałem Stanu może zostać postawiony Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński…

… obrzydliwy, załgany Ziobro hipokryta zakłamany do szpiku kości Kaczyński! Dawno temu mówiłem że Zbigniew Ziobro powinien stanąć przed Trybunałem stanu!

-W 2005 roku nie powstała koalicja PO- PiS, po jesiennych wyborach możliwa jest koalicja PO- SLD. Jak pan widzi taką możliwość?

-My – Platforma Obywatelska – żadnych rozmów z panem Napieralskim prowadzić nie będziemy. Polski Zapatero – podobnie jak jego hiszpański odpowiednik – kłamie, dlatego mówię – z tym zakłamanym hipokrytą nie mamy przyjemności rozmawiać na żaden temat. Ja jestem w ogóle przeciwnikiem rozmów z tymi ludźmi – dość tego. Skończyło się. Ja nie widzę sensu w ogóle… Z Napieralskim? Ale o czym? Z człowiekiem, który nawet jak śpi to kłamie. Napieralski jak śpi to kłamie, więc rozmowa z nim jest stratą czasu!

- Wydaje się jednak że szef SLD jest traktowany z sympatią?

-To człowiek całkowicie pozbawiony charyzmy. To sprawia, że my w PO bardzo lubimy Grzegorza Napieralskiego, bo dopóki on stoi na czele SLD, z tej strony nic nam nie grozi.

P.S.
Pytania są dziełem autora, ułożone do wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego które słowa te wypowiedział wczoraj, przedwczoraj, rok temu…