czwartek, 11 października 2012

Nic się nie stało, Polki!

Kiedy Ruch Palikota składa projekt ustawy liberalizującej ustawę aborcyjną, katoprawica uznała to za temat zastępczy. Zastępcze tematy dla panów z PiS, SP i innych partyjek z prawej strony sceny politycznej to takie, które naruszają interesy Kościoła katolickiego, a dają jakiejkolwiek prawa obywatelom Polski. Kiedy jednak Solidarna Polska katolickiego taliba, Zbigniewa Ziobry, zgłosiła projekt praktycznie uniemożliwiający dokonanie aborcji, spotkało się to ze zrozumieniem i aprobatą nie tylko PiS, ale dużej części PSL oraz znacznej PO. Dziwnym trafem, nikt nie mówił tym razem o temacie zastępczym. Cie choroba, panie!

Wczorajsze głosowanie nad projektem liberalizacji aborcji wywoła wiele komentarzy publicystów, dziennikarzy i polityków. Nie panikę, jak bredzi naczelny katooszołom RP którejś tam cyfry, na swoim portalu poświęconym. Milczą hierarchowie Kościoła katolickiego. Kto wie, może z radości się spili, że dożyli czasów, w którym rzekomo liberalna PO sprawia im prezenty, o jakich mogli pomarzyć za czasów AWS, ZCHN czy też pierwszych solidaruchów? Oto ziszczają się marzenia kleru katolickiego, całkowity zakaz „mordowania nienarodzonych” zdaje się być na wyciągnięcie ręki! Kler zaciera ręce, Donald Tusk dał im do ręki nowy, mocny oręż. Jaki? Ano, zgodzimy się, Tusk, na likwidację Funduszu Kościelnego i mniejszy odpis, jeśli zaostrzycie ustawę aborcyjną.

Pseudoliberałowie dowodzą, że niedobrze się stało, że doszło w ogóle do wczorajszego głosowania. Z ich biadolenia wynika, że może zostać zerwany kompromis aborcyjny, a w Polsce rozpętać się wojna światopoglądowa. Nie bardzo wiem, kto miałby wojować. Zresztą czym jest wojna, skoro w Polsce najmniejsza nawet, uzasadniona krytyka, określana jest jako atak na wiarę i Kościół? Bo o jakim kompromisie jest tu mowa? Może o tym zawartym przez kler i podziemie aborcyjne, które ma się doskonale, a które oferuje, niestety bez refundacji w NFZ, bezpłatne wywoływanie miesiączki? Miesiączki, nie miesięcznicy, proszę wycieczki! Kompromis nie jest najlepszym rozwiązaniem dla obu stron, obie musiały z czegoś zrezygnować. Pytanie, z czego zrezygnowała Polska w 1993 roku, a z czego Kościół, który w ogóle nie powinien, dziś i kiedyś, być stroną, kiedy narzucono Polkom ostrą ustawę aborcyjną? Pań w referendum nikt o zdanie nie pytał! Po prostu katoliccy posłowie zrobili prezent hierarchom katolickim, bo mieli taki kaprys, z braku ważniejszych spraw na głowie. To przecież nie był temat zastępczy! Za to JP2 się ucieszył!

Rozbawiły mnie komentarze znanych i nieznanych, psioczących na 40 posłów PO, którzy zagłosowali nad radykalnym projektem posłów SP. A wg projektu ludzi Ziobry kobiety zmuszone byłyby do donoszenia płodu uszkodzonego. Co to oznacza? Nic innego, jak urodzenie ciężko chorego dziecka. Brak kończyn, zespół Downa, upośledzenie umysłowe, ciąża będąca zagrożeniem dla matki… wszystko to nie jest ważne dla katoprawicy! Bóg dał dziecko, więc i da na dziecko. Wypadałoby, by katoposłowie dodali to w uzasadnieniu. Donald Tusk pokazał, że nic nie dały mu do myślenia ostatnie wyniki sondaży, w których PiS wyprzedziło PO. Tusk udowodnił, że poza przymilaniem się do kleru nie ma nic do zaoferowania Polakom. Głosowanie nad aborcją to znak, że premier nie zamierza walczyć o niezdecydowany, lewicowy, czy umiarkowany elektorat, że to ponad jego siły, że nie ma pomysłu, jak przyciągnąć do swej partii takich wyborców. Tusk skupia się od teraz wyłącznie na wydarciu z szeregu wyborców PO jakiejś radykalniejszej, ale nie radiomaryjnej, części. Gospodarka, mały i średni biznes, reforma ZUS i KRUS, uzdrowienie TVP? A kogo to w tej Platformie obchodzi? Ważne, by nuncjusz papieski, biskupi i fundamentaliści katoliccy byli zadowoleni!

Kiedy dziś słyszę, jak panie grożą PO i Tuskowi: do zobaczenia przy urnach, to śmiać mi się chce! Toż to samo mówił wam, łagodnie przemawiając w spotach wyborczych, wasz premier, wasz Donald! Spotkajmy się przy urnach, by przegonić zło, jakim jest IV RP! W 2007 i w 2011 roku, to wy, drogie, acz naiwne panie, dałyście się nabrać na jego gadki- szmatki! Zatem macie to, co chciałyście mieć! Do kogo kierować macie pretensje, jak nie do swego odbicia w lustrze? Spojrzyjcie w nie, popatrzcie i powiedzcie: jakaż ja byłam naiwna i głupia! Oszukał was ten klerykał, który rzekomo przed księdzem nie klęka, w wy mu nadal wierzycie?

Wbrew pozorom mi jest zupełnie obojętne, czy w Polsce będzie możliwe usunięcie ciąży przez kobietę, czy też nie. Nie jestem szowinistą,więc nie powiem, że mnie problem nie dotyczy. Nie planujemy z partnerką potomstwa, więc czy klerykalna PO przegłosuje zakaz aborcyjny, mało mnie obchodzi. Ale obchodzi mnie wybór, jakiego próbuje się odmawiać kobietom. Całkowity zakaz aborcji usiłuje się uzasadnić religijnymi „argumentami”, które wyciągają „obrońcy życia”, dla których embrion i zygota, a nawet już i plemnik, jest człowiekiem. Mnie ciekawi, czy ”liberałowie” z PO zrobią w restrykcyjnej ustawie furtkę dla pań, które zdecydują się usunąć ciążę, powstałą w wyniku poczęcia z nasienia innego, niż męża… Toż taka ciąża to grzech! A Donald Tusk i jego ministranci z PO? Komentarz zbędny:

Tusk bredzi

 

środa, 10 października 2012

Katolicka sejmowa komisja etyki

Dożyłem czasów, w których polscy parlamentarzyści postawili się księdzu! Nie, to nie żart, jednak by zmniejszyć zdumienie czytelników dodam, że rzecz dotyczy księdza byłego. Roman Kotliński, bo o nim mowa, poseł Ruchu Palikota, redaktor naczelny tygodnika „Fakty i Mity”, nie znalazł uznania w oczach klerykałów z sejmowej komisji etyki. Komisji, którą od dość dawna nazywam sejmową komisją religii. Nie tylko z tego powodu, że z jej szeregów klerykalna sitwa usunęła posła RP, Armanda Ryfińskiego. Za co? Za słowa prawdy, kiedy to poddał ostrej, słusznej krytyce Kościół katolicki In jego hierarchów. Komisję niemile zaskoczyła też wypowiedź Janusza Palikota, kiedy oznajmił, że Józef Michalik jest takim samym chamem jak Tadeusz Rydzyk.

Roman Kotliński (w ocenie różnych tępogłowych nadal jest księdzem katolickim, buuuhaha!) miał w komisji zastąpić posła Ryfińskiego. Tego nie mogli zdzierżyć klerykałowie! Ubawiłem się setnie, kiedy usłyszałem popiskiwanie, mętne tłumaczenie posłów, odrzucających kandydaturę Kotlińskiego. „Kotliński nie lubi Kościoła, wiele razy naśmiewał się z katolików z sejmowej mównicy. Poza tym jest nietolerancyjny wobec chrześcijan, jest nieobiektywny i często prowokuje” - uważa członek komisji Kazimierz Ziobro. Małgorzata Kidawa-Błońska: „Poseł tak się nie powinien zachowywać. Nie może być tak, że poseł, który sam nie przestrzega regulaminu Sejmu, ma potem oceniać, czy inni tego regulaminu przestrzegają”.

Troje z pięciu członków Komisji Etyki miało zastrzeżenia do kandydatury Kotlińskiego: Kazimierz Ziobro z Solidarnej Polski, Elżbieta Witek z PiS i Małgorzata Kidawa-Błońska z PO. Czterech z sześciu członków Prezydium Sejmu poparło to zastrzeżenie: Ewa Kopacz, wicemarszałek Cezary Grabarczyk (oboje z PO) oraz Marek Kuchciński z PiS i Eugeniusz Grzeszczuk z PSL. Nie wiem, kto z tego grona konsultował się z biskupem, bądź proboszczem, by poznać zdanie sukienkowego o Kotlińskim. Kto wie, może wszyscy?

Polska jest rzekomo demokratycznym państwem prawa, krajem neutralnym światopoglądowo. I tu jest pies pogrzebany! Neutralność światopoglądowa? A cóż to, u licha, w polskich realiach znaczy? Czy neutralność polegać ma na tym, że poseł nie ma prawa powiedzieć i napisać słowa prawdy o Kościele katolickim, pedofilii wśród kleru, draństwach Komisji Majątkowej, obłudzie, zakłamaniu i podwójnym życiu księży? Czy neutralnością jest zwracanie się do byle pajaca w sutannie i filetowym birecie, per ekscelencjo?

Roman Kotliński jest solą w oku klerykałów i biskupów. Jego tygodnik, choć nie zarabia na reklamach, od lat trzyma się na rynku prasowym, ma stałe grono czytelników, pisze o sprawach, o których „niezależni” dziennikarze boją się pomyśleć. Posłowie kolejny już raz dali świadectwo, czyich interesów pilnują i czym jest dla nich wolność sumienia, oraz obcy światopogląd. Kotliński naśmiewał się z katolików z mównicy sejmowej, jest nietolerancyjny wobec chrześcijan i jest nieobiektywny? Pośle Ziobro, proszę udać się od czasu do czasu do specjalisty… od języka polskiego, by nabyć umiejętności ważenia słów osób, które nie są dewotami. Ja niczego złego w zachowaniu Romana Kotlińskiego nie dostrzegłem, nie ujrzałem, nie przeczytałem. W swoich cotygodniowych felietonach Kotliński nawet w jednym zdaniu nie napisał, że katolik to idiota, głupek, czy ktoś gorszego gatunku. Co innego ujawnianie kościelne afery. I to pana posła Ziobrę bardzo boli! Po co o tym pisać, po co to ujawniać, czyż nie było dobrze bez tych cholernych „Faktów i Mitów”, bezsilnie zgrzyta zębami Ziobro! Kidawa- Błońska, strojąca się szatki obyczajowej liberałki, jest gorsza nawet od Jarosława Gowina. Ten, choć konserwatysta, nie udaje, że jest inny, jest przewidywalny. A dewotka Kidawa… Szkoda gadać! Regulamin Sejmu został złamany przez posła Kotlińskiego, bo ten bez obaw wali prawda po oczach? No tak, polski Sejm nie jest przecież od ujawniania prawdy, lecz od opowiadania klerykalnych bajek!

 Konstytucja RP stanowi, iż każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. Tylko skąd mają to wiedzieć zasiadający w sejmowej komisji religii, skoro kierują się prawem kanonicznym? Mnie, antyklerykała, bawi zachowanie klerykalnej gawiedzi. Roman Kotliński, którego przed paroma laty miałem okazję poznać, z pewnością nie będzie rwał włosów z głowy, kiedy klerykałowie upierać się będą, by nie zaszczycił swoją osobą szeregów komisji. Po co zresztą ten zbędny twór, skoro etyka ma być, jak najbardziej, tyle że katolicka!

 

wtorek, 9 października 2012

Refleksje rok po wyborach

Minął roczek menażerii, idzie nowy, a my z nim, jak śpiewali przed laty panowie Kryszak i Zaorski w „Polskim ZOO”. Programu już nie ma, satyrycy zniknęli z TVP, menażeria ma się doskonale, okopała się na Wiejskiej, dzieli i rządzi. Podzielimy się po równo, dla nas wszystko, a wam g…!

Rok temu, dziewiątego października odbyły się wybory parlamentarne. Data charakterystyczna, dzień po swoich urodzinach pamiętam zawsze. Nie mogło mnie zabraknąć przy wyborczej urnie, mój faworyt, jego partia, została czarnym koniem wyborów 2011, stając się trzecią siłą w Sejmie. „Jak to, głosujesz na Palikota, nie na SLD albo Platformę? Twój głos będzie stracony, pójdzie na marne!”, powtarzali mi znajomi. Ci sami, którzy dziś świecą przede mną oczami, bo srodze na PO i Donaldzie Tusku się zawiedli. Natomiast ja na Januszu Palikocie i jego posłach, jak do tej pory, się nie przejechałem.

Rok temu Donald Tusk ponownie wygrał wybory. Przeszedł tym samym do historii, nikt w Polsce po 1989 roku nie potrafił zapewnić ciągłości swoich rządów. Kolejne rządy trwały ledwie jedną kadencję, bądź dochodziło do przedterminowych wyborów. Polacy zaufali Tuskowi, pokazali, że nie chcą u władzy populistów z PiS, oraz Jarosława Kaczyńskiego, bądź jego apolitycznych kandydatów w fotelu premiera. Zwycięstwo wyborcze PO było raczej niespodziewane. Wszyscy pamiętają, jak zrzedła mina Grzegorzowi Schetynie, który zaskoczony wpatrywał się w telebim. On spodziewał się wygranej PiS, dlatego też Tusk szybko wskazał mu miejsce w szeregu, pozbawiając władzy. Ciekawa rzecz: Tusk przez okres swoich rządów wypracował zdolność koalicyjną PO praktycznie z każdą partią zasiadającą w parlamencie. Marzący o rządzeniu Polską Kaczyński takiego komfortu nie ma. Kto, poza PSL, wszedłby do koalicji z PiS?

Jaki jest ten rząd, sprawdził się, czy też nie? Napisano tomy o tymczasowym gabinecie, o ogniwach, które premier jakoby miał wymieniać po 3,4 miesiącach po wyborach. Minął rok i widać wyraźnie, że trwa i trwać będzie na stanowisku ministra sportu Joanna Mucha, trzyma się Jarosław Gowin, mimo pomrukiwań koalicjanta, nie zgadzającego się polityką konserwatywnego polityka (deregulacje zawodów, likwidacja niektórych sądów). Jaki jest ten rząd, każdy widzi: ani dobry, ani zły. Jest, bo jest, bez wzlotów i upadków. Tusk uporał się ze Smoleńskiem, dał odpór PiS-owi i Kaczyńskiemu. Co prawda ostanie sondaże wykazały, że po raz pierwszy od dawien dawna PiS jest na czele stawki, ale nie spowodowały tego ostatnie, idiotyczne pomysły tej partii z kandydatem na pozaparlamentarnego premiera, jakim ma być Piotr Gliński, lecz zaniechania Tuska i całej PO. Tusk jest po prostu z miękki w relacjach z PiS, z ludźmi, którzy organizują wszystkie te marsze, miesięcznice itp. Tylko co się bardzie opłaci Tuskowi: mówienie językiem Antoniego Macierewicza, czy pokojowe, łagodne nastawienie i wyważone komentarze? A ludzie lubią tych, którzy władzy podskakują , pokazują jej od czasu do czasu wała.

Zwycięstwo wyborcze PO zszokowało PiS. Jarosław Kaczyński, totalnie zaskoczony po wyborach, mamrotał coś o moralnym zwycięstwie swej partii. Szóstej z rzędu wyborczej porażki na Nowogrodzkiej się nie spodziewano. Młode wilki z PiS aż rwały się do władzy! Pamięta ktoś aniołki Jarosława, które mamiły z wyborczych plakatów naiwnych wyborców? Przegrana do dziś odbija się czkawką Kaczyńskiemu, który ima się wszelkich sposobów, by istnieć w mediach. Gliński, pseudodebata z udziałem ekonomistów z trzeciego planu, debata o służbie zdrowia to nic innego, jak polityczny PR. Tu nie chodzi o poprawę losu Polaków, lecz o to, by jak najdłużej trwać przy państwowym żłobie, niekoniecznie jako partia rządząca. Miniony rok pokazał, że Kaczyński dobrze czuje się w roli szefa największej partii opozycyjnej. Tylko, czy PiS oby na pewno jest opozycją dla PO? W kwestiach światopoglądowych, uległości wobec Kościoła i Tusk, i Kaczyński mówią jednym głosem. Zabawne; przez rok politycy PiS krytykowali PO, jakoby ta czyniła szkody Polsce i Polakom. Kiedy okazało się, że ostatnich sondażach PiS jest na czele sondaży, dało się słyszeć głosy z Nowogrodzkiej: rób tak dalej, Platformo!

Ruch Palikota dokonał niemożliwego: trzecia siła w Sejmie! Klerykalne media i ośrodki badania opinii publicznej przez długie miesiące zdawały się nie dostrzegać pomarańczowej partii. Dopiero tydzień przed wyborami towarzystwo z mediów doszło do wniosku, że tak długo nie da się manipulować ludźmi. A ci wiedzieli swoje, nie wszyscy dali sobie wmówić, że głos oddany na Janusza Palikota jest głosem straconym. A ilu dało się przekonać, by oddać głos na mniejsze zło, czyli na PO? Gdyby nie ulegli medialnej propagandzie, wynik RP byłby wyższy. Kaczyński pogardliwie twierdził- i nadal tak uważa- że miejsce RP jest poza Sejmem, to samo PSL, który unika kontaktów a antyklerykalnymi posłami jak ognia! Podobają mi się inicjatywy RP, wbrew pozorom partia ta jest najbardziej aktywna w Sejmie. Oczywiście razi klerykałów krytyka Kościoła i hierarchów, jakiej nie unikają posłowie Ruchu, ale powinni przywyknąć. Skandalem jest blokowanie kandydatury Romana Kotlińskiego, posła Ruchu, na członka sejmowej Komisji Etyki. Bo ksiądz, bo antyklerykał, bo drwi z Kościoła. A prawda miała was, posłowie klerykalni, wyzwolić!

PSL ledwo zipie, ale jednak trwa przy PO. Znając mentalność sprzedawczyków Pawlaka dochodzę do wniosku, że i z PiS zieloni również skleciliby koalicję. Oczywiście dla ojczyzny ratowania… W kilka miesięcy po wyborach spodziewano się wymiany ministrów z PO, tymczasem po słynnej aferze taśmowej poleciały głowy, ale ludzi z PSL, w tym ministra rolnictwa, Marka Sawickiego. PSL jest odbiciem swego szefa, Waldemara Pawlaka: miałkie, niepewne, bez wyrazu, nie bardzo wiedząc, czy ma jakieś inne cele, poza pieniędzmi z budżetu i posadami dla swoich?

SLD rozczarowało, głową za kiepski wynik zapłacił szef partii, Grzegorz Napieralski. Powrót Leszka Millera jest cofaniem się partii, ale nie do czasów świetności, kiedy to Sojusz wygrywał wybory, lecz do słabości z czasów afer, Rywina czy orlenowskiej. Miller skupia się na potyczkach z Januszem Palikotem, nie ma pomysłu, jak przyciągnąć głosy wyborców. Nie moją rolą jest sugerowanie Milerowi, że jego polityka jest błędna i nie przyniesie lewicy korzyści, w końcu ma u siebie doradców. Co prawda od siedmiu boleści…

 Ostatnie ruchy Jarosława Kaczyńskiego rozbawiły mnie, prezes PiS żyje w jakimś wolskim matrixie, nie przyjmując do wiadomości, że koalicja rządząca cieszy się jeszcze sporym poparciem. Miesiąc- dwa i wszystko wróci do normy, PO znowu będzie cieszyła się największym poparciem. W moje ocenie Donald Tusk zawiódł; pamiętam jego expose, pamiętam jego pomysły, niestety, mało które zrealizował. Miał nie klękać przed klerem, tymczasem jakakolwiek inicjatywa ustawodawcza musi zostać pozytywnie zaopiniowana przez episkopat, to po prostu żenujące! Tusk zgrabnie zamknął działalność Komisji Majątkowej, największej hańby narodowej po 1989 roku. Zamknął w taki sposób, że zasiadającym w niej członkom nie stanie się żadna krzywda, nie dosięgnie ich sprawiedliwość. Tusk obchodzi się z Kościołem jak z jajkiem, nie bacząc, że ta instytucja ma twarz Tadeusza Rydzyka. Dziwna to polityka… Na miejscu Tuska dążyłbym też do eliminacji PiS, dając odpór ich bredniom i coraz bardziej idiotycznym, godzącym w demokrację i prawny porządek państwa pomysłom. Premier sprawia wrażenie, jakby PiS był mu potrzebny do istnienia. Bez PiS nie byłoby PO, premier dba, by społeczeństwo sądziło, że jego partia jest strażnikiem złego Kaczyńskiego i jego partii. Dobry i zły. Polacy dają się jeszcze na to nabrać. I Tuskowi, i Kaczyńskiemu chodzi też chyba o jedno: by w parlamencie znalazły się tylko dwie partie, ich partie: PO i PiS. Wtedy dopiero dadzą nam POPiS możliwości…

 

niedziela, 7 października 2012

Minął tydzień

1 października, poniedziałek:

W najbliższym czasie wojsko nie dostanie samolotów bezzałogowych Aerostar. Resort obrony narodowej zerwał kontrakt z izraelską firmą na dostawę tego typu sprzętu. Po raz kolejny nie wywiązała się ona z umowy.

Umowy z Watykanem, w sprawie utrzymywania ordynariatu polowego, na pewno Polska nie zerwie...


Nominacja Glińskiego zaprzecza wizerunkowi PiS jako partii dążącej głównie do centralizacji - uważa socjolog, prof. Andrzej Rychard. - To wszystko to jest jakiś dowcip - stwierdza politolog prof. Radosław Markowski. o, co w tym krótkim expose uczynił pan Piotr Gliński, w ogóle temu przeczy. On już obraził nie tylko premiera, ale i całą koalicję rządzącą do tej pory, i już nie ma tych dwustu trzydziestu kilku głosów, które byłyby potrzebne do tego, żeby rządzić. Gliński wykazał się politycznym analfabetyzmem dużego kalibru - dodaje.

To nie alfabetyzm, to klerykalizm rodem z Wolski!




Dziwnie na konferencji, na której Jarosław Kaczyński ujawnił kandydata PiS na premiera. Prezes przedstawił prof. Piotra Glińskiego, a potem, podobnie jak inni politycy partii... wyszedł z konferencji. Nie był zainteresowany przemówieniem Glińskiego.

Tak, jak i większość nie była zainteresowana...



Czy prezes SDP czuje się rzecznikiem PiS i naruszył standardy dziennikarskie angażując się w konferencję PiS? - Spodziewałem się, że takie argumenty padną. Człowiek musi sam w sobie zbadać co narusza jego niezależność. U mnie ta propozycja test przeszła pomyślnie - mówi  Krzysztof Skowroński, szef Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Skowroński dołączy do "niezależnych" dziennikarzy jak Karnowscy, Reszczyński, Stankiewiczowa, Pospieszalski, czy już z nimi trzyma?



Do tej pory budowaliśmy zamki z piasku, to teraz zaczniemy stawiać babki - tak były premier w rządzie PiS Kazimierz Marcinkiewicz skomentował przedstawienie przez Jarosława Kaczyńskiego prof. Piotra Glińskiego jako kandydata na premiera.

Piaskownica na Żoliborzu czy na Nowogrodzkiej?



Jeżeli opozycja jest rzeczywiście opozycją, a nie cichym pomocnikiem Tuska, to zagłosuje na rząd techniczny prof. Glińskiego - mówi Joachim Brudziński, prawa ręka prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

Którą ręką podciera się prezes?



Marsz "Obudź się Polsko" nie wstrząsnął polską sceną polityczną, ale pokazał wyraźnie jedną rzecz: na prawicy pozycję dominującą zajmuje PiS. Solidarna Polska i Zbigniew Ziobro nie mają tam czego szukać. - Marsz był początkiem końca SP, a ojciec Rydzyk złożył Ziobrze symboliczny pocałunek śmierci - mówi politolog dr Błażej Poboży.

Rydzyk całujący się z Ziobrą... może panowie wpadną w przyszłym roku na Paradę Równości?



Minister administracji i cyfryzacji Michał Boni zapowiedział w poniedziałek, że Polska będzie bronić wolności w internecie na grudniowej konferencji Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU) w Dubaju. Część państw chce ograniczania swobód w sieci.

Jak opłata z łącze wzrośnie, kogo będą interesowały wolne treści...



Jestem bardzo zdziwiony, że PiS nie zdecydowało się wystawić jako kandydata ojca Tadeusza Rydzyka. Manifestacje z 29 września dawały jasny przekaz, że to jest właśnie nowy patron polskiej prawicy , który powinien stać na czele polskiego rządu - skomentował wybór prof. Piotra Glińskiego na kandydata na premiera PiS sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski.

Rydzyk woli rządzić z tylnego siedzenia...


CBA za Kamińskiego łamało prawo, szukając haków na sędziów. Prokuratura w Krakowie umorzyła głośne śledztwo dotyczące korupcji w wymiarze sprawiedliwości, mającej sięgać nawet Sądu Najwyższego. I zarzuca CBA wyłudzanie zgody na podsłuchy i łamanie prawa, podkreślając: "Żadne państwo aspirujące do miana demokratycznego nie może sobie pozwolić na takie postępowanie".

Skąd naiwna wiara, że za Kaczyńskiego aspirowano do miana demokratycznego państwa?



Po co szukać kandydata na premiera, jak taki kandydat po prostu jest i spełnia wszystkie warunki. uważa Janusz Piechociński. Wg polityka PSL powinien nim zostać Piotr Duda.

Potem skok przez płot...


2 października, wtorek:

Homoseksualizm trzeba leczyć, bo nikt z tych ludzi nie jest prawdziwie szczęśliwym - pisze na facebooku nauczycielka wychowania do życia w rodzinie. - Homoseksualiści są szczęśliwi. Przestają być, gdy społeczeństwo usiłuje im wmówić, że ich życie jest nieprawidłowe - komentuje dr Andrzej Depko. - Tej pani nikt nie pomoże, bo na głupotę nie ma lekarstwa - dodaje.

Jest lekarstwo, odciąć jej media Rydzyka...



We wtorek przed południem nad głównym deptakiem w Rzeszowie zawieszony został banner z napisami: "Pan jest moim pasterzem", "Wiara jest pierwsza, stop laicyzacji". To odpowiedź środowisk prawicowych z senatorem Kazimierzem Jaworskim na czele na plany powieszenia w kilku miastach Polski plakatów ateistycznych.

Kiedy pomnik z kolanami i bitą śmietaną?



W 2006 r. tylko 56 razy Biuro wnioskowało o podsłuch lub kontrolę korespondencji osób. Gdy w 2007 r. PiS tracił władzę, takich wniosków było aż 412, a liczba ta w kolejnych latach nie spadała. Cały czas CBA kierował wtedy Mariusz Kamiński, dziś poseł PiS.

Może chłopak uczył się tylko sztuki pisania listów i prowadzenia rozmów?



Sprawa Komisji Majątkowej, która zwracała Kościołowi majątek zagrabiony przez rząd komunistyczny, przez wiele tygodni elektryzowała opinię publiczną. Głównym jej bohaterem był Marek P. To on pomagał kościołowi w walce o majątek. Dziennikarze śledczy Bertold Kittel i Jarosław Jabrzyk weszli w świat interesów kościoła katolickiego. Przez ponad rok powstawał film dokumentalny, który ujawnia korupcję w kościele. W wyniku ich dochodzenia powstał film dokumentalny "W imieniu kościoła".

Tylko patrzeć, jak w tym roku ksiądz nie odwiedzi budynku przy Wiertniczej i nie pomacha kropidłem...



Rydzyk to nie jest żaden ojciec! Nie może zachowywać się jak dyktator, który jest ponad prawem. Ja bym mu odebrał koncesję - oświadczył poseł PO Stefan Niesiołowski. Dodał, że telewizja Rydzyka jest zakłamana.

Gdzie tam zakłamana, czasami tylko troszeczkę kłamie, kiedy nadaje reklamy...



Ktoś strzelał do portretu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wiszącego w oknie biura posła PiS Andrzeja Jaworskiego.

Może kręcą "Strzelając śmiechem III"?



Dziennikarz nie może angażować się w działalność polityczną. Skowroński przestał być wiarygodny w roli prezesa SDP - mówi Bartosz Ławski, sekretarz warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. - O swoją niezależność jestem spokojny i jestem w stanie jej dowieźć - zapewnia Krzysztof Skowroński.

Czyżby prezes pewnej opozycyjnej partii obiecał już stołek szefa TVP?



Szef PSL Waldemar Pawlak ma wystosować 3 października listy do szefów partii opozycyjnych Jarosława Kaczyńskiego, Janusza Palikota, Leszka Millera i Zbigniewa Ziobry z zaproszeniem do rozmów na temat możliwości współpracy - tak wynika z nieoficjalnych informacji.

Oby Pawlak nie skończył w remizy strażackiej...
 

Sojusz nie będzie prowadził żadnych rozmów ani z panem profesorem ani z jego mocodawcami, uznając wysunięcie kandydatury pana profesora za całkowicie prywatne i nie mające żadnych podstaw prawnych - oświadczył dziś w Sejmie przewodniczący SLD Leszek Miller.

Miller czasem mądrze gada! 



Rząd Donalda Tuska trzeba zmienić. Będziemy w tej sprawie współpracować opozycją, ale nie będziemy zakładnikami. To my wykorzystujemy polityków – ocenił szef Solidarności Piotr Duda.

Zmienić pan Duda to może, pampersa wnukowi!
 

Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego w czasie marszu "Obudź się, Polsko" było retorycznie słabe - ocenił minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.  – Nie akceptuję tego języka wykluczenia i sekciarskiego podejścia. To nie Kaczyński decyduje o tym kto jest patriotą, kto jest wolny i kto jest dumny - dodał.

Wolakiem patriotą może być wyborca PiS...


3 października, środa:

Zapowiada się miliardowa dziura w tegorocznym budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia. Przez pomyłkę NFZ.

Za takie grosze, jakie zarabiają w NFZ, każdy by się pomylił...


Jest reakcja kuratorium na otrzęsiny w salezjańskim gimnazjum w Lubinie. W oficjalnym dokumencie skierowanym do księdza-dyrektora nazywa je "uchybiającym godności ucznia" i zaleca zaprzestania otrzęsin oraz respektowanie praw dziecka. - Ksiądz ma trzydzieści dni na wskazanie nam, jakie podejmie działania w tej sprawie - mówi Janina Jakubowska, rzeczniczka kuratorium.

Reakcja kuratorium to nic innego, jak atak na Kościół i wiarę...



Piotr Gembarowski, były dziennikarz TVP, po latach wraca do robienia wywiadów z politykami.
W 2000 r. tuż przed wyborami prezydenckimi zasłynął niszczącym wywiadem z kandydatem prawicy Marianem Krzaklewskim. Zarzucono mu wykonanie politycznego zamówienia rządzącej wówczas w TVP lewicy. - To złamało mi karierę, przyznał dziennikarz, który zostanie zatrudniony przez Superstację.

Po odejściu z TVP takich, jak Gembarowski, na Woronicza robiło się coraz gorzej...
 

Nie sądzę, że współpraca PiS z ojcem Rydzykiem może wysadzić PO, bo sytuacja jest daleka od rebelii i buntu społecznego - powiedział Włodzimierz Cimoszewicz.

W puszczy u Cimoszewicza nawet i ryby głosu nie mają!



Sławoj Leszek Głódź został wybrany na delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Telewizji Trwam - poinformował w środę na konferencji prasowej po zakończeniu obrad KEP sekretarz Episkopatu bp Wojciech Polak. Będzie czuwał, by TV Trwam była traktowana na równi z innymi nadawcami i miała prawo być obecne na multipleksie.

Kiedy transmisja mszy z Łagiewnik?



Kłótnia w warszawskiej siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. 30 dziennikarzy chce ustąpienia Skowrońskiego z prezesa SDP za konferansjerkę na politycznej imprezie PiS. W obronie prezesa stanęła prawicowa "grupa wsparcia".

Swojemu krzywdy nie dadzą zrobić...



Od 1 stycznia jednorazowy bilet na przejazd komunikacją miejską w Warszawie zdrożeje z 3,60 zł do 4,40 zł, imienny bilet 30-dniowy z 90 zł do 100 zł, a 90-dniowy z 220 zł do 250 zł - przypomina w środę Zarząd Transportu Miejskiego.

Prezydent miasta musi skądś mieć na nagrody dla swoich urzędasów...



Ponad stu członków Socjaldemokracji Polskiej (SdPl), głównie z Podkarpacia, przeszło do Ruchu Palikota - poinformowali politycy Ruchu Palikota. Przechodzący do Ruchu argumentowali, że jest to partia najbliższa im ideowo i programowo.

Sztandar SdPL wyprowadzić...



Rozmowy w sprawie likwidacji Funduszu Kościelnego i zastąpienia go odpisem podatkowym w wysokości 0,3 proc. będą kontynuowane. Spotkam się z nuncjuszem apostolskim abp. Celestino Migliore – powiedział minister administracji i cyfryzacji Michał Boni.

A może tak referendum w tej sprawie?



Premier wyspecjalizował się w obietnicach bez pokrycia - mówiła na antenie TOK FM Joanna Senyszyn. W jej ocenie premier skłamał, obiecując rychły podpis pod Konwencją Rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet. - A wiadomo, że w tej kadencji ratyfikacji nie będzie – dodała europosłanka SLD.

Wtedy byłaby to przemoc w klerykalnej rodzinie...



Prezes partii uzurpował sobie kompetencje prezydenta i wskazał kandydata na ponadpartyjnego premiera, choć nie jest w stanie zmienić rządu ani zbudować koalicji - stwierdził na antenie radiowej Jedynki doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego Tomasz Nałęcz.

Kaczyński szopy nie potrafiłby zbudować...



Kto dostanie zabytkowy Dwór Olszyński? Kościół zielonoświątkowy, który chciałby go kupić od miasta z 99-proc. bonifikatą, czy gdański piekarz Grzegorz Pellowski, który proponuje 2,6 mln zł?

Stawiam na biedny Kościół! 



4 października, czwartek:

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę nowelizującą Prawo o zgromadzeniach - podała Kancelaria Prezydenta. Nowela umożliwia m.in. zakazanie organizacji dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie, jeśli może to prowadzić do naruszenia porządku. NSZZ "Solidarność" zapowiada, że zaskarży nowelę do Trybunału Konstytucyjnego.

Nie do sądu biskupiego?



Jeśli do ratusza przyjdą naziści, prosząc o pieniądze na program "Jak rozpoznać Żyda", to Hanna Gronkiewicz-Waltz też da im pieniądze? - tak Maciej Wąsik, lider klubu PiS, spointował swoją krytykę finansowego wsparcia programów adresowanych do mniejszości seksualnych.

Widać z inteligencją u b. wiceszefa CBA kruczo, skoro nie wie, że nazizm jest w Polsce prawnie zakazany...



Te wszystkie wota nieufności, nowi premierzy to jest taki spektakl, po części wywołany zapowiedzią drugiego expose premiera. Tusk wywołał niechcianą przez siebie burzę - ocenił  Paweł Piskorski, przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego. Z porównaniem polskiej sceny politycznej do teatru zdecydowanie zgodził się senator Marek Borowski.

Panowie sami ten teatr zbudowali, a dziś są jak kukiełki...



Drugie exposé premiera Donalda Tuska to jedynie gra propagandowa - ocenił prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Tak, jak i kolejne marsze PiS!



W czwartek przed katowickim sądem przesłuchiwani byli pierwsi świadkowie w procesie oskarżonych o nieprawidłowości, związane z zakupem gruntów zwróconych Kościołowi przez Komisję Majątkową.

Jak na razie sędziom nie grożono kościelną klątwą...



Przyspieszają prace nad przepisami liberalizującymi polski rynek gazu. Rząd chce, by zostały przyjęte do końca roku. Ale nie ma się co łudzić, po liberalizacji rynku, ceny gazu ostro pójdą w górę.

Za to pensje polecą w dół!



Ochroniarze splądrowali pokoje pracowników ministerstwa edukacji. Łupem dwóch pracowników ochrony padły telefony komórkowe oraz komputery.

Wyedukowali się chłopaki!
 

W Bytomiu roi się od ulic noszących imiona postaci ważnych dla historii Polski, które mają niewiele wspólnego z naszym miastem. Dlatego inicjatywę nadania imienia Lecha Kaczyńskiego budowanemu właśnie rondu autostradowemu odbieram z dużym zniesmaczeniem - piszą mieszkańcy Bytomia. Zapowiadają też protest przeciwko pomysłowi nazwania ronda przy zjeździe z autostrady A1 w Bytomiu imieniem Lecha Kaczyńskiego.

Komuchy, palikotowcy, albo układ z WSI!



Koncerny poszukujące gazu łupkowego w Polsce inwigilują przedstawicieli stowarzyszeń „antyłupkowych” oraz społeczności lokalne obawiające się skutków wydobycia niekonwencjonalnego surowca.

Plotki, rozpowszechniane przez wiadome siły... 


5 października, piątek:

Były prezes Bogdanki Mirosław Taras złożył do Sądu Okręgowego w Lublinie pozew przeciw spółce w związku z decyzją rady nadzorczej, na podstawie której został odwołany. Taras twierdzi, że decyzja rady była oparta o nierzetelny raport audytorski.

Szkoda panu prezesowi tych kilkunastu tysięcy pensji...



Umorzone zostało śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków i poświadczenia nieprawdy przez komisję Jerzego Millera, badającą katastrofę smoleńską - poinformowała Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

Co na to Antoś Policmajster?



SLD zwróci się do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta o wyjaśnienia dotyczące przeniesienia śledztwa ws. Amber Gold z prokuratury gdańskiej do łódzkiej. Decyzję Seremeta za słuszną uznają PiS i Solidarna Polska.

Pod okiem nowego metropolity łódzkiego śledztwo ruszy z kopyta, czy też nie?



"Tusku, Tusku wywieziemy cię na wózku", "Córeczka premiera bloguje, 2,5 miliona dzieci głoduje" - m.in. transparenty z takimi hasłami niosą uczestnicy manifestacji, która przeszła ulicami stolicy przed kancelarię premiera. Organizatorem jest Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i "Sierpień 80". Cel demonstracji - upamiętnienie piątej rocznicy "białego miasteczka" z 2007 r., a także wyrażenie sprzeciwu wobec komercjalizacji i prywatyzacji publicznej służby zdrowia. Protestujące pielęgniarki wygwizdały Tadeusza Cymańskiego, który usiłował przemawiać.

Publiczna, czyli niczyja służba zdrowia...



Polacy na tle Europy są bardzo nieufni w stosunku zarówno do kontrahentów, jak i instytucji - przekonywał w piątek prof. Janusz Czapiński. Tymczasem - ocenił - zbyt niski poziom kapitału społecznego może uniemożliwić Polsce prawidłowy rozwój.

Polska jest upośledzona, klerykalnie...



Mam do Jarosława Kaczyńskiego pretensję, że wprowadził do polskiej polityki wiele złych emocji, ale to daleko za mało żeby uznać, iż zawinił bardziej niż Jaruzelski czy Kiszczak – mówiła Joanna Kluzik-Rostkowska argumentując, że prezesa PiS nie powinno się stawiać przed Trybunałem Stanu.

Skazać prezesa na wygnanie?



"Razem dla niepodległej" - pod takim hasłem 11 listopada przejdzie ulicami Warszawy marsz współorganizowany m.in. przez Urząd ds. Kombatantów i Kancelarię Prezydenta. W marszu weźmie udział Bronisław Komorowski. Według planów marsz ma wyruszyć bezpośrednio po oficjalnych uroczystościach z okazji 11 listopada z pl. Piłsudskiego.

W którym miejscu będzie zadyma?


Prokuratura bada, czy wszcząć śledztwo z zawiadomienia posła PiS Tomasza Kaczmarka o rzekomym inwestowaniu środków operacyjnych Agencji Wywiadu w Amber Gold. MSW zapewnia, że żadna polska służba specjalna nie lokowała tam środków z funduszu operacyjnego.

Polska może i nie, toć w opinii Macierewicza nie ma polskiego państwa, więc i brak polskich służb!



Szacunkowy koszt jednej ekshumacji wraz z badaniami sekcyjnymi i posekcyjnymi wynosi ok. 100 tys. złotych - mówi płk Zbigniew Rzepa z Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Polska bogata, zapłaci...


Nie ma powodów, by obawiać się tzw. drugiego exposé Tuska. Będzie zaciskanie pasa, ale tylko o jedną dziurkę. Może trochę popłaczemy, ale chodzi o pilnowanie wzrostu gospodarczego Polski - powiedział Jan Krzysztof Bielecki, szef doradców gospodarczych premiera.

Ile tam zarabia pan doradca Bielecki?



Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę nowelizującą Prawo o zgromadzeniach. - Szaleństwem było to, co widzieliśmy 11 listopada na ulicach Warszawy, gdzie z góry przygotowane, wrogie sobie armie urządziły sobie bitwę w stolicy - podkreślił Tomasz Nałęcz.

Jaka bitwa, toż to były patriotyczne wystąpienia!


- W polityce jest tak, że wszystko można powiedzieć, ale za wszystko jest się potem rozliczanym – powiedział w radiowej jedynce Leszek Miller.Były premier uważa, że Jarosław Kaczyński za dużo mówi, więc przegra.

Porażki Kaczyńskiego z Tuskiem można policzyć na palcach jednej reki. Jeszcze jednej...



Nowy komendant wojewódzki policji wprowadził w opolskim garnizonie nową tradycję. Pielgrzymkę w dniu św. Michała na Górę św. Anny.

Zamiast mundurów- sutanny? 
 
  
W Lublinie pojawiły się pierwsze w Polsce billboardy z hasłami ateistycznymi. Znalazły się na nich hasła „Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę” oraz „Nie wierzysz w Boga? – Nie jesteś sam”.

Histeria, jaka towarzyszyła temu wydarzeniu pokazała, że był to strzał w  klerykalną dziesiątkę!


Posłowie odrzucili kandydaturę Romana Kotlińskiego jako przedstawiciela Ruchu Palikota w sejmowej Komisji Etyki Poselskiej. "To niebywały skandal! Odrzucili go, bo jest byłym księdzem" - uważa oburzony Palikot.

Klerykałowie nie chcą księdza, zabawne!



Taki premier jak ja byłby potrzebny dopiero w sytuacji dramatycznie kryzysowej. Ale nie życzę tego ani Polsce, ani sobie - mówi  Aleksander Kwaśniewski. Sugeruje, że jedną z możliwości PO na ucieczkę przed spadkiem poparcia jest zmiana lidera pod hasłem "Partia ta sama, ale nie taka sama".

Premier Kwaśniewski, z ramienia PiS, to dopiero byłby kryzys! 


Kościół ubogi, wspólnotowy, służebny i otwarty według ks. Władysława Korniłowicza, ks. Tadeusza Fedorowicza i profesora Stefana Swieżawskiego – to tytuł trzydniowej sesji, która rozpoczęła się wieczorem 5 października w Domu Rekolekcyjnym w Laskach Warszawskich.

Dlatego panowie nie zrobili kariery w Kościele...


6 października, sobota:

Nauka religii sprowadza się do wbijania uczniom do głów obecnej wykładni watykańskiej na tematy społeczne (nie antykoncepcji, nie aborcji, nie homoseksualizmowi) przy akompaniamencie modlitewnej pamięciówki. Na większości lekcji nie ma czasu i miejsca na pochylenie się nad myślami Mesjasza z Nazaretu, bo trzeba przerobić czytanki z 'Naszego Dziennika'" - pisze Maria Pawłowska, redaktor naczelna portalu Feministka.org.

Święte słowa!


Według wicepremiera, ministra gospodarki Waldemara Pawlaka decyzja ministra Jarosława Gowina o skasowaniu 79 sądów jest błędem. - Żadnego zysku ekonomicznego i organizacyjnego nie ma, natomiast frustracja w wielu powiatach powstanie - ocenił Pawlak.

Gowin zda się na sądy biskupie... 


Kiedyś trzeba było się tego spodziewać. Trudno tyle lat być liderem. Do wyborów jeszcze sporo czasu - w ten sposób wiceszefowa klubu PO Małgorzata Kidawa-Błońska skomentowała wyniki sondażu przeprowadzonego przez TNS Polska, w którym PiS wyprzedził PO o 6 punktów procentowych.

Kaczyński uzna, że i ten sondaż sfałszowano, a PiS prowadzi wyprzedzając PO o 20 punktów...


Po publikacji sondażu TNS Polska w którym PiS wyprzedził PO aż o 6 punktów procentowych Janusz Wojciechowski na swoim blogu pisze, że PiS może nie tylko wygrać wybory, ale nawet rządzić samodzielnie Polską.

Wolską- tak, Polską- nie!


"Tusku, k...a, zrób coś! Obiecaj ludziom lody albo co!" - w ten sposób prof. Jan Hartman na Twitterze skomentował wyniki sondażu TNS Polska, w którym po raz pierwszy od dłuższego czasu PiS wyprzedził Platformę Obywatelską.

Lody z bitą śmietaną? 


Tylko 866 osób zgłosiło się do Urzędu ds. Kombatantów, by dostać potrzebne do emerytury świadectwa walki z systemem w czasach PRL. - Wielu dawnych opozycjonistów jest w trudnej sytuacji życiowej, mamy wobec nich obowiązek - mówi senator Józef Pinior

Tak się puszą, że obalali komunizm, a nie potrafią żyć w swej wymarzonej Polsce? 


7 października, niedziela:

3 lata temu wmurowano kamień węgielny pod budowę Stadionu Narodowego. Stadion jeszcze się nie zawalił.




sobota, 6 października 2012

Nie rzucim klerykalnej ziemi

Klerykałowie z Rady Miasta, wespół z radnym Sejmiku Województwa Lubelskiego(z PiS) dostali nie lada histerii, kiedy o swoje upomnieli się ateiści. Pierwsze polskie bilboardy ateistyczne, z hasłami :"Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę", "Nie wierzysz? Nie jesteś sam" pojawiły się na ulicach kilku polskich miast. Słudzy biskupów w te pędy wysmażyli pismo, w którym nie posiadają się z oburzenia: "Z przykrością zauważamy, że planowana w październiku na lubelskich ulicach akcja antykatolicka jest kolejnym elementem w procesie eliminowania religii z przestrzeni publicznej poprzez dezawuowanie wartości chrześcijańskich i próbę zastąpienia ich świeckim indywidualizmem". Agencja reklamowa, która pierwotnie miała udostępnić swoją przestrzeń pod ateistyczne billboardy, wycofała się z projektu. Dorota Wójcik, prezes fundacji, która stoi za pomysłem z bilboardami, zdziwiona jest zachowaniem polityków PiS, którzy niczym chłopcy w piaskownicy grymaszą i tupią nogami.

Kłamstwo, manipulacje i przeinaczenia to język, który charakteryzuje media związane i sprzyjające Kaczyńskiemu, oraz będące czołobitne wobec kleru. Antykatolicka akcja, pyszny dowcip! Jeśli panowie z PiS są w ogól zdolni do wykrzesania z siebie odrobiny humoru. Cokolwiek, co niekościelne i nieklerykalne, dla nich jest zawsze atakiem na wiarę i Kościół! Dziwnie słaba jest ta religia katolicka, na którą usłużni wobec Kościoła politycy trwonią niemałe publiczne pieniądze! Taki niby wielka i potężna jest ta wiara katolicka, tymczasem ma nią zachwiać kilka- kilkanaście bilboardów z hasłami niereligijnymi? Mnie rozbawił idiotyczny argument panów z PiS, jakoby miałoby się odbywać eliminowanie religii z przestrzeni publicznej, oraz zastępowanie wartości katolickich (kłamliwie nazywanych chrześcijańskimi) świeckim indywidualizmem. Wydawało mi się, że klerykalna głupota zakończyła się ze śmiercią nieboszczki ZCHN, jakiż byłem naiwny! Okazuje się, że głupota ta nie zna granic. Nie sprawdzałem, jakie szkoły kończyli panowie z PiS, gdzie uczono ich mądrości, jakimi podzielili się, histeryzując nad złymi, wojującymi ateistami, jak kłamliwie określa się ludzi neutralnych światopoglądowo, a którzy domagają się swoich konstytucyjnych praw.

Lawina ruszyła. Billboard z pierwszymi hasłami pojawił się w Lublinie przy ul. Unii Lubelskiej. Kolejne billboardy pojawią się w Lublinie w październiku. W przyszłości kampania obejmie zasięgiem Wrocław, Świebodzin, Poznań, Częstochowę, Kraków, Rzeszów, Tarnów, Katowice oraz Zieloną Górę. Niewykluczone, że akcja obejmie więcej miast, gdyby nie pewien zastanawiający fakt. Nie byłbym sobą, gdybym nie wziął udziału w małej prowokacji, która obnażyła obłudę, zakłamanie, lęk i czołobitność wobec kleru ważniaków z firm wynajmujących powierzchnie reklamowe. Trzy firmy, kiedy zapytałem wprost o cennik i przedstawiłem projekt haseł, nie odpisały. Dwie, zapoznawszy się z hasłami, wycofały się rakiem. Jedna odesłała mnie na drzewo. Cóż, przynajmniej tam zagrano w otwarte karty. W innych firmach nie zrozumieli chyba celu akcji bilboardowej.

Po co jest ta akcja, o co chodzi ateistom? Jedynie o to, by w przestrzeni publicznej rozpoczęła się dyskusja. By ludzie zastanowili się, czy polskie społeczeństwo jest tolerancyjne wobec innych niż klerykalny światopogląd. Fundacja Wolność od religii podkreśla, że na lekcjach religii lansuje się pogląd, że religijność jest równa moralności, a takie stawianie sprawy nie jest uczciwe. Opowieści lansowane dziatwie szkolnej przez kler, że te, które nie chodzą na katechezę, są po ciemnej stronie mocy, to już totalny idiotyzm. Tylko patrzeć, jak katecheci zaczną wmawiać, że lizanie kolan księdza, umazanych bitą śmietaną, to nic takiego...

"Pokazane wam zostanie, jak to jest umrzeć w stanie grzechu śmiertelnego .Ratujcie dusze, dopóki możecie. Przebaczę wszystkim, którzy się wyspowiadają" . Takie treści zaserwowali mieszkańcom Lublina klerykałowie, których do szałów doprowadziła akcja ateistów. Dewoci nie mogą pojąć, że obszar przestrzeni publicznej może być inny, niż katolicki, klerykalny, radiomaryjny! Dalej poszedł senator PiS, Kazimierz Jaworski, z którego inicjatywy na latyfundiach podległym Józefowi Michalikowi, konkretnie w Rzeszowie,  wywieszono baner "Wiara była pierwsza, stop laicyzacji!". Polityk chełpi się, że jego akcja ma uderzyć w środowiska laickie i ateistyczne. Zabawne, rozmodlony człowieczek, pełen katolickiego miłosierdzia, chce uderzać? Skoro tak stawia sprawę, to może uderzać. Głową w mur, efekt będzie ten sam. Zapomniał pan senator, może i jego nie uczyli na katechezie, że wiara może i była pierwsza, ale na pewno nie ta katolicka. Zapomniał o poganach? Pamięć może i dobra, ale jakże krótka!

Kilka banerów z niewinnymi hasłami wywołało nie lada zamieszanie i histerię w szeregach klerykałów. Tylko patrzeć, jak ruszy katolicki dżihad. Będzie zabawnie. Klerykałów odsyłam do Konstytucji RP, do rozdziału II (wolności, prawa i obowiązki człowieka). Słowa nie ma tam o wykluczeniu ateistów z życia społecznego, nie ma tam zdania, że to ludzie gorszej kategorii.

 

czwartek, 4 października 2012

Zielona, warszawska wyspa

Cieszcie się, warszawiacy, szykują się podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej! Jak to dobrze, ze człowiek ma do pracy dwie minuty spacerkiem, przechodzi przez ulicę i jest na miejscu, bez straty czasu i pieniędzy!

Trochę historii, proszę nie zasnąć, bo uderzenie głową w klawiaturę lub monitor podobno nie jest przyjemne:

01.03.1989 - Wprowadzono 100% podwyżkę cen biletów. Za tramwaj, trolejbus i autobus opłata wyniosła 30 zł., bilet ulgowy - 15 zł.

01.01.1996 - Podwyżka cen za przejazdy wszystkimi środkami komunikacji miejskiej. Bilety zdrożały z 0,80 zł do 1,00 zł. Metro zostało wydzielone i przestał przysługiwać darmowy przejazd tranzytowy.

01.02.1997 - Podniesienie opłat za przejazdy tramwajami i autobusami z 1,20 na 1,40. Likwidacja ulg dla studentów zaocznych, zmiana terminu "bilet całodobowy" co w praktyce oznaczało zmianę czasu używania biletu. Do 1 lutego bilet miał ważność od godziny wypisanej przez następne 24 h. W wersji nowej tylko do godziny 24.00 w którym to dniu został wydany. Po paru dniach przywrócono ulgi dla studentów zaocznych.

01.10.2001 – Wprowadzenie nowego systemu pobierania opłat opartego na karcie elektronicznej (Warszawska Karta Miejska) i bilecie z paskiem magnetycznym. We wszystkich pojazdach zainstalowano nowe elektroniczne kasowniki, a na stacjach metra bramki wejściowe. Nowy system pozwolił wprowadzić aż 45 rodzajów biletów nowej generacji. Bilet kartonikowy z paskiem magnetycznym zastąpił po 38 latach miękki samoobsługowy bilet papierowy dostosowany do kasowników. Cena biletu pozostała bez zmian, można je było kasować w wypieranych stopniowo kasownikach dziurkaczach i nowych elektronicznych. Na bilecie nad paskiem pojawiał się nadruk.

11/05/2002 18:07 170 2 4751. Data – godzina – linia – brygada – numer taborowy. W przypadku metra litera M1. Wprowadzoną nową ulgę 48% dla uczniów szkół podstawowych, dla studentów 50% pozostawiono. Zabieg ten miał pozwolić miastu ubiegać się o odzyskanie około 50 mln złotych rocznie od rządu za ulgowe bilety dla studentów, co jednak okazało się w praktyce niewykonalne. Nowością było wprowadzenie biletu międzyszczytowego w dni powszednie w godzinach 9-14. Normalny – 2.00, 48% - 1,05 zł, 50% - 1zł. Pojawiły się też bilety 60, 90 i 120 minutowe. Bilety drukowano w Hiszpanii.

2002 - Pierwsze przymiarki do wspólnego biletu na komunikację miejską i kolej. Wprowadzono honorowanie biletów 30- i 90-dniowych na wszystkich liniach kolejowych w granicach strefy miejskiej i podmiejskiej.

01.05.2003 - W wyniku braku porozumienia finansowego między miastem a PKP zlikwidowano możliwość podróżowania pociągami na podstawie warszawskiej karty miejskiej. 30.06.2003 – Wycofanie ze sprzedaży biletów papierowych z paskiem magnetycznym 30-i 90-cio dniowych. W sprzedaży pozostaną pozostałe bilety tygodniowe, 3-dniowe dobowe, abonamentowe, minutowe oraz jednodniowe normalne i ulgowe. 2006 - Wprowadzenie możliwości kodowania biletów okresowych na Elektronicznych Legitymacjach Studenckich wdrożonych w większości warszawskich uczelni. Stopniowe przywracanie wspólnego biletu ZTM i Kolei Mazowieckich.

06.2008 - Zmiana taryfy. Likwidacja oddzielnej ulgi 48% powodującej szereg problemów, a nie dostarczającej miastu oczekiwanych korzyści, likwidacja dopłat do sprzedaży biletów przez prowadzących pojazd.

01.01.2009 - Rozszerzenie ważności wspólnego biletu ZTM-KM-WKD na wszystkie podwarszawskie gminy obsługiwane przez ZTM 01.01.2010 - Wprowadzenie obowiązku personalizacji warszawskiej karty miejskiej. Każdy pasażer posiadający bilet imienny musi posiadać kartę z wydrukowanym imieniem i nazwiskiem oraz zdjęciem. Wcześniej wystarczyło wpisać na karcie imię, nazwisko i numer dokumentu i okazywać ją przy kontroli razem z dokumentem. Powodowało to jednak szereg niejasności i wiele prób nadużyć. Podwyżki, podwyżki, podwyżki... Ostatnia miała miejsce w sierpniu tego roku. Teraz za bilet jednorazowy warszawiacy płacą 3,60 zł. Dobowy, upoważniający do podróżowania w pierwszej strefie, kosztuje 12 zł. Bilet miesięczny zdrożał z 78 zł do 90 zł. Za naładowanie karty miejskiej na trzy miesiące warszawiak płaci 220 zł.

Ale, jakby tego było mało, ju planowane są podwyżki! Najbliższa od nowego roku. Bilet jednorazowy za 4,40 złotych, bilet miesięczny za 100 złotych - tak będą kształtować się ceny biletów w Warszawie po 1 stycznia 2013 roku. Zarząd Transportu Miejskiego przygotowuje już kampanię informacyjną dotyczącą podwyżki. Obecnie bilet jednorazowy kosztuje w Warszawie 3,60 złotych a miesięczny - 90 złotych. Miasto tłumaczy kolejną w ciągu dwóch ostatnich lat podwyżkę cen biletów tym, że musi znaleźć środki na liczne inwestycje poprawiające jakość komunikacji miejskiej (w tym kontekście wymienia m.in. nowe tramwaje i autobusy, uruchamianie nowych połączeń i budowę II linii metra).

W sumie w ciągu roku Warszawa wyda na komunikację miejską 2,31 mld złotych - obecnie tylko 32 proc. kosztów działania komunikacji jest finansowanych z wpływów z biletów.Miasto dokłada znaczne kwoty do kosztów komunikacji publicznej – do każdego jednorazowego biletu za 2,80 z kasy miasta płynie kolejne 5,20 zł. Warszawa jest jednym z miast o najniższym stopniu pokrycia wydatków komunikacyjnych wpływami z biletów, co bez zmiany taryfy mogłoby hamować dalszy rozwój stołecznego transportu publicznego. Co więcej, proporcja ta stale maleje (w roku 2003 było to 47 proc. a w roku 2010 tylko 34,05 proc.). Dzięki zmianie taryfy wskaźnik ten zwiększy się do niemal 43 proc. Stałe ceny biletów powodują, że z roku na rok wpływami z ich sprzedaży można pokryć coraz mniejszą część kosztów funkcjonowania warszawskiej komunikacji.

Włodarze miasta tłumaczą, że pokrycie wydatków wpływami ze sprzedaży biletów wynoszą: 2008 r. - 38,40 proc. 2009 r. - 36,95 proc. 2010 r. - 34,05 proc. Rozwijająca się sieć komunikacyjna w aglomeracji warszawskiej oraz ambitny program inwestycyjny sprawiają, że koszty funkcjonowania komunikacji z roku na rok są coraz wyższe. Nakłady na funkcjonowanie komunikacji w kolejnych latach wynosiły: 2008 r. - 1,4 mld zł 2009 r. - 1,55 mld zł 2010 r. - 1,7 mld zł Od ostatniej zmiany cen biletów w 2008 r., zwiększyły się ceny podstawowych elementów kosztu usług transportowych: paliw i energii elektrycznej. W 2008 r. za jeden MWh kosztował 155,40 zł, w 2010 – o 40 zł więcej (195,32 zł). Średnia cena litra benzyny w 2008 r. to 4,32 zł. Obecnie litr tej samej benzyny kosztuje między 5,12 a 5,27 zł.


Zatem płać i płacz, mieszkańcu stolicy! P+R, park & ride, parkuj i jedź. Miasto zainwestowało w parkingi przy stacjach metra, na których mieszkańcy stolicy mieliby zostawiać swoje auta, przesiadać się do komunikacji miejskiej i jechać do pracy. Wszystko to, by odciążyć ulice coraz bardziej zakorkowanego miasta. Niestety, przy znacznych podwyżkach cen biletów, niekomfortowych warunkach jazdy i coraz mniejszym bezpieczeństwie w pojazdach komunikacji miejskiej (mimo prywatnej agencji ochrony patrolującej linie autobusowe, oraz Straży Ochrony Metra) mieszkańcy stolicy upierają się przy samochodach. Rowerowa stolica okazała się strzałem w dziesiątkę, ale to rozwiązanie sezonowe, na ciepłe pory miesiące. Radni opozycji krzyczeli przy okazji kolejnych podwyżek, najgłośniej ci z SLD, ale kiedy współrządzili Warszawą, nie zagrozili zerwaniem koalicji. O dziwo, po ostatnich wyborach samorządowych fundująca drożyznę mieszkańcom Platforma Obywatelska zwyciężyła w wyborach, po których nie potrzebowała już koalicjanta w postaci SLD. Skąd dobry wynik PO i reelekcja Hanny Gronkiewicz- Waltza, czy w nadchodzących wyborach może obawiać się ona o porażkę swej partii? Nic bardziej mylnego! Najbogatsi, oraz klasa średnia z komunikacji miejskiej nie korzystają. Wszyscy inni- i owszem. Ci biedniejsi są zmuszeni znosić dyktat cenowy, stąd coraz popularniejsza wśród warszawiaków jazda "na gapę". Im więcej gapowiczów, tym więcej firm parających się kontrolą biletów, a to kosztuje. Siła HGW i warszawskiej PO bierze się stąd, ze mnóstwo mieszkańców stolicy to ludność napływowa,  która nie ma prawa głosować w wyborach samorządowych w Warszawie, lecz w miejscu swego zameldowania. Póki nie ulegnie zmianie ordynacja wyborcza, nie ma co marzyć o zmianach w stołecznym ratuszu. A pani HGW, prezydent miasta stołecznego, trwoniąca wielkie sumy na firmy doradcze, kancelarie prawna, hojnie wynagradzająca burmistrzów dzielnic z PO i szefów spółek miejskich, nie uwzględnia w finansowej wyliczance, ile wydaje pieniędzy z budżetu na iluminację warszawskich kościołów, dlaczego koszt tej imprezy ponoszą warszawiacy, a nie episkopat, bądź radiomaryjna zbieranina, płącząca się w miesięcznicach pisowskich, na spędach rydzykowych i innych kościelnych zadymach? Koszta iluminacji to pilnie skrywana tajemnica przez HHW i jej urzędników. Jeśli więc, warszawiaku, podziwiał będziesz z okien coraz gorszej komunikacji pięknie oświetlone, warszawskie kościoły, to nie żałuj pieniędzy na coraz droższe bilety! W końcu to ty finansujesz energię elektryczną dla biednego Kościoła katolickiego.


 

poniedziałek, 1 października 2012

Wolski Matrix

Z rozbawieniem śledzę opinie polityków i internautów na temat kandydata PiS na premiera. Podzielam zdania Jacka Żakowskiego, że media dały się wpuścić w kanał, zajmując się nieistotnymi dla Polski sprawami. Nagle przestał przeszkadzać dziennikarzom kryzys, słaby wzrost gospodarczy, Amber Gold, budżet 2013, zamieszanie z podmienionymi ciałami po katastrofie smoleńskiej. To już dziennikarskiej braci nie interesuje! Dziś tematem numer jeden jest Piotr Gliński. Od dziś postać tak komiczna, jak Jaś Fasola za swoich najlepszych czasów. Ciekawi mnie, dlaczego media nie poświęciły nawet sekundy Januszowi Palikotowi, który na forum ekonomicznym w Krynicy przedstawiał program naprawy finansów państwa, projektu reform, a trzęsą się nad pisowską marionetką?

Jarosław Kaczyński, prezes na uchodźctwie, namaścił Glińskiego, anonimową postać, na premiera. Premiera na uchodźctwie oczywiście. I jeden i drugi był zmuszany za złej komuny do bezpłatnej nauki, by dziś, ciemiężeni przez niedemokratyczną Tuskolandię, pobierać duże pieniądze. Oczywiście z budżetu państwa. Tego samego państwa, którego legalność obaj podważają. Nie przeszkadza to im czerpać z niego zysków, wyciągać łapki po srebrniki. Żaden pieniądz im nie śmierdzi.

Nie zamierzam zastanawiać się, czy kandydat, a raczej figurant, jest złym, czy dobrym kandydatem. Wbrew pozorom nie nalezę do osób, które uważają wszystko, co pisowskie, za złe. Są jeszcze w szeregach kaczej partii aniołki, które mamiły wyborcę swoimi buziami z plakatów wyborczych… Mnie zastanawia nie fachowość, lub jej brak, pana Glińskiego, lecz co innego: dlaczego nie Kaczyński, nie Hofman, nie Błaszczak, nie Duda nie zaproponowali swoich żałosnych postaci na premierowski fotel? Może dlatego właśnie, ze są to skompromitowane, zgrane i śmieszne postaci? Po co wskazywać figuranta, przywozić kandydata w teczce, niczym za starych czasów PRL, skoro można samemu podjąć wyzwanie? Tylko że wzywania nie ma, vacatu na stanowisku premiera również nie, rząd ma się dobrze, Donald Tusk jeszcze lepiej, czego nie dostrzega pseudosocjalistyczne PiS. Chyba, że trio Rydzyk- Kaczyński- Duda uwierzyło w bzdury, wciskane do głów PiS, że radiomaryjny, weekendowy spęd był oszałamiającym sukcesem, w wyniku którego obalono legalnie wybrany rząd i premiera. Niezbadane są myśli, jakie rodzą się w łepetynach bonzów katoprawicy!

Bracia Wachowscy mieli swój Matrix, natomiast Kaczyński ma swoją Wolskę. Matrix to była fikcja, Wolska zaś… na poły prawdziwa, na poły marzenie prezesa, któremu celibat szkodzi, jak widać. Ciekaw jestem, jakie zdanie na temat publicznej TVP ma pan Gliński, ale mam mocne podejrzenie, że on bazuje na TV Trwam, ponoć jedynej katolickiej telewizji w Polsce, ma więc prawo nie wiedzieć, co się w rzekomo reżimowej telewizji dzieje. Kto wie, może i on snuł się z pajacami Stankiewicz, wspieranej przez Sakiewicza i Reszczyńskiego i coraz bardziej pisowskiego Skowrońskiego, którzy to pikietowali na Powstańców Warszawy? Oczami wyobraźni widzę telewizję marzeń, budowaną za publiczne pieniądze przez Pospieszalskiego, Karnowskich, Sakiewicza, Terlikowskiego, Cejrowskiego, Czabańskiego, Hołownię, Ziemkiewicza i innych asów. Podczas stanu wojennego Marek Tumanowicz występował w mundurze żołnierza LWP, a za rządów katoprawicy w TVP strojem obowiązującym byłaby chyba sutanna i habit…

Dla przypomnienia, by fani prawych i sprawiedliwych nie udawali, że nie wiedzą i by mieli świadomość , że inni pamiętają:

Zaraz po powstaniu Porozumienia Centrum (1990 r.), powstaje spółka Telegraf. Rada nadzorcza Telegrafu to: Jarosław Kaczyński, Lech Kaczyński, Maciej Zalewski, Andrzej Urbański i Krzysztof Czabański. Spółka, której kapitał początkowy szybko urósł do kwoty 2 mln USD chciała inwestować m.in. w wydawnictwa, komunikację, media i handel. Do skarbca Kaczyńskich trafiło również blisko 110 miliardów starych złotych z tytułu dotacji od prywatnych (Art-B blisko 60 miliardów) i państwowych firm oraz zakupu udziałów spółki. Po ujawnieniu afery FOZZ i pierwszych podejrzeniach, które padły na posiadających utrzymywane w ścisłej tajemnicy kontakty Kaczyńskich z firmami "Art-B", "Budimex" (wybudował Licheń), "Pol - Kufring" i "Metalexport" gospodarczy tygrys - Telegraf pada w dziwnych okolicznościach, a Kaczyńscy nabrali wody w usta. Prezes do dziś nie porusza tego tematu, wszystkim, którzy usiłują dociekać, jak to wtedy było, usłużne Kaczyńskiemu podnóżki krzyczą, że to odgrzewane kotlety.

Fundacja prasowa Solidarność, którą założyli Kaczyńscy powstała na pozostałościach po RSW Prasa-Książka-Ruch. Omijając procedury przetargowe Fundacja dysponująca kapitałem założycielskim w kwocie 180 zł (sto osiemdziesiąt złotych) przejmuje wart blisko 30 miliardów starych złotych "Express Wieczorny", który później zostaje sprzedany w transakcji wiązanej i polegającej na równoległej spłacie 10 miliardów starych złotych, które Jarosław Kaczyński pożyczył z kasy wydawnictwa na kampanię wyborczą PC. Dochody z "Expressu Wieczornego" zostały wpompowane w finansowanie działalności PC oraz na wydawanie tygodników "Polska Dzisiaj" (w ciągu pięciu lat sprzedano cztery nakłady) i na niskonakładowe i nierentowne pisma "Tygodnik Centrum", "Tygodnik Solidarność’ oraz "Tygodnik Ziemi Garwolińskiej", którego szefem był Marek Suski. Kontakty z udzielającym PC kredytów bankiem BPH owocują przekazaniem mu w dzierżawę budynków, które fundacja otrzymała od skarbu państwa na wieczyste użytkowanie. Za bezinteresowna przysługę fundacja Kaczyńskiego inkasuje prawie 40 miliardów starych złotych a ówczesny członek PC i minister w Kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy Sławomir Siwek rozpoczyna zleconą mu przez Kaczyńskiego tajną misję wywarcia nacisku na ówczesnego szefa NBP, od którego oczekiwano wydania zgody na prywatyzacje BPH w pierwszej kolejności.

Towarzystwo Cargo Modlin zostało utworzone wespół z Warszawską Fundacją Rozwoju Regionalnego, Wojskową Fundacją Kultury Art-Woj oraz Fundacją Pilotów i Spadochroniarzy Gloria Victis Aeronautis. Sławomir Siwek z Kaczyńskim weszli do władz spółki Cargo Modlin i planowali dzierżawę lotniska od wojska i budowę przynoszącego gigantyczne zyski międzynarodowego portu lotniczego. Przedsięwzięcie, z którym Kaczyński wiązał wielkie nadzieje miało w swoich planach wybudowanie portu lotniczego, na bezpłatnie przejętym od armii terenie starego lotniska wojskowego. Niestety, interes nie wypalił, ponieważ konflikt z ówczesnym prezydentem Lechem Wałęsą sprawił, że postrzegany za politycznego awanturnika Kaczyński został na jakiś czas zepchnięty na biznesowo-polityczny margines. Gdyby wypaliło, kto czerpałby dziś zyski z Modlina?

Spółka Srebrna, w której radzie nadzorczej zasiadała m.in. posłanka Szczypińska, Marek Suski, Kazimierz Kujda i Krzysztof Wyszkowski, a w Radzie Nadzorczej - Lech Kaczyński to jeden z najciekawszych interesów ludzi dzisiejszego Prawa i Sprawiedliwości. Związani z Jarosławem Kaczyńskim szefowie spółki gwarantują partii stały dopływ gotówki i atrakcyjne budynki, o których pierwszy raz usłyszano już w latach 90. W obrocie znajdują się te same nieruchomości, które kiedyś zostały przekazane Fundacji Prasowej Solidarność i te same, które ta sama Fundacja wynajmowała za ciężkie pieniądze bankowi BPH. "Srebrna" znana jest, jako "matka" kolejnych dziwacznych tworów, wśród których jest założona przez Kaczyńskiego i Dorna Fundacja Nowe Państwo i "Srebrna media". Apolityczna "Srebrna" i jej kolejna "córka" - Fundacja Nowy Kierunek, której szefami są księgowi i strażnicy partyjnych pieniędzy PiS dotuje stojącą na krawędzi bankructwa "Gazetę Polską Codziennie", a prezesowi gwarantuje święty spokój wynajmując sąsiadującą z jego domem okazałą willę na warszawskim Żoliborzu, partycypując w kilkusettysięcznych kosztach wynajęcia jego ochrony osobistej, a także produkując i organizując warte blisko milion złotych (tylko ostatnia kampania) spoty, wiece i wieczory wyborcze. W tym i ostatni radiomaryjny spęd w Warszawie.

Powołana w 1997 roku na rzecz rozwoju cywilizacyjnego i kulturalnego wsi i małych miast założona m.in. przez Sławomira Siwka i Jarosława Kaczyńskiego fundacja "Solidarna Wieś" miała wspierać kulturę i oświatę na wsi, pomagać znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej rodzinom wielodzietnym rodzinom i samotnym pozbawionym pomocy rolnikom. Dorobkiem pierwszych dziesięciu lat działalności fundacji były 2 stypendia dla dzieci i kilka zapomóg po 2 tysiące każda wypłaconych rolnikom. Losów reszty finansów fundacji nigdy nie ujawniono.

Powstanie kolejnych spółek ferajny z PC "Air Link" sp. z o.o., "Celsa" sp. z o.o. oraz Inter-Poligrafia SA. Pierwsza i najbardziej znana spółka, którą "trzęsie" Sławomir Siwek, w tym samy czasie wiceprezes telewizji odpowiedzialny za funkcjonowanie Programu Satelitarnego TV Polonia, Agencji Produkcji Audycji Telewizyjnych, TVP 3 Regionalnej i oddziałów terenowych. Spółka miała zapisaną w swoich dokumentach działalność telekomunikacyjną, radiową i telewizyjną, czyli dokładnie te same, które stanowiły konkurencję dla mediów publicznych równolegle reprezentowanych przez Siwka. Działalność spółek założonych przez ferajnę z PC była przedmiotem zainteresowania organów ścigania, ale sprawę wyciszono.

Fundacja Nowe Państwo, którą w 1997 roku ustanowili: abp. Tadeusz Gocłowski, Jarosław Kaczyński i Krzysztof Czabański w 2001 roku w cudowny sposób wchłonęła wszystkie udziały fundacji prasowej "Solidarność”, jakie ta posiadała w spółkach "Srebrna" i "Srebrna Media". Ciekawostką związaną z tym tworem jest to, że wszechobecny Siwek dołożył ze swoich i w 1995 roku drukował dla Kaczyńskich przynoszący straty tygodnik "Nowe Państwo". Zapłatą za przysługę był oddanie Siwkowi na własność spółki "Interpoligrafia" z całym parkiem maszynowym. Cichym akcjonariuszem i strażnikiem "Interpoligrafii" stał się nieżyjący już biskup Roman Andrzejewski.


Sitwa Kaczyńskiego, zaufani od lat:

- Adam Glapiński wsławił się wprowadzeniem koncesji na import paliw, które zapoczątkowały lawinę afer paliwowych i miliardowych strat budżetu państwa. Ten sam Glapiński poprzez swoje ustawy pozwolił na oddanie za bezcen spółkom developerskim wartych fortunę atrakcyjnych działek budowlanych. Lansował skazanego w aferę FOZZ Grzegorz Żemka i żądał zatrudnienia go na stanowisku wiceprezesa NBP. Rozgrzeszony przez Jarosława Kaczyńskiego. Z rekomendacji związanego z PiS ministra skarbu państwa w 2007 obejmował funkcje przewodniczącego rad nadzorczych Centralwings S.A. i KGHM Polska Miedź S.A. oraz prezesa zarządu Polkomtel S.A. 5 lutego 2009 został jednym ze społecznych doradców ekonomicznych prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 16 lutego 2010 prezydent Lech Kaczyński ogłosił swoją decyzję o powołaniu go w skład Rady Polityki Pieniężnej.

- Andrzej Urbański,wyrzucony z Kancelarii Prezydenta po doniesieniach o swoich podejrzanych interesach. Urbański pełniąc funkcję szefa Kancelarii Prezydenta był prezesem i udziałowcem założonej wspólnie z Ryszardem Nawratem (oskarżonym o korupcję działaczem SLD) firmy Kalejdoskop–Nowa, co było niezgodne z ustawą antykorupcyjną. Nagrodą była szybka rehabilitacja i potajemne zatrudnienie w kancelarii ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego. Kolejne podziękowania za lata wierności i wspólnych interesów to stołek szefa TVP i członkostwo w kolegium IPN.

- Czołowy polityk PiS i jeden z liderów PC Adam Lipiński znany jest ze spotkania z posłanką Beger, podczas którego dokonał rozgrzeszonego przez Jarosława Kaczyńskiego aktu politycznej korupcji. W nagrodę umieszczony na liście wyborczej PiS w przedterminowych wyborach parlamentarnych w 2007, z której dostał się do Sejmu. - Nieżyjący już członek PC i PiS Krzysztof Putra, który bez tchu ścigał wszechobecny układ. Zaprawiony w bojach w czasach PC Putra poświadczył nieprawdę w prokuratorskiej sprawie oczyszczalni ścieków w Hryniewiczach. W 2001 roku Putra podpisał w imieniu reprezentowanej przez siebie spółki "Lech" protokół odbioru i przekazania do użytku Zakładu Utylizacji Odpadów Komunalnych, który faktycznie do końca nie powstał. Rozgrzeszony przez Jarosława Kaczyńskiego. Za swoje zasługi nagrodzony fotelem wicemarszałka Sejmu.

- Były członek PC Krzysztof Tchórzewski to członek zarządów licznych dużych przedsiębiorstw i spółek. Dyrektor partyjnej spółki "Srebrna". Nagrodzony za zasługi stołkiem sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. - Sławomir Siwek - były współzałożyciel i prezes zarządu Fundacji Prasowej "Solidarność", członek PC i szef „Expressu Wieczornego”, który w nagrodę otrzymał od Jarosława Kaczyńskiego funkcję członka zarządu TVP. Siwek to milioner i późniejszy prezes fundacji "Solidarna Wieś", która powstała dzięki części majątku przekazanego przez fundację prasową "Solidarność". Jednym ze stałych współpracowników i patronów "Solidarnej Wsi" jest obecnie Radio Maryja.

- Teresa Liszcz to była funkcjonariuszka PC, która w nagrodę za swoje zasługi otrzymała posadę w rządzonym przez Lecha Kaczyńskiego NIK, a potem dzięki jego bratu posadę członka Trybunału Stanu. Rozgrzeszona przez Jarosława Kaczyńskiego z podpisania w stanie wojennym deklaracji lojalności zaproponowanej jej przez SB. - Marek Dziubek to były członek PC i przewodniczył klubu parlamentarnego Porozumienia Centrum., który za swoje zasługi wylądował w 2007 roku w fotelu dyrektora ARiMR.

- Krzysztof Czabański był przewodniczącym Komisji Likwidacyjnej RSW Prasa-Książka-Ruch. Wraz z Jarosławem Kaczyńskim i Sławomirem Siwkiem został oskarżony o działanie na szkodę Fundacji Prasowej "Solidarność" poprzez nielegalne finansowanie z jej źródeł Porozumienia Centrum. W nagrodę za swoje zasługi wylądował na stołku prezesa Polskiego Radia. Od października 2007 do lipca 2009 zasiadał w radzie nadzorczej Telewizji Polskiej, a od 2007 do 2008 w radzie nadzorczej Polkomtela. Powrócił następnie do działalności publicystycznej m.in. w ramach współpracy z "Rzeczpospolitą", "Uważam Rze" i "Niedzielą".

 - Andrzej Kryże to sędzia, który w szybkim tempie zamknął prowadzona przez długie lata sprawę afery FOZZ . Komunistyczna i niechlubna przeszłość Kryżego nie przeszkodziła Kaczyńskiemu w docenieniu zasług sędziego, który otrzymał ministerialny stołek. W połowie lat 90-ych Kryże zasiadał w składzie sądu wydającego wyrok w sprawie przywódcy domniemanej mafii pruszkowskiej, Andrzeja Kolikowskiego, pseud. "Pershing" a także prowadził głośną, zagrożoną przedawnieniem sprawę FOZZ, która zakończyła się wyrokiem z 29 marca 2005.

W polskim filmie „Konsul” bohater oznajmia swej kochance, po kolejnym oszustwie: na uczciwe życie trzeba najpierw zapracować!