niedziela, 18 września 2011

Starosta spoza polityki

Był czas że niemal nie schodził z anteny radia i TV gdzie odpierał ataki przeróżnych oszołomów. Sławek Starosta , bo o nim mowa, widywany w Berlinie, jutro w Hurghadzie, pojutrze w Bangkoku bywa od czasu do czasu w Polsce. Zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań.






-Jak Międzyzdroje? Pobliskie Świnoujście może stracić status kurortu bo urzędasy stwierdzili że jest w mieście za głośno. Szum Bałtyku im przeszkadza, zbyt głośna muzyka, zbyt duże natężenie ruchu samochodowego, ostatnio nawet Indianie z Peru od lat grający na promenadzie. Za dużo tych absurdów w Polsce, bzdurnych przepisów i tępych urzędników. Czym najbardziej zostałeś wyprowadzony z równowagi przez działalność biurokratyczną?

-To zależy kiedy. Mniej więcej raz na miesiąc się wkurzam kiedy się okazuje że znów aby coś uzyskać (co jest niezbędne do prowadzenia działalności) trzeba iść do jednej czy drugiej pani która musi coś wydrukować, podpisać i trzeba to zanieść do innej pani. Jedna i druga pani mają komputery i mogły by sobie to same wydrukować a nawet nie drukować tylko sprawdzić w bazie danych. Ale trzeba mieć papier. Mam wrażenie, że przepisy wciąż jeszcze nie zakładają istnienia komputera, lub że wszystkie czynności są robione 2 razy. "Komputerowo" i "papierowo". Może dlatego trzeba te setki tysięcy urzędników?


-Jako biznesmen masz do czynienia na co dzień z przepisami, prawem tworzonym przez Sejm. Tęsknisz za ustawą Wilczka, czy doczekamy się takich ułatwień, powrotu wolności gospodarczej?

-Jeśli chodzi o biznes to wolność już była. Jeśli miałbym zakładać działalność gospodarczą to nie w Polsce. Poza tym tu już chyba nie ma na czym robić interesów. Z wyjątkiem tych które dają kasę i są kontrolowane.

-Sprzedałeś mieszkanie w Wawie?

-Sprzedaję. To nie takie proste.

-Boisz się powrotu IV RP?

-Pierdolę IV RP. Raz już wyjechałem - mogę po raz kolejny.

-Robert Biedroń startuje do Sejmu z list RPP po tym jak nie wystawił go SLD. Biedroń napyskował na swoich niedawnych partyjnych kolegów. Były premier Leszek Miller, najbardziej klerykalny lewicowy premier w III RP uważa że głos oddany na Biedronia to głos stracony. Startuje też Krystian Legierski. A gdyby Tobie zaproponowała jakaś partia start?

-Nie jestem politykiem. Poza tym polityką można niewiele zmieniać a w Polsce jest dużo do zmiany.


-Dlaczego WRG na czele którego stałeś ze Zboralskim i Garwatowskim nie startował do Sejmu kontraktowego? Ty skupiłeś się na biznesie kiedy skończyłeś z muzyką. Inna byłą wtedy ordynacja na początku lat 90-ych. Tęczowi byliby w zupełnie innym miejscu niż dziś. Nie  wykorzystano akcji "Hiacynt" , gnębienia przez komunistyczny reżim.


-Wtedy było nie do pomyślenia, że otwarty pedał może być w Sejmie. Dla nas, dla polityków i dla społeczeństwa. Ja się zająłem biznesem kiedy zostałem "posunięty" z ruchu na którego czele nigdy nie stałem. Więc skoro mnie tam nie chciano to zająłem się poszerzaniem wolności w ramach biznesu gdzie nie ma demokracji.

-Politycy mają gęby pełne idiotyzmów i pomysłów szkodzących Polsce i jej mieszkańcom. Od najmłodszych lat trwa indoktrynacja katolicka, w urzędach wiszą krzyże katolickie, kler panoszy się wszędzie. Usłużni politycy spełniają jego zachcianki jednocześnie rękami i nogami bronią szkół przed wychowaniem seksualnym, wg nich o sexie można mówić w domu, szkoła to nie
jest odpowiednie do tego miejsce.


-Każdy kraj ma swoje święte krowy i swoje fetysze. W Tajlandii w środkach transportu są specjalne miejsca dla buddyjskich mnichów. A z indoktrynacją jest tak że zwykle przynosi ona odwrotne skutki do
zamierzonych bo społeczeństwo laicyzuje się w przyspieszonym tempie pomimo starań kk.

-Ci sami mają gęby pełne frazesów o polityce prorodzinnej na którą nie ma rzekomo pieniędzy. Nie brakuje ich na fanaberie kleru katolickiego. Dlaczego są tak ulegli wobec księży zaniedbując kraj?


-Nie mam fanatycznego stosunku do księży. Być może politycy uznali, że księża lepiej "wychowają" naród niż oni sami. Zobaczymy co z tego wyniknie.

-Zabłysnęli w ostatnim czasie biskupi którym przeszkadza Adam Darski w TV. Oskarżają go o promocję satanizmu, babcie zbierają podpisy pod kościołami by Nergala usunięto z programu w którym jest jurorem., Cenzuro wróć?


-Biskupi, parafrazując słowa z "Fausta", są częścią tej siły, która wiecznie dobra pragnąc, zło czyni. - powiedział Darski. Cieszę się, że biskupi angażują się w promocję niszowego artysty. Wcześniej zajmowali
się takimi kwestiami jak homoseksualizm, aborcja czy in vitro - do których nie ma nawet najmniejszych odniesień w doktrynie Mistrza z Nazaretu. Natomiast zakazał on dołączania nowych praw przez swoich
wyznawców. Widocznie jednak biskupi nie traktują poważnie tego co mówił Jezus.

-Kiedyś w TVP można było obejrzeć "Emmanuelle" o całkiem rozsądnej porze, clip który nazwałeś megapedalskim "Dwa słońca" Twego Balkan Electrique. Dziś coraz mniej osób płaci abonament RTV. Wyobrażasz sobie co by się działo gdyby dziś w TV puszczono Twój clip lub przypomniano kawałek "Kochaj, nie zabijaj"?


-Myślę, że byłaby afera. Od wielu lat niestety obserwuję powrót dulszczyzny jako oficjalnej ideologii Rzeczpospolitej. A przekaziory nad którymi państwo ma kontrolę są uważane za tuby tej ideologii. Jak
kiedyś. Tyle, że od tego czasu powstał internet, telewizje komercyjne są bardziej popularne od państwowych ale stereotyp kontroli mocno się trzyma. U rządzących.

-Co sądzisz o takich programach w których sędziują muzycy, którzy oceniają muzyków amatorów? Coś wnoszą, odkrywają talenty czy służą jedynie prowadzącym?


-Zwykle nie oglądam, bo mnie wyścigi nie bawią. Poza tym widziałem już wiele programów, które służą do promowania osądzających a nie osądzanych. Obecne czasy są bardzo osądzające. Ludzie oceniają fotki
innych, artykuły, profile, czemu nie mieliby oceniać jak ktoś śpiewa czy tańczy.


-Ty, Fiolka i Niedzwiecki stanowicie skład sędziowski. Co by było?


-Staram się nie oceniać bo nie wychodzi mi to na zdrowie.Nie sądźcie, byście nie byli sądzeni.

-Do Polski zaproszono pseudopsychologa. Facet nazywa się Joseph Nicolosi, w Poznaniu wykładał "naukowe" dowody leczenia homoseksualistów z ich "choroby". Wykład wspierał poseł rządzącej PO, niejaki Tomczak. Nie podał przy tym na jaką chorobę on sam cierpi, ale najpewniej głowy. Kpiłem sobie że strach ogarnął wszystkich tych Paetzów, ich "asystentów", sekretarzy i kler katolicki w którym aż roi się od gejów. Będą "leczyć" księży?


-Akurat też uważam, że dymensja hetero-homo jest bardziej płynna niż się to powszechnie sądzi. Może dlatego że sam tego doświadczyłem. Jak się ktoś chce leczyć to będzie się leczył i z przeziębienia nie tylko
z homoseksualizmu. Z głosowania na PiS też niektórzy by leczyli. Kler się nie wyleczy, bo oni zwykle wolą leczyć innych - przywołałeś tu sprawę Paetza, która to dobitnie pokazuje że "nasz pedał" jest lepszy od "obcego pedała".

-Posłanka PiS, niejaka Iwona Arent oznajmiła że lubi gejów, ale tylko tych ze swojej partii. Gej dobry i gej zły? Nasz gej jest lepszy?


-Może się okazało, że elektorat PiS nie jest już tak homofobiczny jak myślało szefostwo?

-Mężczyźni odbywający karę pozbawienia wolności w ZK ni widzą nic złego w uprawianych przez siebie stosunkach homoseksualnych. Gdyby do ZK do celi z kobietami trafił gej kobietki z pewnością nie dałyby mu chwili wytchnienia...

a potem dostałyby dodatkowe wyroki za molestowanie...

-Przez lata działałeś w branży porno, dziś nie ma śladu po dawnej świetności Pink Press. Nie żal ci że w kraju w którym po ulicach spacerują laski pierwsza klasa czy faceci za którymi się oglądasz w zasadzie nie kręci się filmów porno? Katolicyzm, dewotyzm szkodzi nagości, seksowi i intymności.
Seks jest nazywany brudnym...


-To niestety Polska robi sama sobie. Porno jest na tony ale w Polsce już nikt nie kręci. Jak za komuny Tylko łatwiej importować. Mnie nie szkoda, bo przez ostatnie lata spotykałem się z niskim popytem i wygórowanymi oczekiwaniami modeli, którzy za jedno bzykanie przed  kamerą oczekiwali równowartości średniej miesięcznej. Poza tym to jest trudna i nudna praca. W Polsce polega głownie na czekaniu jak aktorowi drygnie. A jak kręcisz gejowskie porno to jak co najmniej dwu drygnie. Mission impossible No i rzadko spotykałem się z prawdziwą radością z seksu. Dużo częściej wyglądało to jak odrabianie pańszczyzny. Bez seksu nie ma nie tylko dobrej zabawy ale też dzieci. A wymieranie staje się powoli faktem.

-Polacy po upadku komuny kupowali niemal każda goliznę jaką zdobyli na czarnym rynku. Dziś obserwuje się pewien zastój, w kioskach zalegają różowe wydawnictwa, rozmawiałem ostatnio ze sprzedawcami w sex shopach. Polacy nie to że się wstydzą i nie kupują. Odczuwają pewien przesyt i szukają ciągle nowości czy też są jeszcze bardziej pruderyjni i zakłamani?


-Pewnie są i tacy i tacy. Mając dostęp do sieci można chyba znaleźć każde porno w dowolnej ilości. No może z wyjątkiem nowych polskich filmów porno. Bo takich nie ma wcale. 

-Doczekamy się filmu porno który zostanie nakręcony w Polsce, przez Polaków i podbije tłumy?


-A jakiś już podbił? Podobno w sieci najwyżej był oceniany jeden z moich pierwszych filmów - Śląski Karnawał. Ale dowiedziałem się w wiele lat po wszystkim Więc może już taki jest tylko my o nim nie
wiemy...

-Wiara i Bóg są ważne w Twoim życiu ale nie afiszujesz się chyba z tym? Nie zachowujesz się i nie wyglądasz jak dewota. Jak łączysz wiarę z seksem?


-Afiszuję. Każda liszka swój ogon chwali. Ja akurat wierzę, że seks jest częścią drogi nazywanej przez niektórych wiarą. I mam na to dowody. Zarówno w chrześcijaństwie, islamie czy innych religiach. Bo
to te same drogi tylko pozmieniane przez ludzi. Zwykle takich, którzy mieli problemy z seksem.

-Meczet budowany w Warszawie przy rondzie Zesłańców Syberyjskich "prawdziwi Polacy" upstrzyli obraźliwymi napisami takimi jak "Islamy na Islandię!". Dlaczego dewoci boją się islamu. Czy tylko dlatego że go nie rozumieją, nie znają? Boją się zamachów które są dziełem fundamentalistów religijnych?


-Nad zrobieniem z Muzułmanów "Czarnego Luda" pracowały przez ostatnich 10 lat sztaby PRowców i wydano miliardy. Dobrze, że nikogo nie zamykają jeszcze w pierdlu za islam.

-Twoja dobra znajoma chce zajść w ciążę ale jedynie In vitro może jej pomóc. Przychodzi do Ciebie chcąc byś został dawcą. Co byś zrobił?

-Jeśli z przystojnym misiem który pomoże jej tę spermę uzyskać to nie widzę przeciwwskazań.


-Ruch Poparcia Palikota?

-Jedyna partia która jest nieco dalej od Rzeczypospolitej Dulskiej.Jedyna która nie klęka przed kk. Jedyna która deklaruje poparcie dla dekryminalizacji narkotyków i skończenia wojny z obywatelami używającymi używek innych niż alkohol czy papierosy. Dzięki Palikotowi można coś oświadczyć zamiast przynosić zaświadczenie. W oczach Rzeczypospolitej z podejrzanego o kłamstwo stałem się wiarygodnym. To
duże osiągnięcie, panie Palikot. Jedyna partia, która wystawiła platformę na Paradzie Równości. No i jedyny, który nie boi się zapytać Kaczyńskiego, czy ten jest pedałem.





-Dzięki za głos dla ludu Sławek.








sobota, 17 września 2011

Polaków rozmowy nocą

Portale społecznościowe są całkiem przyjemnym miejscem do wymiany opinii, można poznać tam ciekawych ludzi, z niektórymi z nich utrzymuję znajomość nie tylko przez internet. Spotkania na żywo są o wiele ciekawsze, wzbogacone wszystkim tym czego nie da sieć, nic nie zastąpi kontaktu na żywo, w cztery oczy. Przed paroma laty kiedy okres świetności przechodził jeden z polskich portali społecznościowych bawiły mnie spory i wymiana zdań z przeciwnikami politycznymi jak i uważającymi że ich i tylko ich światopogląd jest wzorem do na śladowania. Zaprzestałem takich zabaw bo to strata czasu który spożytkować mogę w bardziej owocny i pożyteczny. Jednak coś, a raczej ktoś, podkusił mnie by wdać się w małą wymianę zdań na popularnym portalu. Rozpoczął znajomy zniecierpliwiony krytyką wymierzoną w szefa SLD Grzegorza Napieralskiego sugerując że jak się nie podoba to niech oponenci głosują na PIS. Jaki to problem dowodził, będziecie mieć standardy na wysokim poziomie i emocje zawsze gwarantowane, najłatwiej wam narzekać. Wtedy wtrącił się zwolennik PiS ujawniając na kogo zamierza głosować:
-Pewnie, że na PiS!
I się zaczęło. Potoczyła się wartka wymiana zdań między mną a, nazwę go, PiS-iołkiem.

P.K. : Narzekanie ludzka rzecz,a głos na PiS? Ręce niech uschną tym którzy pójdą za Kaczorem! Ja idę za Palikotem i wstydzić się nie zamierzam.

PiS-iołek: Oglądałem wczoraj Palikota w dyskusji z pewnym panem. Pan Janusz ewidentnie zieje nienawiścią do Kaczorów.

- A Kaczor Janusza i RPP wręcz uwielbia?

- Ja też bym uwielbiał pana, który na moją zmarłą matkę publicznie by mówił, że ma krew na rękach u zginęła przeze mnie.

- Jeśli Kaczor bredzi o morderstwie w Smoleńsku to o czym my mówimy?

-Chyba jesteś kolejną ofiarą zmanipulowaną przez media. Słuchaj dokładnie, co ludzie mówią, a nie wyrywek i komentarzy dziennikarzy, którzy narzucają, co myśleć.

-Szanowny pan po psychologii z pewnej wyższej szkoły kultury społecznej? Wybacz chłopcze, pomyliłeś adresy co do ofiar, raczej sam nią jesteś.

- Nie, ja nie biję ślepo pokłonów Kaczyńskiemu, nie jest to mój idol. Ale słucham całych wypowiedzi, nie wyrywek.

- Ja wypowiedzi medialnych nie słucham w przeciwieństwie do ciebie. Chcę usłyszeć co ma do powiedzenia ten czy tamten to bywam na jego konferencjach. Też są wyrwane z kontekstu? Byłeś choć raz na Krakowskim Przedmieściu bądź pod domem Jaruzela? Jakiż inny, zakłamany obraz przedstawiają z tych imprez prawicowe media. Kaczorów zawsze będę ośmieszał.

- Na KRK przedmieściu byłem. Pod domem Jaruzela nie.

- I co tam widziałeś? Miłość?

- Widziałem ludzi, którzy chcieli dowiedzieć się, co tam się stało.

- Dowiedzieli się. I...?

- I się dowiedzieli. I nie wiem co - co mam Panu odpowiedzieć?

- I dlatego tam kwitną? Przynajmniej pośmiać się można. Proponuję być wkręcił się na dyżur do namiotu. Ubaw po pachy!

- Jeśli Pan tam był, i widział to z bliska, to OK, fajnie. Ale według Pana w wolnym kraju nie można organizować takich zgromadzeń? Geje paradować mogą, a oni już nie?

- Niech robią co im się podoba czego prawo nie zakazuje. Mogą pikietować i kontrmanifestanci nad którymi do dziś kaczory pomstują. A cóż to, gej to jakiś podgatunek że się ich uchwyciłeś?

- Nie, żaden podgatunek. Nie ma nic do homo, mam wielu znajomych, bardzo ich lubię. Uchwyciłem się ich, ponieważ tak mi się skojarzyło: lewica, Palikot, no i geje.

- Prawica, kler, Kaczyński, geje. Pedofile. Co pan na to?

- A nic. Hehe…

- Wolisz prawdę czy kłamstwo, prawdę czy fałsz?

- Prawda i tylko prawda.

- I see, oczywista oczywistość zatem.

- Masz jakieś prawdziwe dane na ten temat, to proszę. Czyli Ty niesiesz prawdę, ja fałsz, tak? No OK.

- Głosowałeś na Lecha Kaczyńskiego kiedy startował w wyborach prezydenckich?

- Powiem, że tak teraz udowodnij mi, że było to fałszem, że Ty głosowałeś na prawdę - udowodni racjonalnie, czekam.

- Co za bredziochy piszesz? Głosowałeś na Kaczyńskiego Lecha czy nie, najwybitniejszego ponoć prezydenta wg PiS czy też nie?

- Nie, niestety nie głosowałem na niego, ale myślę, że zrobiłbym to teraz - lub na Korwin-Mikkego, Marka Jurka. Kiedyś też byłem bardzo po lewej stronie - czytałem racjonalistę i inne lewicowe (nie powiem lewackie) portale. Byłem za prawem do aborcji, eutanazji, nie lubiłem Kaczyńskiego itp.

- Zagłosowałbyś teraz? Wspominałeś o sympatii do gejów; w 2004 i 2005 roku ówczesny prezydent Warszawy zakazał parady równości., jednocześnie nie sprzeciwiając się faszystowskim manifestacjom w mieście. Konstytucja RP- proponuję przeczytać- zabrania propagowania treści faszystowskich a nie zabrania demonstrowania swej orientacji seksualnej. A kto jest bardzo po lewej stronie, jak to rozpoznajesz?

- Byłem za prawem adopcji gejów itp.

- Jak sądzisz, kto był tym prezydentem?

- A po co organizować takie parady? Po to, żeby się poprzebierać na kolorowo? Ludzie normalnie nie wychodzą na ulice i nie mówią o tym, co robią w łóżku, bo to ich sprawa. Może dzieci chcą? Żeby je też poprzebierać na kolorowo? Jeśli ktoś jest homo, to jego sprawa. Nikt normalny nie będzie im zaglądał do sypialni.

- Zaiste, iście prawa i sprawiedliwa logika !Procesje katolickie na ulicach czemu mają służyć skoro wyznanie i sprawy wiary to również indywidualna sprawa? Nikt normalny- czyli jaki? Uważasz jednak gejów za nie ten tego? Kupowałeś czasem lub chociaż przeglądałeś dajmy na to... Wampa, Nowego Wampa?

- A zanim nazwie się kogoś faszystą, radzę przyjrzeć się samemu sobie najpierw, czy aby nie objawiają się u siebie takie cechy!

- Poczytaj sobie definicję faszyzmu, najlepiej nie na stronach frondowskich czy innych sympatyzujących z tymi śmieciami.

- Słuchaj, jeśli ktoś obnosi się ze swoją seksualnością i każe żeby dzieci na to patrzyły, to chyba do końca zdrowy nie jest. Jak mówię: szanuję homo, bo to ludzie tacy jak my. Ale gejów, którzy latają po ulicach poprzebierani, już nie kumam. Czyli ludzie się dzielą na Was i na śmieci, tak? Jeśli ktoś, kto myśli inaczej niż Ty, jest śmieciem - to Ty jesteś faszystą chyba? Tak wnioskuję, wybacz.

- A jeśli się nie obnosi to jest ok? Jeśli ukrywa swoją orientację to już jest dobrze? Nie latają poprzebierani, wyglądają normalnie na paradach. Chyba że noszą czarne sukienki jak niejaki Juliusz Paetz, Znasz? Dla mnie śmieciem jest ideologia nazistowska kolego. Ty ją i jej wyznawców zapewne uwielbiasz? To jak z tymi pisemkami gołymi?

- Ja nikogo nie uwielbiam. Chyba że samego siebie, Boga i moich bliskich. Resztę szanuję. Nie, nie czytałem Wampa. Ale jak z tymi śmieciami, powiedz, bo to ciekawe. Czy Katolicy to śmiecie?

- Szanujesz wspomnianego Juliusza Paetza który złamał celibat, okazał się gejem? Potrafisz czytać? To poczytaj o czym pisałem, o ideologii nazistowskiej. O resztę zapytaj swego proboszcza.

- No i co z tego?

- Spytaj Boga, rozmawiasz z nim co wieczór, czyż nie?

- Trudna jest rozmowa z kimś takim. Jeśli ja mam spytać proboszcza, to Ty spytaj Petera Singera, może podpowie Ci nowe pozycje z Twoim pupilem. Przepraszam, że musiałem zniżyć się do tego poziomu. Pewnie, że rozmawiam, a Ty w tym czasie czytasz Wampa, tak? Dobrze, pozdrawiam. Ta dyskusja nie ma sensu. To Pan jest za tym, by zabijać nienarodzonych i pewnie eutanazje też Pan popiera - czyli to zabójstwa na najsłabszych. I pewnie nie jest Pan za karą śmierci dla zbrodniarzy, czyli tych najgorszych i zwyrodniałych. Mamy inne poglądy, nie przekona mnie Pan do swoich, pozdrawiam .

- Ho ho ho! Wysoko urodzony jesteś. Jesteś katolikiem, posiadasz małżonkę? Nie, nie czytam Wampa, śmieję się teraz z kumpelką do rozpuku!

- Śmiejcie się, śmiech to zdrowie.Nie jestem wysoko urodzony. Gdybyś przeszedł w życiu przez to, co ja, pewnie wykonałbyś na sobie eutanazje. Powodzenia.

- Ty do niej nie masz odwagi, nie masz jaj chłopcze!

- I nie myl odwagi z brawurą i głupotą! Chętnie bym się z tobą spróbował cwaniaczku!

- Nie zapomnij zawołać kolegów bądź mamusi!

- Zajmij się lepiej koleżanką, a nie głupotami!

- Samokrytyka dobra rzecz, czy nie za surowo się oceniasz?



I na tym wymiana się zakończyła. Jak napisał zajmowałem się głupotą. Czyli nim.
Jak za dawnych lat. Obyło się bez ofiar ale śmiechu nie zabrakło. Człowiek nie przeglądał pisemek z gołymi panienkami, sugeruje pozycje z jakimś moim pupilem, a jeśli wymienione tytuły niegdyś jednak zakupił to żyje w nieświadomości że wspomógł tym samym wydawnictwo na którego czele stało trzech gejów ( Starosta, Garwatowski, Ender). Tematu małżonki nie podjął, może wstydził się przyznać że jest kawalerem, więc żyjąc w zgodzie z nauką Kościoła katolickiego również i prawiczkiem? Bo wg Kościoła sex jest brudny i zarezerwowany jedynie dla małżonków do celów prokreacji.

Pomyśleć że ktoś usiłował mi wmawiać że powinienem głosować na Kaczyńskiego ponieważ pomiędzy wyborcami lewicy i PiS nie ma większych różnic...


czwartek, 15 września 2011

Szok biskupów!

Telewizja publiczna ma coraz mniejsze wpływy z abonamentu, jej rzekoma „misja” poza indoktrynacją katolicką nie ma nic wspólnego z zaspokojeniem potrzeb widza zasiadającego przed ekranem. Nie oglądam TV, kiedy potrzebuję informacji udaję się tam gdzie mogę ją zdobyć. Jeśli jest awantura pod domem gen. Jaruzelskiego to nie może mnie tam zabraknąć, są przepychanki na Krakowskim Przedmieściu to tam jestem i obserwuję, faszyści 11 listopada usiłują maszerować ulicami Warszawy… itp., itd. Przekaz wielu wydarzeń zdecydowanie różni się od faktów. Kto ma TV ten ma władzę? Niekoniecznie. Kto jest gorliwym zwolennikiem tzw. wartości chrześcijańskich ma posadkę w TVP i dyktuje co winno znaleźć się na antenie publicznej.

Kilka dni temu jeden z biskupów katolickich usiłował wykorzystać malejące wpływy z abonamentu do swych własnych, politycznych celów. W myśl głoszonej ostatnio „nauki” że w trakcie wyborów Kościół milczał nie będzie. Pan biskup doskonale wie że zdychająca TVP jest coraz mniej chętnie oglądana zatem i coraz mniejsze ma wpływy. Zatem wezwał do niepłacenia abonamentu ,co ludzie i tak czynią, by chełpić się jaki to ona ma posłuch. Wielu mówi o złej ściągalności abonamentu, pojawiały się pomysły by abonament RTV był wliczony do rachunku za prąd. Chwileczkę, a gdzież ten wolny rynek, demokracja i wybór? Bo płaci się za odbiornik? Dlaczego nie mówi się by to widz sam decydował na jaką stację chce łożyć pieniądze, dlaczego ma to być automatycznie TVP? Może chce finansować inną stację? Na ten temat politycy milczą. Nie dziwi mnie to bo to dość trudna i istotna kwestia, a elyty z Wiejskiej zwykły zajmować się pierdołami które dla szarego Kowalskiego są nieistotne.

Nie oglądam TV bo nie ma w niej treści dla mnie. Wychowany na telewizji i muzyce z lat 80-ych zastanawia mnie jak to się dzieje że niegdyś że roiło się od programów dla dzieci i młodzieży, programów muzycznych jak „Muzyczna jedynka”, „Premie i Premiery”, „Lista lista 30 ton!”, w poniedziałkowy wieczór widz mógł delektować się teatrem telewizyjnym, w czwartki serwowano mu serial kryminalny ( „Dempsey i Makepeace na tropie- posiadam wszystkie odcinki z polskim lektorem:). Sobotnie wieczory i kino nocne a w nim „Wielki skok” z porucznikiem Kodyjackiem, nie brakowało też erotyki. Dziś, mimo rozwoju techniki i nowych technologii w TVP poza siedzibą, apanażami dla wybranych nie ma pomysłu na widza, podbicie rynku i w ogóle na nic. Widz się nie liczy. Widz ma płacić i nie kwękać, zaciskać żeby i oglądać to co mu szefostwo TVP serwuje. Czy jednak aby na pewno szefowie z Woronicza mają decydujące słowo w podejmowaniu decyzji?

Kiedy do jednego z programów zaproszono Adama Darskiego, Nergala, z metalowej grupy Behemoth biskupi i ich klerykalni poplecznicy zawyli z rozpaczy. Ktoś w TVP wiedział że umierający moloch potrzebuje wstrząsu, pobudzenia i rozgłosu który odłoży agonię a może i reanimuje pacjenta. Podejmując kontrowersyjną- w polskim zaściankowym katolicyzmie- decyzję o zaproszeniu Nergala zdecydowano się na wszystko. Nergal; jego zespół i muzykę znają nawet w Chinach, Behemoth jako pierwszy zespół polski znalazł się na liście amerykańskiego Bilboardu . Nergal to człowiek wielbiony przez fanów których posiada nie tylko w Polsce ale i na świecie, potrafiący się wysłowić i nie są to słowa bla bla lecz sensowne, bez kłopotu zapędzi oponenta w kozi róg. Człowiek który wygrał z chorobą i przepędził kostuchę. Dzielący się swoimi przekonaniami i opiniami które uchodzą za szokujące. Bo ktoś szczerze mówi to co myśli! Jakaż to postawa różniąca się od tej obowiązującej na co dzień: co innego mówić, co innego robić a co innego myśleć… Biskupom nie w smak że Darski podczas jednego z występów podarł Biblię, że mimo nasłania na niego „specjalisty” od sekt, chorego od urojeń niejakiego Ryszarda Nowaka i oskarżania o obrazę „uczuć religijnych” próby kneblowania się nie powiodły. A prawdziwym ciosem dla kleru jest decyzja Rady Programowej TVP. Nie zadaję pytań po co taki twór w ogóle istnieje, po co w publicznej az roi się od ludzi których funkcje są bliżej nieokreślone i zbędne? Cóż, nie mój cyrk i nie moje małpy, nie ja na nich płacę. Otóż Rada głosowała nad dalszym udziałem Darskiego w programie w którym jest jednym z jurorów i stwierdziła że… powinien on zostać w TVP. Dziś ci którzy głosowali za odwołaniem Nergala będą z pewnością łkali w toruńskich mediach plotąc bzdury o promowaniu satanizmu przez niego czy tym podobne idiotyzmy w które wierzą chyba wyborcy PiS i „dzieci nienarodzone”. Mimo pouczających listów kościelnych hierarchów, speców od wszystkiego ( przynajmniej w swoim mniemaniu) Rada nie ugięła się pod presją kościelną. Jedynie 4 jej członków głosowało za odwołaniem z programu Darskiego, same asy: Barbara Bubula (kandyduje z list PiS), Bożena Walewska (należy do SDP, w latach 1991-2002 była odpowiedzialna redakcyjnie za transmisje pielgrzymek Jana Pawła II do Polski), Anna Sobecka (PiS, była spikerka Radia Maryja) i Marcin Przeciszewski (prezes KAI). Prócz katolickich fundamentalistów w Radzie zasiadają Piotr Gadzinowski, Jacek Fedorowicz, Aleksander Łuczak, Krzysztof Magowski, Robert Matejuk, Elżbieta Misiak- Bremer, Iwona Śledzińska- Katarasińska, Jan Wołek, Marek Wójcik oraz Jan Jakub Wygnański. Radzie przewodniczy Marek Krawczyk.

Cieszę się że zwyciężył rozsądek, porażkę ponieśli kościelni hierarchowie. Ci sami którzy dołożyli wszelkich starań by z Publicznej zrobić katolicką rozgłośnię z mszami, transmisjami z Watykanu itp. Telewizję w której mają być utrwalana i przestrzegane „wartości chrześcijańskie” których definicji- podobnie jak definicji „uczuć religijnych”- jak dotąd nie zdefiniowano! A Rada Programowa reprezentuje społeczne interesy i oczekiwania związane z działalnością programową spółki. Nie kościelne ani tym bardziej biskupie!
Przeglądam histeryczne komentarze i publikacje katolickich fundamentalistów którzy wyją z rozpaczy. Tylko patrzeć jak ruszą na gmach na Woronicza przewrót robić. Jak to, czarne msze w TV? Ich dziatwa ma to oglądać? Swego czasu sugerował mi jeden gorliwy wyznawca radiomaryjny bym wyłączył odbiornik jeśli nie podobają mi się katolickie treści. Vice versa, wam radzę zrobić to samo, wyłączcie telewizor bądź przełączcie na inny kanał. Chyba nie przerasta to waszych możliwości, prawdziwi katolicy?

Ustawa o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji stanowi ze do zadań publicznej radiofonii i telewizji należy w szczególności m.in. respektowanie chrześcijańskiego systemu wartości, za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki. Zapis dyskryminuje innowierców i ateistów ale stanowi jednocześnie że podstawą jest etyka a nie wola biskupa! Ta sama ustawa stanowi iż rolą mediów publicznych jest też popieranie twórczości artystycznej, literackiej, naukowej oraz działalności oświatowej, rzetelnie ukazywać całą różnorodność wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą, sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej, umożliwiać obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz wykonywanie prawa do kontroli i krytyki społecznej.

Panowie biskupi! Polska to najpierw Polacy, w dalszej części też i katolicy. Ale i innowiercy i ateiści. Przeczytajcie ustawę pisaną w wielkiej części pod wasze dyktando, swoje „wartości” wdrażajcie w Radio Maryja i TV Trwam. Zapis Konstytucji RP wyraźnie stanowi iż Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje. A wy prawem nie jesteście, podobnie jak wasze prawo kanoniczne i jakieś „prawo naturalne”. Więc ręce precz!







poniedziałek, 12 września 2011

Katolickie getto w Polsce

W sierpniu 2008 roku Paweł S. policjant drogówki w Ustrzykach Dolnych, zatrzymał samochód.
Kierował nim watykański ksiądz Stival Cianciarello. Jadąc na wycieczkę po Bieszczadach, nie zapalił świateł i przekroczył prędkość o przeszło 30 km/h. Sierżant postanowił wlepić mu 200 zł mandatu i pouczył, że na bieszczadzkich serpentynach trzeba jechać ostrożnie.
Do rozmowy włączył się pasażer. Krzyczał na policjanta i machał rękoma. Wysiadł też z samochodu, zachowywał się agresywnie. Ty nie wiesz kim ja jestem ? powtarzał wielokrotnie. Ponieważ sierżant nie raz już słyszał takie teksty, nie zareagował, tylko polecił siwemu krzykaczowi wsiąść do auta.
Wypisał mandat, życzył szerokiej drogi i pożegnał panów uprzejmie. Zapomniał o tym zdarzeniu, jak o tysiącu innych kontrolach drogowych.
Po miesiącu został wezwany na dywanik do szefa.
Ty naprawdę nie wiesz z kim zadarłeś?

Z hierarchą który wypowiedział poniższe „złote myśli”:



„Kościół nie może mieć interesu publicznego ale musi oceniać polityków;
Kościół nie popiera żadnej partii (zwłaszcza tej która nie jest zainteresowana przywilejami i grantami finansowymi dla kleru – przyp. autora);
Nie będziemy milczeć o wyborach;
Naród został podzielony na partie;
Nie tędy droga do popularności, to jest droga do hańby, do zhańbienia siebie i innych;
Żyd głosuje na Żyda, katolik na katolika, ateista na ateistę ( nie przeszkadza to by Kościół z nich wszystkich czerpał korzyści finansowe- przyp. autora)”.

Spodziewałem się dziś głosu premiera i decyzji które obieca podjąć by w Polsce żyło się lepiej wszystkim, w szczególności zaś Kościołowi katolickiemu i jego hierarchom. Pomiatanym, lekceważonym, mającym pod górkę. Dyskryminowanym, krytykowanym w katolicyzmie zamkniętym w getcie. Ubawiłem się po pachy kłamliwą wypowiedzią abp. Józefa Michalika, prostego z pochodzenia człowieka z wsi która nie wiem nawet czy jeszcze istnieje. Nie mam nic do pochodzenia, sam nie jestem z herbowej rodziny, ale wzorce wyniesione ze zdewociałego miejsca odcisnęły piętno na panu Michaliku. Dziś usiłuje on swe fobie i nakazy przerzucić na grunt coraz mniej świeckiego państwa. Tak, zamkniętego w getcie. Które stanowią biskupi w swoich pałacach, kierujący się na pokaz „prawem naturalnym” usiłujących stawiać je ponad prawem świeckim. Na to zgody nie będzie. Polska to przede wszystkim POLACY, nie katolicy.

W 1989 roku 17 maja roku naród zmartwiał, z przerażeniem obserwował zachodzące zmiany w Polsce. Grupka rządzących wrednej, znienawidzonej komuny zniewoliła katolicki kler zostawiając szkodliwą niespodziankę w postaci ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego. Przebiegłe komuchy pozbawiły Kościół suwerenności określając zasady nadawania przywilejów instytucji charakteryzującej się tym że jego funkcjonariusze zazwyczaj paradują w sukienkach. Komuchy zabroniły klerowi podległości pod polskie prawo i do dziś Kościół rządzi się w swych sprawach własnym prawem, swobodnie wykonuje władzę duchowną i jurysdykcyjną oraz zarządza swoimi sprawami. Komuchy posunęli się dalej zostawiając inną przykrą niespodziankę: kościelna osoba prawna nie odpowiada za zobowiązania innej kościelnej osoby prawnej… Kolejne władze po 1989 roku, włącznie z pseudolewicą SLD i obecnym rządem łamały i łąmią prawo Kościoła w kwestii katechezy w szkołach. Państwo miało uznawać prawo Kościoła do nauczania religii oraz religijnego wychowania dzieci i młodzieży, zgodnie z wyborem dokonanym przez rodziców lub prawnych opiekunów, tymczasem to państwo organizuje lekcje katechezy, opłaca katechetów zostawiając powiew wolności w postaci wyboru katechety przez biskupa. Dobre i to, nieco swobody… Prymas Józef Glemp przed laty został wręcz wyśmiany kiedy obiecał powołując się na wszelkie świętości ze kler i katecheci za nauczanie religii nie wezmą ani grosza. Włodarze państwa nie chcieli o tym słyszeć szybciutko podpisując umowy o pracę z katechetami. Taka ingerencja w kompetencje kleru!

Wszystkim osobom pełniącym służbę wojskową, a także ich rodzinom, zapewnia się swobodę spełniania lub niespełniania, zależnie od ich woli, praktyk religijnych. Państwo nie mogło przejść obojętnie wobec swobody wyboru, wolności sumienia więc wydaje się rozkaz. Ateiści? A do kościoła, na pielgrzymkę! Jakby to wyglądało gdyby przyszły kapelan tracił czas na studia i szkoły wojskowe? Państwo dyskryminuje ich na każdym kroku narzucając im przyśpieszone kursy wojskowe trwające ok. 3 miesięcy . Przyszły kapelan pomarzyć może o skierowaniu go rozkazem do wojska lądowego, powietrznego czy na wodę. Państwo zmusza kapelana by to on sam określił w jakim rodzaju wojska chce harować jak wół. Jakby tego było mało wielu z nich po kursie otrzymuje nie najniższy stopień oficerski ale trzeci. I jak tu żyć zwłaszcza gdy państwo uznało że kapelani stanowią wyodrębniony korpus żołnierzy zawodowych? Wielu z nich posiada ordynansa, zaszyło się w parafiach wojskowych w których od lat śladu już nie ma po garnizonach i wosjku. Czarne owce… których szef jest również dyskryminowany bo na szefa Ordynariatu Polowego powołuje go nie zwierzchnik sił zbrojnych, nie szef MON, nawet nie dowódca wojsk lądowych, powietrznych czy innych. Powołuje go najzwyklejszy papież…


Skandalem jest to że duchowni po otrzymaniu święceń i członkowie zakonów po złożeniu przysięgi zostają przeniesieni do rezerwy! Nie są oni powoływani do odbywania ćwiczeń wojskowych w czasie pokoju, z wyjątkiem przypadku przeszkolenia, za zgodą biskupa diecezjalnego lub wyższego przełożonego zakonnego, do pełnienia funkcji kapelana. To niezrozumiałe tak dyskryminować kler! Polakom przebywającym w zakładach wychowawczych i opiekuńczych, jak również w sanatoriach, prewentoriach i szpitalach, zapewnia się prawo wykonywania praktyk religijnych, korzystania z posług religijnych i katechizacji, z zachowaniem wzajemnej tolerancji. W szczególności zapewnia się im możliwość udziału we mszy św. w niedziele i święta oraz w rekolekcjach. Jak zwykle państwo postawiło ostre veto stwierdzając że w każdym publicznym szpitalu, przedszkolu i szkole nie może ale musi odbywać się ta praktyka religijna. W każdej sali krzyż na ścianie. Bo państwo może łamać neutralność światopoglądową tak na złośliwca. To samo w zakładach karnych, zamkniętych zakładach opieki zdrowotnej… Rozpoczęcie roku szkolnego to obowiązkowa msza święta w kościele, państwo wręcz zmusza dyrektorów szkół by dbali o taką formę otwarcia roku ku rozpaczy kleru.

Nieudolne państwo spłatało figla klerowi przyglądając się jedynie kiedy ten z trudem i mozołem powoływał do istnienia organizacje, których celem jest krzewienie trzeźwości, oddziaływanie na osoby nadużywające alkoholu lub używające narkotyków oraz udzielanie pomocy ich rodzinom, mogą być tworzone także w formie organizacji kościelnych. Państwo zrzuciło na barki Kościoła prowadzenie klubów AA wydając na ten cele wielkie, demoralizujące kler pieniądze. Jak można tak kusić skromnych funkcjonariuszy Kościoła?
Osoby prawne Kościoła mają prawo prowadzenia właściwej dla każdej z nich działalności charytatywno-opiekuńczej. Państwo ma ubaw po pachy słuchając co i rusz złośliwych komentarzy oponentów zarzucających Kościołowi i jego placówkom niepłacenie podatków. Jakiż to chytry był podstęp! Jeszcze większym był pomysł powołania do życia Komisji Majątkowej o której napisano już tomy. Jaką podłością kierowali się politycy powierzając niekonstytucyjnemu tworowi rozstrzyganie spraw na korzyść Kościoła. Jak państwo zmusiło Kościół via Komisja do bycia sędzią we własnej sprawie! Wyrafinowana, chytra gra!

Parafie mają prawo posiadania, zarządzania oraz zakładania i poszerzania cmentarzy grzebalnych. Państwo znowu uczyniło psikusa narzucając na parafie obowiązek, w zasadzie niemal likwidując cmentarze komunalne oddając je pod jurysdykcję Kościoła. Tyle obowiązków i pracy!
Dla zapewnienia warunków rozwoju kultury chrześcijańskiej kościelne osoby prawne mają prawo wydawania prasy, książek i innych druków oraz zakładania i posiadania wydawnictw, katolickiej agencji informacyjnej, zakładów poligraficznych, z zachowaniem obowiązujących w tym zakresie przepisów prawa.. W celu realizacji tych postanowień kościelne osoby prawne mogą otrzymywać jako darowizny z zagranicy na własne potrzeby maszyny, urządzenia i materiały poligraficzne oraz papier. A państwo rzuca kłody pod nogi nie życząc sobie nawet grosza podatku od tych darowizn! Państwo zmusiło Kościół do emitowania w środkach masowego przekazywania mszy św. w niedziele i święta oraz swoich programów, w szczególności religijno-moralnych, społecznych i kulturalnych. Mało tego, zażądało powołania w TVP redakcji katolickiej, wpisu o respektowaniu wartości chrześcijańskich w ustawie o KRRiTV, do dyskusji o seksualności człowieka zmuszani są wstydliwi księża i zakonnicy, to powinno być karalne! Jakby tego było mało państwo pozwala na razy kierowane w media toruńskiego zakonnika nie stosując prawa obowiązującego wszystkich pozwalając na łamanie statusu nadawcy społecznego czym wystawia go na ataki z różnych stron. Jak tak można?

Instytucje państwowe i kościelne współdziałają w ochronie, konserwacji, udostępnianiu i upowszechnianiu zabytków architektury kościelnej i sztuki sakralnej oraz ich dokumentacji, muzeów, archiwów i bibliotek będących własnością kościelną, a także dzieł kultury i sztuki o motywach religijnych, stanowiących ważną część dziedzictwa kultury polskiej. Państwo nawet słyszeć nie chce o żadnej współpracy, wykrętnie przeznacza więc na zabytki kościelne takie sumy jakich kler sobie zażyczy. A jeśli Kościół ma na oku potencjalny „zabytek” który chce mieć w swoich włościach państwo daje powód do przeróżnych plotek i niedomówień, tudzież zawiści, sprzedając mu nieruchomość zazwyczaj za 1% wartości. Inna niesłychana prowokacja państw wobec Kościoła: kościelne osoby prawne są zwolnione od opodatkowania z tytułu przychodów ze swojej działalności niegospodarczej. W tym zakresie osoby te nie mają obowiązku prowadzenia dokumentacji wymaganej przez przepisy o zobowiązaniach podatkowych. Ba, dochody z działalności gospodarczej kościelnych osób prawnych oraz spółek, których udziałowcami są wyłącznie te osoby, są zwolnione od opodatkowania w części, w jakiej zostały przeznaczone w roku podatkowym lub w roku po nim następującym na cele kultowe, oświatowo-wychowawcze, naukowe, kulturalne, działalność charytatywno-opiekuńczą, punkty katechetyczne, konserwację zabytków oraz na inwestycje sakralne, których przedmiotem są punkty katechetyczne i zakłady charytatywno-opiekuńcze, jak również remonty tych obiektów. To nie wszystko, to prawdziwe getto! Kościelne osoby prawne są zwolnione od opodatkowania i od świadczeń na fundusz gminny i fundusz miejski, od nieruchomości lub ich części, stanowiących własność tych osób lub używanych przez nie na podstawie innego tytułu prawnego na cele niemieszkalne, z wyjątkiem części zajmowanej na wykonywanie działalności gospodarczej. Prawie jak trędowaci... Na skraj załamania nerwowego doprowadza Kościół nabywanie i zbywanie rzeczy i praw majątkowych przez kościelne osoby prawne w drodze czynności prawnych oraz spadkobrania, zapisu i zasiedzenia jest zwolnione od podatku od spadków i darowizn oraz opłaty skarbowej, jeżeli ich przedmiotem są rzeczy i prawa nie przeznaczone do działalności gospodarczej oraz sprowadzane z zagranicy maszyny, urządzenia i materiały poligraficzne oraz papier. Bezsenne noce kościelnych hierarchów powoduje świadomość że darowizny na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą są wyłączone z podstawy opodatkowania darczyńców podatkiem dochodowym i podatkiem wyrównawczym, jeżeli kościelna osoba prawna przedstawi darczyńcy pokwitowanie odbioru oraz - w okresie dwóch lat od dnia przekazania darowizny - sprawozdanie o przeznaczeniu jej na tę działalność. I macosza polityka celna! Dlaczego państwo nie chce opłat od Kościoła? Rzeczywiście, prawdziwe getto! Ubogacone konkordatem który podpisał lewicowy prezydent z korzeniami z PZPR! To już potwarz prawdziwa!




Rozumiem bezsilność abp. Michalika który łże jak najęty. Nie wie że Ewangelie zostały spisane przez LUDZI? Powoływanie sie wiec na to, ze zawiera prawo boże jest nie na miejscu. W Polsce jest więcej kościołów Krk niż instytutów naukowych. Nie ma miasta w którym nie znajdzie sie albo ulicy Karola Wojtyły, albo Jana Pawła II . W Parlamencie RP jednym z najliczniejszych jest parlamentarny zespół na rzecz katolickiej nauki społecznej , którego 98% składu to członkowie PiS-u. Bo Kościół nie utożsamia się z żadną partią. Żadną inną. Czy jakoś tak…










sobota, 10 września 2011

Polityka prorodzinna przegrała z prokościelną cz.2

Kampanie wyborcze charakteryzują się wybieganiem przed szereg polityków i składaniem przez nich obietnic bez pokrycia. Im kto naobiecuje więcej, im bardziej znana jego twarz z prasy, TV bądź bilboardu tym większe szanse na dostanie się do Sejmu. Takie mechanizmy wypracowali politycy a dali sobie narzucić Polacy w minionych dwudziestu latach demokracji. Donald Tusk obiecuje czego to on nie dokona pomijając milczeniem dlaczego nie zrobił tego przez minione 4 lata, Jarosław Kaczyński mówi że w przypadku wygranej nauczy Adama Michnika, „Wyborczą” i jego dziennikarzy demokracji, jednocześnie Joachim Brudziński grozi redakcji „Faktów i Mitów” że gazeta zniknie z rynku. Bo naruszyła kościelne tabu, ujawniła pedofilów w sutannach i ukazała schemat grabieży Polski przez kler. Nie ma sprawy jeśli się o niej nie mówi i nie pisze… Wybory za pasem więc obietnicom wyborczym nie ma końca, aż dziw bierze człowieka czego to herosi sejmowi nie dokonają by umilić życie nam, Polakom! Na realizację ich obietnic potrzeba chyba z 4 kadencje! Wystarczy prześledzić minione lata począwszy od 1989 roku, niespełnione obietnice i to co zostało z Polski. Coście s…syny uczynili z tą krainą? Śpiewał tak przed laty Kazik Staszewski. Piosenka zawsze na czasie…

Donald Tusk, zmęczony administrowaniem krajem przez 4 lata, ma siły by uczestniczyć w debatach typu fiu- bździu z których niewiele wynika lub nie wynika zgoła nic. Mowa trawa dla potrzeb wyborców którzy naiwnie wierzą że coś się zmieni w ich życiu. To samo obiecuje Jarosław Kaczyński. Żaden z tych panów nie jest politykiem na którego postawiłbym złamanego grosza, niech więc sobie mówią, mówią, mówią… Kiedy na horyzoncie pojawiają się rzeczywiste problemy wymagające szybkiej reakcji wtedy panowie dziwnie milkną. Problemu nie ma kiedy się o nim nie mówi…

W Biskupcu zastrajkowali dorośli. W imieniu swoich pociech, protestując przeciwko próbom komercjalizacji ostatniego przedszkola publicznego w mieście. 20 pracowników, 130 maluchów i obojętni wobec nich samorządowcy którzy, jak się okazuje, podjęli zakulisową decyzję o likwidacji placówki. Bo komu ona jest potrzebna? Podobno przynosi straty, nie opłaca się jej prowadzenie. Co innego gdyby tak podnająć pomieszczenia prywatnemu podmiotowi, rozmarzyli się tamtejsi samorządowcy. Od kiedy to stali się tacy oszczędni ze kierują się ekonomią w odniesieniu do najmłodszych?
http://biskupiec.com.pl/informacje/35/wladze-miasta-i-gminy-biskupiec

Wypadałoby zapytać samorządowców czy kierują się taką oszczędnością i oczekują zysku kiedy zwraca się do nich kler katolicki? Czy wtedy spełniają zachcianki „czarnej władzy” czy też zasłaniają się ekonomią? Z innych stron kraju nadchodzą niepokojące wieści: samorządowcy po cichu usiłują podnosić opłaty za przedszkola. Oto polityka prorodzinna! Za tu ile ulg i przywilejów dla Kościoła katolickiego oferują samorządy!

Premier Tusk wykrętnie tłumaczy że nie można robić ze sprawy przedszkoli wyborczej młócki. Tylko patrzeć jak pojawią się w jego otoczeniu sugestie by przedszkola przyjmowały pociechy od grudnia dajmy na to by nie psuć dobrego samopoczucia rządzącym, by nie psuć kampanii wyborczych. Dziś Donald Tusk obiecuje że przyjrzy się które samorządy kombinują z przedszkolami, które chcą wprowadzić wyższe opłaty itp. Jak to, zapomniał pan premier kiedy przed laty marszałek Senatu Alicja Grześkowiak dumnie oświadczyła że Polska samorządem stoi? Słowa premiera pozwalają poddawać w wątpliwość czy samorządy są rzeczywiście niezależne skoro prezes Rady Ministrów będzie przyglądał się ich działalności, pouczał i dawał wskazówki. Zatem- po co nam władze samorządowe skoro władza centralna chce rościć sobie prawo do decydowania za nie? Tłumaczenie że samorządy chciały podreperować sobie budżet dobre jest panie premierze dla wyborców PO, mnie ono nie zadowala lecz rozśmiesza. Obnaża bezsiłę samorządów, brak pomysłu na gospodarowanie majątkiem, brak pomysłu na pomnażanie go i osiąganie zysku bądź wyjście na zero. Tak samo jak i rządu. Mnie śmieszy, rodziców posiadających potomstwo niekoniecznie. Zajmując stanowisko w sprawie przedszkoli Donald Tusk jest za, a nawet przeciw. Chciałby by wilk był syty i owca cała a tak się niestety nie da. Nie macie na przedszkola, na najmłodszych? Co i rusz PO i PiS krzyczy o polityce prorodzinnej i ochronie życia. Tyle ze poczętego, bo żywot już tu na ziemi niewiele ich interesuje, chyba że jest potencjalnym wyborcą bądź też członkiem partii. Przeglądam sieć www i czytam teksty: Chojnice-kuria ma chrapkę na przedszkole, Legnica- jest miejsce na katolickie przedszkole, kuria chce katechezy już w przedszkolach…
Donald Tusk przeprasza rodziców za próby podwyższania opłat za przedszkola. Sugerowałbym by pan premier przyjrzał się budżetom tych przedsiębiorczych samorządów szukających pieniędzy w kieszeniach rodziców ile przeznaczyli na kościelne zachcianki? Ile samorządów w swoich wydatkach uwzględniło potrzeby kleru katolickiego i jakie są to sumy? To samo dotyczy budżetu państwa. Premier twierdzi że Polski nie stać na jednorazowy wydatek 2 mld złotych by rozwiązać problem z opłatami za przedszkola. Zatem co ważniejsze- bycie chłopcem na posyłki USA, łożenie na Fundusz Kościelny, Kościół katolicki, fanaberie kleru, pomniki JP2, instytuty jego imienia i wszystkie inne które nie przynoszą Polsce pożytku? Dziatwa, najmłodsi nie wymagają finansowania, oni są zbędni, niepotrzebni, nie mają potrzeb? ! czerwca Donald Tusk rozbawił mnie do łez. Co mnie tak rozśmieszyło? Jego słowa: ”Jeśli chodzi o politykę prorodzinną, to Polska nie ma powodów do wstydu, ani do kompleksów; w kilku sprawach jesteśmy awangardą i wzorem do naśladowania dla wielu innych”. Bez komentarza.


Część pierwsza polityki prokościelnej









poniedziałek, 5 września 2011

Debata głupcze!

Prezes debatował. Nie z politycznym rywalem co prawda lecz z przybocznym, wiernym Adamem. Jarosław cieszył się ze swego mądrego posunięcia jakim było zastąpienie Mariusza Adamem właśnie: widział w nim młodego wilka, siebie sprzed lat który komuchom i Wałęsie się nie kłaniał. To Adam sprawił ze po miesiącach bojkotu programu w komercyjnym radio zaproszony został polityk PiS. Niech chamy mają zaszczyt i usłyszą co prawi i sprawiedliwi mają do powiedzenia u redaktor Moniki!

Prezes sapał. Wygłaszając swe monologi mlaskał, tak było i teraz. Ciśnienie podniósł mu zdrajca Michał który ośmielił się skrytykować swego dawnego chlebodawcę, wielkiego prezesa!
-Prezesie, Michał kopie pod nami dołki. Powiedział dziś że pan prezes boi się debaty z premierem, że prędzej porwą pana kosmici niż siądzie pan przy jednym stole z Donaldem.
-On tak powiedział? Co on sobie myśli?! Sugerował że nie zostanę premierem a teraz zarzuca mi strach? Nie zauważył kiedy należał do PiS że Kaczyński boi się tylko ojca dyrektora!? Taki z niego kozak?!
Prezes mlaskał bardziej niż normalnie. Złość powodowała ze miał trudności z wysławianiem się.
-Jakby tego było mało prezesie to Michał dodał jeszcze że ma pan traumę po ostatnim spotkaniu z premierem w którym to Donald zmiótł pana z powierzchni ziemi…
Prezes zacisnął pięści, wolno podniósł się i spojrzał na Adama. Ten zmartwiał i skulił się w fotelu. Mimo że stojąc Jarosław nie był wcale wyższy od siedzącego Adama ale niewyobrażalny majestat, groza i złość bijąca z prezesa paraliżowała członki.
-Co powiedziałeś? Że co Donald ze mną zrobił?- W nozdrzach prezesa pojawiły się jakby ogniki. Oj, niedobrze! Adam rozglądał się za drogą ucieczki, czuł że ogrania go panika.
-Eee, panie prezesie, to nie są moje słowa lecz Michała i pańskich przeciwników politycznych, przedstawicieli Układu! Ja i tylko ja powtarzam że w starciu z Donaldem na gruncie merytorycznym nie zostawi pan prezes z Donalda nic! –Adam miał nadzieję że udobrucha prezesa i ugasi grunt palący się pod nogami.
Prezes zawahał się. Zaciskał i zwalniał na przemian pięści. Miał ochotę nałożyć rękawice niczym komisarz Ryba w filmie i obić komuś gębę. Tymczasem utrudniają mu na każdym kroku!
-No, masz szczęście. Twoje szczęście że nie jesteś zdziczałym chłopem.- Burknął prezes.
-Zostawmy Michała, niech idzie on i jemu podobni w diabły! Jaki masz pomysł na debatę która spowoduje nasze zwycięstwo?
-Panie prezesie, w audycji u redaktor Moniki usiłowałem przemycić pomysł debaty na neutralnym gruncie czyli w „Gazecie Polskiej” tłumacząc że wszelkie media są stronnicze i są stronami w sporach politycznych…
… a gazeta redaktora Tomka nie jest?- Prezes był zdziwiony.
-Ależ jest panie prezesie! Ale to jedyne wolne medium, prócz mediów ojca dyrektora. Ale w Toruniu debata jest niemożliwa ponieważ Kościół nie opowiada się za żadną z partii, zwłaszcza za taką która go nie wspiera ekonomicznie. Jeśli Donald się nie zgodzi to ogłosi się ze stchórzył i po sprawie. Zobaczymy jak Donald będzie postępował w kampanii wyborczej. Jeśli ujawni stan finansów publicznych, powie jak naprawdę wygląda sytuacja gospodarcza kraju to wtedy to jest możliwe. –Adam był z siebie zadowolony.
-No dobrze, a jeśli Donald się nie zgodzi a jego ludzie przechytrzą nas i wymyślą coś bardziej sensownego?- prezes w zamyśleniu cedził słowa.
-Jeśli coś takiego się stanie to wyjaśni się wyborcom że ze strony PO to będzie show, a do show pan prezes się nie wybiera, więc…

Jego słowa przerwał dźwięk komórki. Przeprosił prezesa i odebrał:
-Tak, Adam, rzecznik prawych i sprawiedliwych. W czym mogę pomóc?
Słuchał i robił się coraz bardziej blady, w końcu nie wytrzymał i rozłączył się.
Prezes z pewnym niepokojem wpatrywał się w spocone oblicze swego przybocznego. Czego się tak wystraszył?
-Co się stało?
Adam otarł pot z czoła, przełknął ślinę, odkaszlnął. Pociągnął haust wody ze szklanki, oddychał niespokojnie.
-Panie prezesie, dzwonili z tygodnika „NIE”! Urban zaprasza do debaty na Słoneczną pana, Donalda, Palikota i Kotlińskiego z „Faktów i Mitów”!








sobota, 3 września 2011

Janusz Palikot czuwa

Janusz Palikot nie zasypia gruszek w popiele i robi swoje. Entuzjazmu mu nie brakuje, jeździ po Polsce, rozmawia z wyborcami i jest zauważany przez media, jest zapraszany przez dziennikarzy do rozmów których się nie boi a w których porusza kwestie których nie podejmowali tzw. lewicowi politycy. Bojąc się Kościoła, biskupa, kleru. Instytucji i postaci które nie są potrzebne do codziennego życia. Ba, wręcz je utrudniają!

Kiedy otrzymałem zaproszenie na założycielski kongres Ruchu Poparcia który odbył się w Sali Kongresowej miałem mieszane uczucia. Mam swoje typy i przekonania polityczne które przez lata nieco ewoluowały a Palikot? Starego wróbla chce nabrać na plewy? Lewicowi wyborcy bezskutecznie poszukiwali ugrupowania na które oddaliby swój głos od serca, nie zaś z przymusu zmanipulowani przez media że głosują na „mniejsze zło”. Wtedy, w październiku, sugerowałem by pseudolewica miała się na baczności bo na scenie politycznej pojawiła się groźna konkurencja która zagospodaruje dużą część lewicowych wyborców. Czy czeka nas rewolucja październikowa zastanawiałem się niemal rok temu; kto wie, wybory są coraz bliżej, politycy skupiają się na nic nie znaczących debatach z cyklu fiu- bździu. Odczuwalny jest strach przed Palikotem. Niby nikt go nie bierze na poważnie, usiłuje się bagatelizować jego postać i ugrupowanie. Zmarły niedawno Andrzej Lepper przez polityków i media rzekomo niezależne był przed laty pomijany w sondażach a wprowadził do Sejmu i rządu swoją „Samoobronę”. Czy sejmowy scenariusz jest pisany Palikotowi i jego ugrupowaniu? W końcu to Andrzej Lepper był alternatywą dla sklerykalizowanego, uległego wobec biskupów SLD. Dziś Leppera nie ma, jest natomiast Palikot.

Inauguracja roku szkolnego, Janusz Palikot wprawia w osłupienie suwalski aktyw parafialny pod jedną ze szkół podstawowych organizując mityng z grupą zwolenników. Etyka zamiast religii. Słuszna koncepcja, jak najbardziej na miejscu. Miejsce religii jest w przykościelnej salce, w kościele bądź na plebanii. Skoro mówi się że wychowanie seksualne jest w szkołach zbędne dowodząc że wystarczy dziecku wiedza przekazywana przez dziatwę na podwórku i rodziców. Dlaczego z religią bez której można żyć ma być inaczej? Palikot jest konsekwentny, trzyma się postulatów które ogłosił na inauguracji Ruchu. Mało tego, wspierające go osobistości- m.in. Kamil Sipowicz, Kuba Wojewódzki, Robert Leszczyński, Manuela Gretkowska czy Magdalena Środa nie odwróciły się od niego i nie zniechęciły. Widzą i czują że RPP to nie jest pic na wodę i fotomontaż. Janusz Palikot nie stworzył sztucznego tworu lecz zgromadził pod szyldem ludzi którym nie podoba się szopka 10 kwietnia z Krakowskiego Przedmieścia, którzy mówią jawnie „Nie!” Kościołowi, klerowi i sklerykalizowanym politykom. Którym nie podoba się polityka na kolanach wobec kleru, polska scena polityczna i panujące w niej układy. Strach Moniki Olejnik rozbawił mnie niemal do łez kiedy przerażona „niezależna” dziennikarka oburzona dopytywała się jak Palikot śmie wystawiać do Sejmu na łódzkiej liście Romana Kotlińskiego, redaktora naczelnego „Faktów i Mitów!” Przecież on na łamach swej gazety gościł mordercę ks. Jerzego Popiełuszki! Ciekaw jestem czy red. Olejnik mówiąca te słowy pokropiła Janusza wodą święconą? Wg niej były ksiądz ma siedzieć cicho i w pokorze prosić Boga o wybaczenie. Uzasadniony jest strach klerykalnej gawiedzi. Jak to, polityk bez strachu mówi o Kościele, krytykuje go i punktuje na każdym kroku? W kraju który wydał papieża Polaka? Nie martwi mnie udział w debatach Janusza a których „brylują” politycy partii zasiadających w Sejmie. Jest to w ich wykonaniu pustosłowie, poruszają nic nie znaczące, nieco medialne tematy. Czytam że odbędzie się debata o… kulturze! Świetnie chciałoby się rzec licząc naiwnie na pytania polityka SLD starającego się dociec jak to się dzieje że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego objęło sponsorskim patronatem kościelne dobra wpisując co można na listę zabytków łożąc wielkie pieniądze na remonty? A że przy okazji biskup uszczknie coś na boku… PO, PiS, SLD i PSL krzywdy sobie w tych popierdułkach nie zrobią. Będzie mowa trawa. I nic poza tym.

Krytycy Janusza Palikota i jego ruchu twierdzą ze on i jego ludzie nie posiadają doświadczenia więc po co pchają się do Sejmu? Zapytam się zatem co z doświadczenia ‘mędrców” co 4 lata pchających się do władzy? To nie Palikot doprowadził Polskę do sytuacji w której się znajdujemy- do wielkiego zadłużania, nie Palikot wyprzedał majątek za bezcen, nie on podpisał haniebny Konkordat i nie on odpowiadał za Komisję Majątkową której decyzji jak lwy bronili- i nadal bronią- katoprawicowi dziennikarze, politycy i sam kler. Palikot słusznie zauważył iż za dużo jest administracji w kraju, zbyt wielu samorządowców. Dlaczego administracja państwowa się rozrasta? Ano zwycięzca wyborów parlamentarnych musi gdzieś poupychać zasłużonych. Cały aparat państwowy na kogo głosuje? Na opozycję czy partię rządzącą? Im więcej swojaków na górze, tym więcej głosów na partię…

Nie tak dawno wysłałem Januszowi Palikotowi kilka swoich uwag ( zmieścił je w swoim tygodniku Jonasz- Roman Kotliński), podzielę się nimi i tutaj. Plagiatu nie popełnię.

Dlaczego w mediach pisze się o Kaczyńskim, mówi o Kaczyńskim, pokazuje Kaczyńskiego, jeśli mowa o Smoleńsku, Powstaniu Warszawskim to przez pryzmat poglądów kurduplowatego? Głównie z tego powodu że on i jego przyboczni plotą idiotyzmy które potrafią sprzedać wyborcom. Ich niedorzeczne bzdury dobre są dla żądnych populizmu, byłych członków PZPR widzących w PiS ich nieboszczkę bis i dla tych którym się nie powiodło w życiu a którzy naiwnie liczą na mannę z nieba którą ześle im Jarosław. By o RPP było głośno należy podejmować inicjatywy które bzdurne i utopijne wydawały się będą dla moherowej braci, wyborców PiS, spowodują panikę u hierarchów Krk. oraz trzęsienie portek u samorządowców. Ujawnienie mentalności tychże, poruszenie tego w mediach to kwestia kluczowa. RPP swobodnego dostępu do mediów nie posiada, toteż wypadałoby robić i czynić wszystko by o Ruchu zaczęło robić się głośno, by to o nim pisano i mówiono.

Po przemianach ustrojowych i podziale łupów brak wizji, koncepcji i pomysłu na Polskę, jej rozwój, dobrobyt i pomyślność mieszkańców. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że szykowana jest Polakom nieco łagodniejsza forma feudalizmu z kastą polityków, kleru i rekinów biznesu. Pozostali mają karnie chodzić do urn i "wybierać". Najlepiej między prawicą PO a prawicą PiS. Od lat budowane są zbędne instytucje ( IPN, Muzeum Powstania Warszawskiego, Instytuty badania myśli Wielkiego Rodaka itp.). RPP winien bombardować władze każdego szczebla pomysłami powołania innych instytucji. Muzeum Polskiej Nędzy i Rozpaczy i Klęski Ustrojowej, Centralny Urząd Ścigania Podziemia Aborcyjnego itp. Możliwości jest mnóstwo. Nikt oczywiście nie zamierza powoływać w/w tworów ale warto przekonać się jak reaguje i co czyni władza po zapoznaniu się z takimi pomysłami.
Dalej: święta kościelne mają swe określone daty i nie są brane z sufitu, warto by na długo przed nimi ubiegać się o zgodę ( w miastach gdzie struktury posiada RPP) władz na wystawę np. strojów kąpielowych, miss mokrego podkoszulka, wystawa poświęcona ofiarom pedofilii czy zboczeńcom w sutannach itp. Oczywiście zamiarem nie wcale pokaz bo nikt takiej zgody nie wyda by nie narazić się klerowi ale tłumaczenie i odmowy będą tłumaczone ciekawie.
To samo dotyczy bib miejskich na których prócz władz nie brakuje kleru. Nic nie stoi na przeszkodzie by nieopodal takiego katolickiego pikniku zaznaczyć swoją obecność.
Krk otrzymuje niezwykle atrakcyjne bonifikaty na grunty będące własnością Skarbu Państwa. RPP winien zasypywać monitami i prośbami władze o ziemie i nieruchomości podkreślając że skoro Kościół może liczyć na łaskawość władz to dlaczego nie RPP? Może warto byłoby powołać się na pogan którzy przed wiekami mieszkali na tych ziemiach i to od nich wywodzą się korzenie Polski, nie od chrześcijaństwa czy katolicyzmu? A RPP może powołać się na dziedzictwo pogańskie. Władza miałaby ciężki orzech do zgryzienia szukając bzdurnych wyjaśnień.
By ujawnić mentalność władz warto byłoby pomyśleć o małej prowokacji. Członek RPP ubrany w sutannę ( apage!:)))) wybiera się na spotkanie z przedstawicielem bogobojnej samorządowej władzy wyposażony w dyktafon żądający tego i tego. Wnioski byłyby ciekawe.
Biblioteki szkolne zawalone są "dziełami" w których prócz propagandowej, katolickiej sieczki nic sensownego nie ma. To pole do popisu RPP by atakować dyrekcję szkół wstawieniem tytułów antyklerykalnych i kościelnych nawet. Z tego co ustaliłem szkoły są otwarte na sponsorów którzy mogą wyłożyć fundusze na zakup prasy czy książek do biblioteki. Proszę sobie wyobrazić miny dyrektora, katechety księdza i klerykalnego aktywu pedagogicznego na prośbę zakupu uczniom książki Wisłockiej czy Lwa- Starowicza, że o "Faktach i Mitach" nie wspomnę.
Skandal pedofilski nadwerężył Kościół w kilku krajach europejskich, w Polsce jak do tej pory ujawniane są nieliczne przypadki. Dlaczego by nie bombardować dyrekcji szkół o potrzebie informowania uczniów na zajęciach- niegdyś były godziny wychowawcze czy wiedza o społeczeństwie- o pedofilach w sutannach, prośbie o sprowadzenie na kilka wykładów edukatorów seksualnych z grupy "Ponton"? Ubaw po pachy, wicie się i tłumaczenie klerykalnych władz bezcenne.
RPP winien słać monity do kurii biskupich z żądaniem odpowiedzi na pytanie ilu pedofilów w sutannach ukrywa w podległych parafiach biskup. Warto byłoby uświadomić mieszkańców przed tymi "podrywaczami".
Lokalnej społeczności często brakuje w mieście rozrywki, parku wodnego, solidnej jezdni, sensownej komunikacji miejskiej na które często władza rzekomo nie posiada funduszy jednak znajduje je by finansować inicjatywy kleru. Nie ma chyba przeciwwskazań by ludzie RPP informowali mieszkańców: możecie mieć to i to ale władza wolała sfinansować kościół, kostkę przed kościołem czy wyremontować pałac biskupi.
Tzw. "niezależni" dziennikarze których nazwisk nie wymieniam bo szkoda czasu i nerwów na nich krzyczą co i rusz że dokonuje się zamach na wolne media. Bo ich w nich może zabraknąć. O jakiej wolności i równowadze oni mówią skoro brak w TVP treści antyklerykalnych lub pozbawionych piętna katolicyzmu i "wartości chrześcijańskich"? KRRiT oraz dyrekcja z Woronicza nie czuje na plecach oddechu widzów którzy nie żądają normalnych treści i programów. Może to zmienić RPP.
A propos "Pontona": MEN utrzymuje "fachowców" od wychowania seksualnego którzy śmiesznie wyglądają w czarnych sukienkach. Kierując się troską o bezpieczeństwo dziatwy przed pedofilami można by kierować monity o korzystanie z usług edukatorów seksualnych. Odpowiedzi na "Nie!" odpowiednio można wykorzystać.
Władze miast niechętne są inicjatywom antykościelnym, czy szefowie RPP zastanawiali się jak byłaby reakcja samorządowców kiedy poproszono by ich o objęcie patronatem antyklerykalnej imprezy, zaproszenie na imprezę ( która nie musi się odbyć) upamiętniającą w założeniu ofiary Kościoła i kleru katolickiego?

Jeśli Ruch Palikota trafi do Sejmu to będzie ciekawie.